Spektakularny MG Cyberster to dowód na dojrzałość chińskiego producenta. I brytyjskie poczucie humoru

Podstawowym celem każdego producenta jest zapewnienie szybkosprzedawalnego produktu dla mas. MG Cyberster porusza wyobraźnię, ale nie będzie bestsellerem. Powstał dlatego, że mógł powstać.

Gdy MG Cyberster pojawiło się na którychś z targów jako auto koncepcyjne, nikt nie był bardzo zdziwiony. Ale mało kto spodziewał się, że ten samochód niedługo później trafi w dość oryginalnej formie do produkcji seryjnej. Chiński producent, celujący w "masowego" odbiorcę roadsterów, z elektrycznym samochodem.

Do tego mówimy o aucie, które może mieć (tak jak testowy egzemplarz) 510 KM, przyspiesza do 100 km/h w 3,2 sekundy, ma elektrycznie podnoszone do góry drzwi, tylne lampy w formie strzałek oraz pokryte skórą i alcantarą wnętrze z ekranami niczym w myśliwcu.

MG Cyberster

Trudno to było na początku zrozumieć. Zwłaszcza w kontekście chińskiego MG, które mocno nawiązuje do brytyjskich tradycji, ale jednak jest marką, która skupiła się na dość tanich i popularnych autach.

Z drugiej strony, co może być lepszym nawiązaniem do brytyjskości, niż roadster?

To świetny ruch ze strony marki, świadczący o tym, że firma walczy nie tylko o wypychanie dużej ilości nijakich, ale tanich i praktycznych samochodów, ale zależy jej też na wizerunku i jakichś pozytywnych skojarzeniach.

Tyle teorii, ale co z praktyką?

MG Cyberster. Showcar klasy GT

Jeśli o mnie chodzi, nie jestem w 100% fanem tej stylistyki, zwłaszcza z przodu samochodu. Wolę też felgi dostępne w słabszej wersji, ale... MG Cyberster robi wrażenie. Podjeżdża cichutko, w tym swoim cukierkowo-czerwonym kolorze, bez dachu. Drzwi unoszą się niczym w McLarenie, oczywiście elektrycznie. Ukazują podwójne wnętrze - jedno dla kierowcy, drugie dla pasażera. Potrafi "skręcać karki" przechodniom. I to bez powarkiwania V8-ką (co jest pewnego rodzaju problemem).

Właśnie do takiej jazdy ten samochód jest stworzony. I nie mówię tego dlatego, że zegary widziałem tylko w ograniczonym zakresie (te boczne zasłaniały mi własne ręce), a realny zasięg to około 300 kilometrów.

Po prostu wóz jest bardzo wygodny, cichy i przyjemny. Zawieszenie dobrze wybiera nierówności i przywodzi na myśl zdecydowanie auta klasy GT, a nie sportowe maszyny, nawet te bez dachu. Może to i dobrze, bo w MG nie słyszeli o czymś takim jak sztywność konstrukcji. Dlatego na progach zwalniających, czy jakichś zmianach układu drogi, wyraźnie słychać trzeszczenie i z okolic dachu, i innych elementów samochodu. Bardzo szkoda.

Niestety, "nie dowozi" też jakość wykonania. Tzn. materiały wyglądają bardzo dobrze. Same w sobie są też dobrze spasowane. Ale kierownica w aucie testowym była wyślizgana jak w Passacie "po Niemcu", a wóz miał ok. 9 000 km przebiegu.

To pozwala zastanowić się, czy chińskie auto warte jest te 300 000 zł. To już w końcu niemałe pieniądze. Z drugiej strony, tak wyglądający roadster, z dużą mocą, to rzadkość.

Czy przeszkadzał mi elektryczny roadster?

I tak, i nie. Oczywiście, że jestem fanem kabrioletów, które wydają z siebie fajny dźwięk. I gdyby tutaj był jakiś "porządny" silnik zupełnie bym się nie obraził.

Ale to auto "brytyjskie", więc i tak pewnie byłaby czterocylindrówka. Wiecznie zepsuta. Więc może dwie jednostki elektryczne i ponad 500 KM w ciszy to dobra koncepcja?

Powiem Wam, że mocy tego samochodu nie czuć zupełnie, dopóki nie przejdziecie w tryb Super Sport. W pozostałych jest po prostu szybkim autem elektrycznym. Po wciśnięciu czerwonego guzika na kierownicy, staje się... bardzo szybkim samochodem elektrycznym. Przydaje się przy wyprzedzaniu, ale szybko o nim zapomnicie.

To właśnie zdecydowanie samochód klasy GT, gdzie moc jest, ale nie ma chęci jej używać. Przyjemnie byłoby nim pojechać jakąś ładną drogą z widokami. Tak bym sobie jechał w ciszy, tylko z szumem wiatru i dobrą muzyką, podziwiał przyrodę i cieszył się wiatrem na łysinie. Byłoby miło.

