Test

Mercedes C 200 4MATIC EQ Boost | TEST

Płynąć z prądem

Na dystansie:
341 km

Tak, doszło do tego, że to Mercedes Klasy C stał się najlepszym autem z niemieckich trojaczków w klasie średniej.

Kiedyś rozkład był prosty – chciałeś sportowe prowadzenie i unikalny charakter? Wtedy wybierałeś BMW. Poszukiwałeś komfortu? Najlepszym typem okazywał się być Mercedes. Jeśli zaś sam za bardzo nie wiedziałeś czego chcesz, ale liczyły się nowoczesne rozwiązania połączone ze sprawdzonymi technologiami, wtedy zawsze było pod ręką Audi. A teraz? Teraz wszystko całkowicie się wymieszało. Po dawnym BMW nie ma nawet śladu, a np. nowa Seria 5 stała się jedną z najlepszych limuzyn w kwestii… komfortu podróżowania. Audi z kolei poszybowało w kosmos ze swoimi nowoczesnymi rozwiązaniami – może aż za bardzo, bo czasami nie da się w tym połapać.

A Mercedes? Mercedes postanowił odmienić swój wizerunek. I tak oto marka, która kojarzona była z 65-letnim Heinrichem w wełnianym swetrze narzuconym na kraciastą koszulę, stała się pierwszym typem dla wielu młodszych „ludzi sukcesu”, poszukujących stylowego i efektownego samochodu, który przy okazji zapewnia fantastyczne właściwości jezdne. Poznajcie odświeżonego Mercedes C 200, który w oficjalnej nazwie dostał przydomek EQ Boost.

Ostatni szlif

Mercedes C 200 od wprowadzenia aktualnej generacji niejako stanowił rdzeń sprzedaży. Model ten chętnie wybierali zarówno klienci indywidualni jak i firmy. Rozsądna jak na ten segment cena w połączeniu z dynamicznym silnikiem stanowiła kuszącą kombinację, dodatkowo ubraną w atrakcyjne wizualnie nadwozie. „Dwusetka” cierpiała jednak na jedną poważną chorobę – zdecydowanie zbyt duży apetyt na paliwo. Nowe wydanie ma to zmienić.

Zacznijmy jednak od wyglądu auta. Jeśli motoryzacją interesujecie się pobieżnie, to z pewnością nie zauważycie większych różnic w stylistyce Mercedesa Klasy C. Służę więc pomocą – delikatnie zmieniono zderzaki oraz przeprojektowano przednie i tylne lampy. Te dyskretne zmiany wyraźnie odświeżyły jednak wygląd auta oraz, przede wszystkim, dodały mu nieco „wizualnego pazura”. Prezentowany egzemplarz ubrano dodatkowo w pakiet AMG, chętnie wybierany przez klientów w Polsce i na świecie. Łączy on usportowioną linię zderzaków z 18-calowymi kołami o pięcioramiennym wzorze (dostępne są także inne wzory).

Zmiany we wnętrzu również są bardzo delikatne, aczkolwiek zdecydowanie bardziej widoczne. Przede wszystkim w droższych wariantach zrezygnowano z analogowych zegarów na rzecz cyfrowego wyświetlacza. I o ile nie jestem wielkim fanem takiego rozwiązania, o tyle tutaj wyszło to perfekcyjnie. Dlaczego? Mercedes nie przeprojektował bowiem całej deski rozdzielczej, a upchnął wyświetlacz w „budkę” po analogowym rozwiązaniu. W efekcie nie mamy tutaj jednej wielkiej szyby ciągnącej się przez całą szerokość kokpitu (niczym w Klasie A, E, S i innych modelach). Monitor systemu multimedialnego również zmienił swój kształt i rozmiar – postawiono na panoramiczny wyświetlacz 10,25-cala o bardzo dużej rozdzielczości. Poza tym dopracowano spasowanie poszczególnych elementów, poprawiono materiały wykończeniowe, zainstalowano nową kierownicę z dotykowymi panelami sterującymi oraz dorzucono nowe ambientowe podświetlenie oferujące ponad 60 różnych odcieni. Efekt? Całość wreszcie nabrała charakteru, a przy okazji też nie irytuje skrzypieniem czy też innymi niepożądanymi dźwiękami, tak powszechnymi w wersji sprzed liftingu. Co ciekawe producent zrezygnował też z krytykowanego dekoru Piano Black – jest on wciąż dostępny, aczkolwiek nie stanowi jedynej dostępnej dla wielu wersji konfiguracji. W zamian „promowane” jest naturalne drewno, pokryte matowym lakierem i posiadające zachowaną fakturę.

