Test

Lexus RX 200t F-Sport | fot. Dominik Kopyciński

Lexus RX 200t F-Sport

Maciej Kuchno

Inny

Na dystansie:
1649 km

Dywersyfikacja segmentu jest dobrym zjawiskiem. W dobie unifikacji wszystkich produktów coraz trudniej jest znaleźć samochód, który wyróżniałby się na tle konkurencji czymś szczególnym. W tę lukę idealnie wpasował się Lexus – oferując samochody o naprawdę niebanalnej stylistyce.

Najlepszym przykładem jest właśnie nowa generacja modelu RX. Samochód ten z wyglądu nie przypomina żadnego ze swoich konkurentów. Jest całkowicie inny – ostre przetłoczenia, ścięty tył, potężne wloty powietrza – to nie są elementy, do których przyzwyczaili nas Niemcy ze swoimi produktami. Tak na dobrą sprawę z RX-em jest pewien zabawny problem. Samochód ten docelowo konkuruje przykładowo z BMW X5 lub Mercedesem GLE. Patrząc jednak na jego sylwetkę można jednak pokusić się o dość odważne zestawienie z „usportowionymi” odmianami niemieckich SUV-ów, czyli X6 i GLE Coupe.

Lexus RX 200t F-Sport | fot. Dominik Kopyciński

Lexus RX nie jest jednak dobrą propozycją dla kogoś, kto ceni sobie anonimowość i klasyczną elegancję. Ten samochód na sto procent projektował człowiek, który wychowywał się na mandze i anime. Każda kreska w linii tego auta nie jest przypadkowa, ale jednocześnie nie czuć w tym wszystkim przesady. Patrząc na ten samochód od frontu trudno nie mieć skojarzeń z… maską Dartha Vadera. Tak, wiem, że jest to dość banalne porównanie, aczkolwiek naprawdę trudno oprzeć się wrażeniu, że w tych wszystkich przetłoczeniach, trójkątach i kwadratach nie ma jakiejś dyskretnej inspiracji Gwiezdnymi Wojnami. Swoje trzy grosze w tym zakresie dodaje wersja F-Sport, będąca odpowiednikiem M-Packu w BMW czy linii wizualnej AMG w Mercedesie.

Co ciekawe wnętrze nowego RX-a jest utrzymane w zupełnie innym klimacie – eleganckie, stonowane i wyjątkowo proste. Choć na dobrą sprawę takie połączenie nie powinno ze sobą współgrać, to jednak w Lexusie wyszło to idealnie. Za kierownicą RX-a można odnaleźć się w zaledwie kilka sekund. Podstawowe przełączniki (utrzymane w typowo japońskim stylu) umiejscowiono na widoku, a ich obsługa nie jest skomplikowana – jest to sterowanie niektórymi funkcjami systemu audio oraz klimatyzacją.  Pozostałe funkcje przeniesiono do systemu inforozrywki. To jeden z niewielu dziwnych i trudnych w zrozumieniu elementów tego auta. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się być logicznie poukładane – na sporym, 12,3-calowym ekranie wyrastającym z deski rozdzielczej zgrupowano absolutnie wszystkie funkcje samochodu. Aby je wybrać musimy jednak skorzystać z „myszki” – Lexus bowiem niezmiennie używa systemu sterowania, zaprezentowanego kilka lat temu w poprzedniej generacji RX-a. Po odrobinie treningu być może do niego przywykniemy, jednak obsługę trudno uznać za komfortową. Nawet z przygaszoną czułością myszka pracuje zbyt szybko, a w czasie jazdy wymaga chwili uwagi, aby wybrać oczekiwany „kafelek”. Co prawda jest system naprowadzający kursor na najbliższy aktywny element, ale i on jest przeczulony, przez co często przeskakuje na ten położony obok.

