Test

Mercedes A 200 | TEST

Technologia dla ludzi

Na dystansie:
562 km

Nie mogę pozbyć się wrażenia, że nowy Mercedes klasy A, choć skonstruowany od zera i naszpikowany nowoczesnymi technologiami, jest po prostu niesamowicie przyjazny i zwrócony „ku człowiekowi”. Przeczytajcie, dlaczego.

Całkowicie nowa konstrukcja. Duży rozstaw osi (2 729 mm – większy niż w Octavii, Priusie, czy Mitsubishi Outlanderze). Całkowicie nowy silnik, opracowany wspólnie z Renault. Całkowicie nowe wnętrze. I zbudowany od zera, supernowoczesny system inforozrywkowy MBUX. Asystenci, wybór głosowy, kamery, touchpady – gdzie tu miejsce na człowieka? A-klasa jawi się niczym bardzo nowoczesny smartfon, który urzeka funkcjami, ale nie każdemu może pasować korzystanie z niego na co dzień. A to błąd.

Mercedes A200 | fot. Marcin Napieraj

Alzatczyk

Mieszkańcy Alzacji bez wątpienia są trochę inni niż Niemcy. W końcu są Francuzami. Ale takimi trochę Niemcami. To region, o który te dwa kraje toczyły wojny, a do dziś, choć należy do Francji, można się tam dogadać po niemiecku. Co jednak ma wspólnego ta piękna kraina z Mercedesem klasy A? Pod maską kompaktowego „Merca” znajdziemy doładowaną jednostkę 1.3, o czterech cylindrach i dysponującą mocą 163 KM. Te 3 KM to zapewne dla niepoznaki, żeby nikt nie wpadł za szybko na to, że to ten sam silnik, który ma 160 KM w Renault Scenicu. Oczywiście, to nie pierwszy silnik Renault, który trafił pod maskę Mercedesa (1.5 i 1.6 dci znajdziemy nie tylko w Citanie, ale i w klasach A, B i C), ale ten został opracowany wspólnie. Jaki jest?

Dobry i bardzo głośno to wszystkim oznajmia. Niestety, nie pracuje cicho, zwłaszcza na wyższych obrotach. Od 3 000 obr./min. buczenie jest wyraźnie słyszalne i niestety nie ustaje. A powyżej 120 – 130 km/h dochodzą jeszcze szumy od opon i podwozia. Mimo dobrego wyciszenia, jeśli chodzi o dźwięki z zewnątrz i aerodynamikę, to największą bolączką nowego kompaktu jest jego „ogólna głośność”. Na szczęście silnik ma też swoje niezaprzeczalne zalety. Choć lubi, jak się go kręci wysoko, maksymalny moment obrotowy (250 Nm) osiągany jest już przy 1 620 obr/min, a wóz bardzo chętnie przyspiesza. 100 km/h osiąga w 8 sekund (8,2 w przypadku przekładni manualnej) co można uznać za niezły wynik, jak na „drugi od dołu” silnik benzynowy w gamie. Jednak „0-100” to jedno, a elastyczność i reakcja na gaz, to drugie. A te są naprawdę dobre. Mały czerwony Mercedes chętnie „zbiera się” w większości zakresów prędkości, toteż wyprzedzanie nie powinno być żadnym problemem, nawet jak trzeba będzie przyspieszać już jadąc autostradą. Jednostka 1.3 jest po prostu bardzo przyjemna w jeździe. Chętnie bym ją sprawdził ze skrzynią ręczną, bo zastosowany w Mercedesie „automat” jest dobry, ale zdecydowanie niezbyt „sportowy”. Na przednie koła moc przenosi tutaj siedmiobiegowa przekładnia o dwóch sprzęgłach. Pracuje poprawnie i płynnie, jeśli tylko nie będziemy zmuszać jej do szybkiej pracy. Wtedy czasem się zamyśli, przy niższych prędkościach może nieco szarpnąć, albo błyskawicznie redukuje, nieco „przeceniając” nasze chęci i od razu garnąc się do jak najszybszej jazdy. Jednak podczas tych kilku dni z A200 niewiele było sytuacji, w których bym się na pracę tej skrzyni naprawdę irytował.

