ORA wchodzi do Polski i ten model też może pojawić się w ofercie. Kombi nie wie kim chce być

GWM ORA 7 może trafić do Polski i jest jednym z tych samochodów, w których trudno powiedzieć "o co chodziło projektantowi".

Great Wall Motor to kolejny chiński koncern, który bierze na celownik Polskę. Ta grupa z Europą ma pod górę, gdyż w swojej historii miała już próbę podbicia Starego Kontynentu. Wówczas jednak nie wyszło to najlepiej, a ekspansję mocno ograniczono. Teraz ORA próbuje ponownie, na mniejszą skalę, ale wciąż dużymi ambicjami.

I jednym z kolejnych modeli może być nietypowy model ORA 7. Chiński producent przygotował nie tylko odświeżonego sedana, ale także zupełnie nową odmianę kombi. Dokumenty homologacyjne ujawniają najważniejsze szczegóły techniczne obu wersji.

ORA 7 jest elektrykiem, ma akumulator LFP. O wyglądzie nie dyskutujmy

Nowa ORA 7 wykorzysta akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy (LFP). Producent przewidział dwa warianty napędu elektrycznego. Słabsza wersja zaoferuje 204 KM (150 kW), natomiast mocniejsza dostarczy 218 KM (160 kW). Port ładowania umieszczono w przednim błotniku.

Niezależnie od wybranego wariantu prędkość maksymalna wyniesie 180 km/h. Na razie nie ujawniono pojemności akumulatora ani danych dotyczących zasięgu.

GWM ORA 7

To jest dość duży samochód, co warto podkreślić

Sedan i kombi bazują na tej samej konstrukcji. Obie wersje mają rozstaw osi wynoszący 2870 mm. Różnice pojawiają się w długości nadwozia. Jedna odmiana mierzy 4820 mm, druga 4890 mm. Dodatkowo sedan otrzymał niższą linię dachu. Jego wysokość jest o 17 mm mniejsza niż w przypadku kombi.

Wygląd nadwozia budzi kontrowersje. Trochę klasyki, trochę z Porsche, trochę... o co tutaj chodzi?

Największą nowością jest pojawienie się wariantu kombi. To ciekawostka warta odnotowania, która sugeruje, że Chińczycy chcą wejść z tym autem do Europy. Dlaczego? W Chinach kombiaki są tak niszowe, że mało kto decyduje się na dodanie ich do oferty. W tym przypadku postawiono na utrzymanie dziwnego designu, ale połączono go z odrobiną praktyczności.

Przód obu odmian pozostaje niemal identyczny. Charakterystycznym elementem są okrągłe reflektory, opadająca maska oraz wąski wlot powietrza umieszczony pomiędzy lampami. W zderzaku pojawia się geometryczny wzór, który stanowi jeden z głównych wyróżników stylistycznych tego modelu.

Kombi otrzymało łagodnie opadającą linię dachu i zaokrąglone proporcje nadwozia. Z kolei sedan stawia na bardziej dynamiczną sylwetkę.

ORA zastosowała mocniej opadający dach oraz klasyczny bagażnik zamiast dużej tylnej klapy. W tej wersji zrezygnowano także z tylnej wycieraczki. Obie odmiany będą dostępne z felgami o średnicy 18 lub 19 cali.

Teoretycznie ORA chciałaby mieć swój kawałek europejskiego tortu

Obawiam się jednak, że jej szanse na to są nikłe. To samochody o bardzo polaryzującym wyglądzie, budzące skrajne emocje i wyglądające co najmniej... dziwnie. Rynek zbytu jest więc automatycznie mocno ograniczony, a Chińczycy ewidentnie nie chcą złagodzić wyglądu swoich produktów.

Wielkiego sukcesu tutaj więc nie wieszczę. Tak samo gama TANK, która też ma rozpychać się na Starym Kontynencie, może mieć pod górę - choć tutaj już są większe szanse.