Lexus RX 200t F-Sport | fot. Dominik Kopyciński

Jakościowo wnętrze Lexusa budzi mieszane uczucia. Piękne miękkie skóry, które otulają w zasadzie wszystkie najczęściej dotykane przez kierowcę elementy mieszają się miejscami z plastikami przypominającymi te używane w najbogatszych wersjach różnych modeli Toyoty. Owszem, nie są złe, ale od segmentu premium można oczekiwać czegoś więcej. Na szczęście wszystko zostało spasowane z niesamowitą precyzją. Żaden element nie wydaje niepokojących odgłosów, nawet podczas pokonywania wyjątkowo nierównych terenów.

Komfort? To mało powiedziane – w Lexusie poczujecie się jak na waszej ulubionej kanapie w salonie. Niezależnie od tego, czy siedzimy w fotelu kierowcy czy na tylnej kanapie, na pewno nie będziemy narzekać na jakiekolwiek niedogodności. Jedynie siedziska mogłyby być nieco dłuższe, aczkolwiek brakuje im naprawdę zaledwie centymetra do idealnej długości. Za to spore możliwości regulacji oparcia i podparcia lędźwiowego oraz idealna w upalne dni wentylacja siedzisk i odcinka na plecach uprzyjemniają pokonywanie długich dystansów za kierownicą RX-a. Pasażerowie podróżujący z tyłu na brak miejsca na nogi narzekać nie będą – jest go w bród, nawet dla osób o wzroście przekraczającym dwa metry. Bagażnik o pojemnośći 553 litrów mieści dwie duże walizki i mniejszą torbę bez większego problemu. Warto wspomnieć, że pakiet F-Sport wprowadza również kilka zmian we wnętrzu. Zastosowano grubszą, usportowioną kierownicę oraz zegary inspirowane tymi używanymi w najmocniejszych sportowych wersjach. Centralne miejsce zajmuje tutaj cyfrowy prędkościomierz otoczony obrotomierzem, po lewej stronie umiejscowiono wyświetlacz komputera pokładowego, zaś prawą stronę zestawu wskaźników pozostawiono na analogowe wskazania temperatury oraz ilości paliwa.

Lexus RX 200t F-Sport | fot. Dominik Kopyciński

Pod maską testowego RX-a znajdowała się najsłabsza jednostka oznaczona jako 200t. Jest to dwulitrowe turbo, generujące 240 koni mechanicznych oraz 350 niutonometrów. Moc trafia na cztery koła za pośrednictwem 6-biegowej skrzyni biegów. Od razu muszę zaznaczyć, że jest to wyjątkowo słaby zestaw do dużego i dość ciężkiego SUV-a. Czterocylindrowy motor zdaje się nieustannie męczyć, niezależnie od obrotów na których pracuje. Co prawda dynamika nie jest najgorsza, ale także nie powala na kolana – pierwsza setka pojawia się na liczniku w 9,5 sekundy, zaś prędkość maksymalna jest ograniczona elektronicznie do 210 km/h. Wybierając jednak takie auto oczekujemy czegoś więcej – niestety, oferta silnikowa w RX-ie jest wyjątkowo skromna. Poza doładowaną czterycylindrówką do wyboru pozostaje jedynie hybrydowa V6-ka, czyli RX450h. Dodatkowo wersja 200t nie należy do oszczędnych – w ruchu miejskim trudno zejść poniżej 12 litrów na setkę, zaś naprawdę spokojna jazda w trasie pozwala na uzyskanie wyniku rzędu 9-10 litrów. Średni wynik z naszego testu – gdzie większość kilometrażu pokonano w dość ruchliwej trasie z Warszawy do Zakopanego i z powrotem – to 11,7. Dużo, zwłaszcza, że mocniejsza odmiana przy podobnym spalaniu oferuje znacznie lepsze osiągi.

Lexus RX 200t F-Sport | fot. Dominik Kopyciński

Jest jednak pewna zaleta słabszego silnika – nie zachęca on do jakichkowiek szaleństw. Lexus postawił na wysoki komfort w RX-ie, na drugi plan zrzucając „sportowe” właściwości jezdne. Zawieszenie jest stosunkowo miękkie, przez co samochód cudownie radzi sobie z większością nierówności, ale w zakrętach ujawnia skłonności do wyraźnej podsterowności. W krytycznych sytuacjach wtrąca się system ESP oraz napęd na cztery koła, przygaszając nerwowe zachowanie samochodu. Dlatego też jeżdżąc RX-em zdecydowanie lepiej jest spokojnie toczyć się wraz z ruchem, nie torturując auta do granic możliwości.