Za to trzeba przyznać, że przy płynnej jeździe, silnik 1.3 w niezbyt lekkim kompakcie (1 405 kg wg dowodu rejestracyjnego) ma jeszcze jedną zaletę – oszczędność. Trzymając się dróg krajowych i nie wyprzedzając za często, komputer będzie pokazywał wyniki nieco poniżej 5 l/100 km. Na ekspresówkach – niecały litr więcej. Na autostradzie jest już nieco gorzej, ale wciąż akceptowalnie. Podczas jednej z tras testowych, obejmujących wszystkie rodzaje dróg, zamknęliśmy się w wyniku 6,1 l/100 km. W mieście z kolei liczcie się z wynikami między 7,5, a 10,5 l/100 km.

Zużycie paliwa:Mercedes A200
przy 100 km/h:4,8 l/100 km
przy 120 km/h:5,8 l/100 km
przy 140 km/h:7,7 l/100 km
w mieście:8,7 l/100 km

AMG – ale dlaczego?

Skoro już jesteśmy przy dynamice prowadzenia, warto zająć się zawieszeniem. W naszym zestawieniu samochód jest wyposażony w zawieszenie wielowahaczowe na tylnej osi – inne konfiguracje z tym silnikiem mogą mieć belkę skrętną. Choć tak naprawdę nie wiem, czy to ma jakiekolwiek znaczenie. Klasa A, mimo specyfikacji obejmującej pakiet AMG, kompletnie nie zachęca do „ostrej jazdy”. Oczywiście, samemu prowadzeniu nie można zbyt wiele zarzucić. Dobre wrażenie robi zwłaszcza układ kierowniczy, który daje przyjemny opór i odpowiednią ilość informacji. Mógłby mieć nieco mniejsze przełożenie, ale w codziennej jeździe zupełnie nie będzie to przeszkadzać.

Mercedes A200 | fot. Marcin Napieraj

Jeśli zaś chodzi o charakterystykę prowadzenia – Klasa A nie jest bardzo sztywna i raczej poprawnie połyka nierówności, delikatnie wychylając się na zakrętach i tylko troszkę podkreślając chęć do „podsterownych zachowań” – kilka km/h mniej i w ogóle tego nie odczujecie. Jazda daje jednak przyjemne i odprężające wrażenia – z jednej strony wiecie, co dzieje się z samochodem, czujecie się „częścią” tej całej układanki, a z drugiej nie cierpicie ani Wy, ani Wasi pasażerowie. Przynajmniej do najbliższej studzienki. Choć koleiny, pofalowania i większe uszkodzenia znikają gdzieś w amortyzatorach, to krótkie, poprzeczne uskoki, studzienki i tory tramwajowe są wyraźnie wyczuwalne. Na szczęście można sobie z tym łatwo, we własnym zakresie, poradzić. Nie zamawiać felg 19″.

Czy coś jeszcze będzie przeszkadzać w jeździe klasą A? Raczej nie. Hamulce są wydajne i łatwe do wyczucia. Nocą pomagają reflektory LED (w naszym egzemplarzu – statyczne). Przy manewrach układ kierowniczy staje się lżejszy, widoczność nie jest tragiczna, mamy wysokiej jakości kamerę cofania oraz aktywnego asystenta parkowania. Jedynie lusterka boczne są jakieś niewielkie i niezbyt dużo w nich widać.