Jedno jest pewne. Ta droga nie mogłaby być bardzo kręta.

Brytyjski humor po chińsku. Zróbmy roadstera, który nie lubi zakrętów

No, to jest jednak troszkę przesada. Ten samochód potrafi szybko pokonywać zakręty, pod warunkiem, że są dość płynne i łagodne. I jak odłączycie ESP. Wtedy potrafi dać nieco radości.

Ale na ciaśniejszych winklach napędy i systemy po prostu się gubią. Auto ma sporą masę, więc "leci przodem", aby potem bardzo szybko się skontrować przy pomocy odcięcia mocy i faworyzowania tyłu. A Wy, w tym czarno pomarańczowym kokpicie, nie do końca wiecie, co się dzieje i jaki będzie efekt.

Prowadzenie jest bardzo nienaturalne, zwłaszcza z włączoną kontrolą trakcji, która brutalnie przycina moc, ale w dość losowy sposób. Połączcie to z niewielką sztywnością nadwozia i komfortowym zawieszeniem.

No nie chcecie tym jeździć sportowo. Do tego bardzo dynamiczna jazda powoduje ubywanie zasięgu dość ekspresowo. Akumulator ma 77 kWh pojemności brutto, a przy ostrej jeździe zużywa grubo ponad 30 kWh/100 km. Zresztą, przy normalnej MG Cyberster potrzebuje od 18 (z rzadka) do 23 kWh/100 km. Ta druga wartość była dość częsta. Spokojnie możecie więc założyć, że zasięg to ok. 300 km w trybie mieszanym. W trasie trochę mniej, bo przy 120 km/h będzie to nie więcej niż 250 km.

Maksymalna moc ładowania to 144 kW, ale w sumie ani razu nie udało mi się osiągnąć więcej niż 95 kW, korzystając z mocnych i sprawdzonych ładowarek.

MG Cyberster - podsumowanie i opinia

Czy ten samochód komukolwiek jest potrzebny? Nie. Czy dobrze że powstał? Jak najbardziej. Czy naprawdę potrafi cieszyć? To zależy. Jeśli zależy Wam na elektrycznym kabriolecie i jeździcie na krótkich dystansach - jak najbardziej można. Jeśli szukacie sportowego roadstera, to na pewno nie tędy droga. Na pewno jest to ciekawy i zwracający uwagę samochód. Ale brakuje mu "ostatecznego szlifu". Albo w stronę komfortu (wtedy należałoby poprawić jakość i zużycie energii), albo w stronę sportu (i wtedy poprawiamy prowadzenie).

Jeśli ja miałbym się na takie auto decydować, nie wiem, czy nie wybrałbym znacznie słabszej wersji tylnonapędowej. Może być nieco bardziej przewidywalna w zachowaniu, jest też lżejsza. Z drugiej strony, kosztuje tylko 20 tys. zł mniej od odmiany AWD.

Zalety
  • Oryginalny i zwracający uwagę
  • Błyskawiczne przyspieszenie
  • Komfortowe zawieszenie
  • Dość wygodne wnętrze
  • Stosunek ceny do możliwości
Wady
  • Nienaturalne prowadzenie
  • Przeciętny zasięg
  • Wpadki jakościowe
  • Mała różnica w cenie pomiędzy wersjami
  • Ergonomia wyświetlaczy

DANE TECHNICZNE PRODUCENTA dwa silniki elektryczne, przy osiach
MOC MAKSYMALNA 375 kW (510 KM)
MAKS. MOMENT OBROTOWY 725 Nm
NAPĘD AWD
ZAWIESZENIE PRZÓD podwójne wahacze
ZAWIESZENIE TYŁ wielowahaczowe
HAMULCE tarczowe went./tarczowe
BAGAŻNIK 249 + 200 l (bagażnik + za fotelami)
BATERIA 77 kWh brutto
TYP NADWOZIA roadster
LICZBA DRZWI / MIEJSC 2/2
WYMIARY (DŁ./SZER./WYS.) 4535/1913/1329 mm
ROZSTAW OSI 2690 mm
MASA WŁASNA / ŁADOWNOŚĆ 1985/235 kg
MASA PRZYCZEPY / Z HAMULCEM -/-
PRZYSPIESZENIE 0-100 km/h 3,2 s
PRZĘDKOŚĆ MAKSYMALNA 200 km/h
GWARANCJA MECHANICZNA 7 lat lub 150 tys. km
GW. PERFORACYJNA / NA LAKIER 7 lat/3 lata lub 72 tys. km
GWARANCJA NA BATERIĘ / SILNIK 7 lat lub 150 tys. km
CENA WERSJI PODSTAWOWEJ (RWD) 277 900 zł
CENA WERSJI TESTOWEJ 299 900 zł
CENA EGZ. TESTOWANEGO 303 150 zł