Jak na nowoczesny samochód przystało nie mogło tutaj zabraknąć dostosowania silnika oraz pracy skrzyni do oczekiwań kierowcy. W podstawowym trybie Normal reakcja na gaz jest delikatna – dopiero mocniejsze wciśnięcie prawego pedału budzi do życia silnik i zmusza wyjątkowo leniwą skrzynię do redukcji biegów. Ta ostatnia jednak nie robi tego zbyt chętnie – podobnie jak zawieszenie zachęca do delikatnego traktowania japońskiego SUV-a. Dopiero korzystając z trybu Sport możemy cieszyć się lepszą dynamiką. Na samym końcu zostaje jeszcze Sport+, aczkolwiek tę pozycję warto omijać szerokim łukiem. Próbuje on wykrzesać z Lexusa ducha odmian F, choć niespecjalnie mu to wychodzi. Wszystko ze względu na to, że niezależnie od sytuacji skrzynia utrzymuje niższe przełożenia, co kończy się nieustanną jazdą na wysokich obrotach, a to generuje wysoki hałas. Zresztą RX-em najlepiej jeździ się utrzymując obroty raczej w dolnym zakresie. Do wnętrza nie docierają wówczas żadne irytujące odgłosy poza szumem powietrza, który to i tak jest mocno stłumiony. Jest to w dużej mierze zasługa świetnego wygłuszenia kabiny – podwójne klejone szyby oraz grube maty pod maską mają za zadanie odciąć wnętrze od odgłosów świata zewnętrznego. Lexus zrobił to na tyle dobrze, że w mieście czasami można mieć problem z usłyszeniem uprzywilejowanego samochodu na sygnale. Dodatkowo swoje trzy grosze w tej kwestii dorzuca rewelacyjny system audio sygnowany logo Mark Levinson. Jest to niezmiennie jeden z najlepiej grających zestawów montowanych w autach – głównie za sprawą ciepłego, bogatego i przestrzennego brzmienia, którego brakuje np. systemom Bang&Olufsen oferowanym przez Audi.

Lexus RX 200t F-Sport | fot. Dominik Kopyciński

W Lexusie nie mogło zabraknąć wszelkich nowinek technologicznych, które marka ta ma w swoim zanadrzu – wszak RX jest aktualnie flagowym SUV-em w Europie oraz najnowszym modelem w ofercie producenta. Na pokładzie znajdziemy między innymi aktywny tempomat, rewelacyjne LED-owe światła oraz takie dodatki przykładowo wyświetlacz Head-Up Display. Chwilę uwagi warto poświęcić zwłaszcza dla świateł – należą one do czołówki w tym segmencie.  Rzucane przez nie światło jest niezwykle jasne i doskonale oświetla drogę oraz pobocze. Dodatkowo system automatycznie „doświetla” pobocze, co przydaje się zwłaszcza podczas nocnych podróży. Co ciekawe w tej całej „nowoczesnej” otoczce jeden element zdaje się nie nadążać za pozostałymi – jest nim nawigacja. Jakość map pozostawia nieco do życzenia, a sam sposób ustalania tras zdaje się być, delikatnie mówiąc, oderwany od rzeczywistości. Czasami lepiej jest więc zdać się na zewnętrzne aplikacje w smartfonie, zwłaszcza gdy zależy nam na szybkim dojeździe do celu.