Zaprojektowany od nowa, ale wciąż rozpoznawalny

Podobnie jak reszta samochodu, wnętrze Mercedesa klasy A to całkowicie nowy projekt. Mniej więcej – jak zajrzycie do środka, to od razu będziecie wiedzieć, z jaką marką macie do czynienia. Nawiewy (z podświetleniem Ambiente) to „turbinki”, które pojawiły się w klasie E Coupe, i trafiły też np. do modelu CLS. Dwa ekrany o przekątnych 10,25-cala, schowane za jedną taflą szkła, to również cecha charakterystyczna. Tak samo jak fotele ze zintegrowanymi zagłówkami – wyróżnik pakietu AMG. Są dość wąskie, ale w gruncie rzeczy wygodne. Te tutaj mają elektryczne sterowanie z pamięcią, ogrzewanie, a także… „kinetykę fotela”. Z poziomu systemu możemy określić, na jakim dystansie się poruszamy, a komputer raz na jakiś czas będzie minimalnie zmieniał pochylenie oparcia, czy ustawienie siedziska tak, aby nie zastały nam się mięśnie, gdy siedzimy zbyt długo w jednej pozycji. Dość dziwne uczucie – ale może na długich trasach ma to sens. Tak czy inaczej, pozycja za kierownicą jest bardzo dobra, podobnie jak ergonomia obsługi. Mimo zmiany wielu elementów, Mercedes pozostał Mercedesem, jeśli chodzi o rozplanowanie funkcji. Na szczęście pozostał panel sterowania klimatyzacją przy pomocy fizycznych przycisków. Po prawej stronie kolumny wciąż „sterczy” selektor zmiany biegów, a po lewej, tzw. „cała reszta”, czyli wycieraczki i kierunkowskazy. Sterowanie tempomatem, podobnie jak w poliftingowej klasie S, czy nowym CLS, trafiło na kierownicę – i bardzo dobrze, jest teraz całkowicie bezstresowe w użytkowaniu (stara dźwigienka była pod tym względem dość ułomna).

Mercedes A200 | fot. Marcin Napieraj

Duży rozstaw osi, oznacza zazwyczaj dużo miejsca w środku. Z przodu – jest go naprawdę sporo. Z tyłu – na nogi również. Dla czterech dorosłych osób klasa A powinna spełniać wymagania dotyczące komfortu. O ile osoby z tyłu nie będą narzekać na zbyt nisko poprowadzoną linię siedziska kanapy w stosunku do podłogi. Można było ją umieścić trochę wyżej lub pod innym kątem. Choć pewnie wtedy mogłoby zabraknąć miejsca na głowy, bo linia dachu w Mercedesie jest opadająca. Za to za dzieloną (na trzy części) kanapą znajdziemy solidne 370 litrów przestrzeni bagażowej. Mimo progu załadunkowego, rozplanowaną ją dość praktycznie, z wnękami po bokach i haczykami. Te ostatnie znalazły się (to fajny patent) również na uchwytach do zamykania klapy. Gdy ją podniesiemy, otrzymujemy wygodny wieszak, żeby np. przebrać się przy samochodzie po deszczu.

Mercedes, poza tym, że jest wewnątrz ergonomiczny i nowoczesny, jest również praktyczny (duże, zamykane schowki) oraz dobrze wykończony. Przyjemne w odbiorze tworzywo, bądź alcantarę (w naszej specyfikacji) znajdziemy w 95% miejsc w kabinie. A co z tymi 5%? 4% to dolne części tunelu środkowego, czy boczków drzwi – zupełnie nieistotne. Pozostały procencik jest niczym kleks na idealnie białej kartce papieru. To przód podłokietnika, w miejscu, gdzie znajduje się przycisk do otwierania schowka. Jest z tak twardego tworzywa, że jakby był odczepiany, mógłby robić za młotek do szyb. I zgadnijcie, co? Tak, jest szansa, że niektórzy kierowcy będą go mieli dokładnie pod łokciem.

Za to moim prywatnym zastrzeżeniem do klasy A jest brak możliwości wybrania innego wykończenia niż fortepianowa czerń. Są jej hektary – wszystkie wiecznie zakurzone, z odciskami palców, a już niedługo pewnie porysowane. Nobla dla osoby, która tą modę wyprowadzi z motoryzacji.