Lexus RX 200t F-Sport | fot. Dominik Kopyciński

Lexus tani nie jest i wiadomo to nie od dzisiaj. Aby wejść w posiadanie modelu RX200t trzeba przygotować minimum 249 600 zł. Testowy egzemplarz, wyposażony w masę dodatkowych udogodnień oraz rewelacyjny pakiet F-Sport kosztuje blisko 100 tysięcy złotych więcej – 332 600 zł. Jest to naprawdę dużo, choć konkurencja w tej kwestii wcale nie jest lepsza. Lexus RX200t ma jednak pewien problem – jest nim… brak bezpośredniego konkurenta. BMW X5 oferuje 4-cylindrową jednostkę tylko w wersji wysokoprężnej (25d) lub hybrydowej. Podobnie wygląda sytuacja w Mercedesie – tam 4-cylindry znajdziemy wyłącznie w podstawowym dieslu. Pojawia się więc pytanie, czy warto w ogóle zastanawiać się nad podstawową wersją? Jeśli nie zależy nam na osiągach, a dość wysokie spalanie nie stanowi przeszkody – to czemu nie. Mając jednak odpowiedni budżet warto rozważyć wersję 450h, która znaczniej lepiej wpasowuje się w charakter luksusowego SUV-a. Niestety jest ona o kolejne 50 tysięcy złotych droższa. Dodatkowo Lexus niezmiennie stawia na stricte sprecyzowane wersje wyposażeniowe. Lista opcji jest ograniczona do minimum, dlatego też niektórym może być ciężko dopasować ten samochód do swoich potrzeb. Tak naprawdę najmocniejszym argumentem, który stawia RX-a nad klasowymi konkurentami jest jego wygląd – w żadnej mierze nieporównywalny z innymi, aktualnie oferowanymi SUV-ami segmentu premium.

Zalety:
  • przestronne wnętrze
  • świetna pozycja za kierownicą
  • niezwykle komfortowe fotele
  • bogate wyposażenie
  • niepowtarzalna stylistyka
Wady:
  • przesadnie miękkie zawieszenie
  • powolna praca skrzyni biegów
  • zbyt słaby i jednocześnie przesadnie paliwożerny silnik
  • brak możliwości indywidualnego skonfigurowania samochodu

Podsumowanie

Lexus RX200t budzi mieszane uczucia – z jednej strony urzeka rewelacyjnym wyglądem i komfortowym wnętrzem, z drugiej zaś zawodzi słabą jednostką napędową oraz specyficznym zestawieniem materiałów w kokpicie. Jedno jest jednak pewne – nie jest to samochód dla osób, ceniących sobie klasyczną elegancję. RX z daleka bije po oczach swoją nowoczesnością i pewną dozą awangardy, na którą konkurencji zwyczajnie nie stać. To jest też właśnie grupa docelowa dla tego samochodu – ludzie, którzy cenią sobie jakość i prestiż, ale jednocześnie chcą się nieco wyróżnić z tłumu. Lexus jest naprawdę dobrym zawodnikiem w tej lidze.

Dyskusja

komentarzy

Dane techniczne
Dane techniczne producentaLexus RX200t F-Sport
Silnikt.benz, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk bezpośredni
Pojemność1998 cm³
Moc maksymalna238 KM (175 kW) w zakresie 4800-5600 obr./min.
Maks. moment obrotowy350 Nm w zakresie 1650-4000 obr./min.
Skrzynia biegówautomatyczna, 6-biegowa
Napęd4x4
Zawieszenie przódkolumny McPhersona
Zawieszenie tyłwielowahaczowe
Hamulcetarczowe wentylowane
Opony235/55 R20
Bagażnik / po złożeniu siedzeń553/1626 l
Zbiornik paliwa72 l
Typ nadwoziaSUV
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4890/1895/1690 mm
Rozstaw osi2790 mm
Masa własna /ładowność1960/615 kg
Masa przyczepy / z hamulcem750/1500 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie9,9/6,7/7,9 (test: 14,1/11,7/12,6)
Emisja CO2184 g/km
Prędkość maksymalna210 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h9,5 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12/6 lat
Okresy międzyprzeglądoweco 30 000 km.
Cena wersji podstawowej249 600 zł
Cena wersji testowej314 500 zł
Cena egz. testowego332 600 zł