Mądrala

Gdzie się podziały te czasy, gdzie wśród wad Mercedesa mogłem w ciemno pisać „system COMAND”. No cóż, to się na pewnie nie stanie w klasie A. Tutaj zadebiutował system MBUX – całkowicie nowy „kombajn” inforozrywkowy. I wiecie co Wam powiem? Jest świetny. Dwa wspomniane wyżej ekrany mają niesamowitą rozdzielczość i zapewniają ładny obraz. Ten za kierownicą – to w pełni konfigurowalne zegary, które mogą być mapą, albo komputerem pokładowym, albo prędkościomierzem i obrotomierzem w różnych formach. Ten na środku, jest dotykowy (i to całkiem w zasięgu palca) i stanowi serce „MBUX-a”. Ekran jest czytelny, logicznie rozplanowany,  i nawet w głównym menu ma pod każdą funkcją wyciągnięte dwa skróty do najczęściej używanych opcji – dzięki temu zazwyczaj nie trzeba w nim zanadto grzebać, żeby cokolwiek znaleźć. Do tego pracuje szybko, świetnie reaguje na dotyk i się nie zawiesza. Dla tych, którzy nie lubią macać palcem ekranów LCD, Mercedes przewidział bardzo sprawny touchpad (o regulowanej czułości), którym również można obsługiwać wszystkie opcje Mercedesa. A dla miłośników klasyki – skróty do nawigacji, radia, telefonu czy ustawień po bokach od touchpada. Z jednej strony – może i zbędne przy takich możliwościach, z drugiej – wreszcie. Tu zawsze wygrywały z Mercedesem systemy Audi, czy przede wszystkim BMW.Mercedes A200 | fot. Marcin Napieraj

Mało Wam możliwości sterowania? Powiedzcie „Hej, Mercedes” (albo po prostu „Mercedes” – góralskie „hej” możecie zachować na urlop w Zakopanem) – klasa A zapyta się wtedy uprzejmie, co może dla Was zrobić. A może całkiem sporo. System rozpoznawania mowy, bazujący na sztucznej inteligencji,  reaguje na komendy od podstawowych czynności życiowych, jak ustawianie temperatury w klimatyzacji kierowcy i pasażera, przez zapewnianie odpowiedniej porcji rozrywki (np. włączanie konkretnej stacji radiowej, albo piosenki zapisanej w systemie), aż po ratunek w sytuacjach kryzysowych. Kiedy będziecie mieli już dość wszystkiego, i zrozpaczeni westchniecie „chcę do domu!” – MBUX wprowadzi ustawiony wcześniej adres i posłusznie do niego doprowadzi. Według Mercedesa, system będzie miał możliwość uczenia się i z każdą aktualizacją będzie umiał jeszcze więcej. A jeśli chodzi o nawigację – za całe 1 300 zł możecie dodatkowo doświadczyć rzeczywistości rozszerzonej. Nie w naszym egzemplarzu – ale jest. Wtedy nawigacja przy zbliżaniu się do skrzyżowania będzie włączać umieszczoną na szybie kamerę, a następnie nanosić strzałki pokazujące, gdzie jest ten trzeci zjazd, którym mamy opuścić rondo.

Mercedes A200 | fot. Marcin Napieraj

Cena premium, choć niekoniecznie powalająca

Nie należy spodziewać się, że Mercedes klasy A będzie samochodem tanim. Samo bycie Mercedesem podnosi jego cenę. Dlatego też, wersja o mocy 163 KM dostępna jest w konfiguratorze od 123 200 zł. Testowy egzemplarz, nie wyposażony we wszystko co się da, to 175 811 zł. Wg oficjalnej specyfikacji nawet ok. 1 000 zł mniej, ale samochód ma na wyposażeniu statyczne LED-y. We wspomnianej przeze mnie cenie wskakuje inny pakiet (Premium Plus), gdzie znajdziecie już światła adaptacyjne. Poza tym na wyposażaniu znajdziecie tempomat (zwykły), klimatyzację z nawiewami na tył, MBUX, a także panoramiczny dach, stylizację AMG, elektrycznie sterowane fotele z pamięcią, system bezkluczykowy, czy dobrze grające audio od Burmestera. Nie można więc powiedzieć, że (jak na segment premium) cena jest bardzo wysoka. BMW ma nieco starszą konstrukcyjnie „jedynkę”, która niestety nie jest dostępna w porównywalnych wersjach mocy. Bliższa osiągami i ceną jest 118i, z trzycylindrowym 1.5 o mocy 136 KM. Doposażona do poziomu Mercedesa będzie kosztować… niemal identycznie (ale na felgach 18″). 174 tys. w przypadku statycznych świateł LED i 176 z adaptacyjnymi. Zawsze można wybrać jeszcze Audi A3. To też model, który niedługo będzie miał następcę, ale wciąż dostępny jest w sprzedaży – tutaj konkurować będzie jednostka 1.5 TFSI ze skrzynią Stronic. Po doposażeniu będzie jednak droższy od Mercedesa – konfigurator zatrzymał się na 188 910 zł, przy wyposażeniu bogatszym o adaptacyjny tempomat.

Zalety:
  • Dynamiczny silnik
  • Komfortowe zawieszenie
  • Świetny system inforozrywkowy
  • Przyjemne wykończenie
  • Przestronne wnętrze

Wady:
  • Klasa A nie jest cicha (głośny silnik i szumy od podwozia na autostradzie)
  • Za dużo fortepianowej czerni w środku
  • Fatalny plastik przy podłokietniku
  • Niewielkie lusterka
  • Dziwnie zaprojektowana kanapa

Podsumowanie

Choć może się wydawać, że trochę ponarzekałem na nową klasę A, ale tak naprawdę, ten samochód jest bardzo przyjemny w odbiorze. Zaprojektowanie od nowa spowodowało, że jest kompletny i niemal wszystko do siebie pasuje – dynamika, prowadzenie, przestronność i ogólne dobre wrażenie. Do tego świetny system inforozrywkowy – nawet pomijając kwestie tego, że można sobie z samochodem pogadać. Do pełni szczęścia brakuje kilku detali. I… jak dla mnie, trochę wyglądu. Nawet na ładnej, dużej feldze i w stylizacji AMG ten samochód jest trochę nijaki. Jednak jak wiadomo, to rzecz gustu i nijak nie rzutuje na pozostałe zalety samochodu.

 

Zapraszamy do dyskusji na temat samochodu na naszym forum.

Dyskusja

komentarzy

Dane techniczne
Dane techniczne producentaMercedes A 200
Silnikt. benz., R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk bezpośredni
Pojemność1332 cm³
Moc maksymalna120 kW (163 KM) przy 5 500 obr/min
Maks. moment obrotowy250 przy 1 620 obr/min
Skrzynia biegówautomatyczna, siedmiobiegowa
Napędprzedni
Zawieszenie przódkolumny MacPhersona
Zawieszenie tyłwielowahaczowe
Hamulcetarczowe went./tarczowe
Bagażnik / po złożeniu siedzeń370 l
Zbiornik paliwa43 l
Typ nadwoziahatchback
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4419/1796/1440 mm
Rozstaw osi2729 mm
Masa własna /ładowność1405/480 kg
Masa przyczepy / z hamulcem685/1600 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie6,9/4,8/5,6
Emisja CO2128 g/km
Prędkość maksymalna225 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h8,0 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 lat/3 lata
Okresy międzyprzeglądowewg wskazań komputera
Cena wersji podstawowej(A160) 97 600 zł
Cena wersji testowej123 200 zł
Cena egz. testowego175 811 zł