Po zajęciu miejsca za kierownicą Mercedesa Klasy C zaskoczy Was fantastyczna pozycja – niezwykle sportowa i jednocześnie komfortowa. Nawet standardowy fotel jest dobrze wyprofilowany, zaś sportowe siedzenia wchodzące w skład pakietu AMG (posiadają regulację lędźwiową, wysuwane podudzie oraz możliwość ustawienia zagłówka w dwóch płaszczyznach) idealnie sprawdzają się podczas codziennej eksploatacji. Odpowiednio gruba i idealna pod kątem wymiarów kierownica fantastycznie leży w dłoniach. Przyzwyczaić trzeba się do sterowania komputerem oraz multimediami za pomocą dwóch touchpadów, ale i one na dłuższą metę okazują się być bardzo dobrym rozwiązaniem. Ulokowane we wspomnianej już wcześniej „budce” cyfrowe zegary mają trzy bardzo czytelne style (Sportowy, Klasyczny, Progresywny), które z łatwością można ustawić wedle własnych upodobań. Dodatkowo istnieje także możliwość indywidualizacji przekazywanych informacji – w miejscu obrotomierza może pojawić się mapa lub szczegółowy komputer pokładowy. Ergonomia jest na najwyższym poziomie, choć obsługa systemu multimedialnego wymaga przyzwyczajenia. Niestety Mercedes nie zdecydował się na wprowadzenie jednostki MBUX, znanej już z Klasy A czy ze Sprintera. W zamian mamy ostatnie, najnowsze wcielenie Comanda, które znane jest między innymi z Klasy E czy S.

Nie ma jednak róży bez kolców i samochodów bez wad. W Mercedesie Klasy C problematyczna jest tylna kanapa, a konkretnie ilość miejsca, która pozostaje dla pasażerów podróżujących z tyłu. Nie ma go tutaj bowiem zbyt wiele – za wyższym kierowcą pozostaje mało miejsca, zaś maksymalnie opuszczone fotele skutecznie zabierają cenne miejsce na stopy. Wysokie osoby będą także szorowały czupryną o podsufitkę, choć jest to wina przeszklonego dachu. Bagażnik w Mercedesie Klasy C mieści 480 litrów, co jak na niezbyt dużego sedana jest bardzo dobrym wynikiem.

Hybryda na miękko

Największą zmianą w Mercedesie C 200 jest zastosowanie nowej jednostki napędowej. Miejsce dwulitrowej konstrukcji o mocy 184 KM zajęła czterocylindrowa jednostka 1.5 generująca aż 198 KM. Jest to zasługa zastosowania funkcji EQ-Boost, czyli wsparcia ze strony silnika elektrycznego. Producent ze Stuttgartu postawił bowiem na zaawansowaną miękką hybrydę, co w swoich założeniach miało pozwolić na obniżenie zużycia paliwa i poprawienie osiągów. Jak jest w praktyce?

Przede wszystkim z silnika zniknęła część osprzętu. Na przykład w aucie tym nie znajdziemy już klasycznego rozrusznika. Jego miejsce zajął właśnie napęd elektryczny, który budzi do życia spalinową jednostkę. Z tego powodu uruchamiając auto nie usłyszymy już charakterystycznego dźwięku – w zamian auto niemal bezszelestnie zabiera się do pracy. Silnik benzynowy bardzo dyskretnie i kulturalnie pracuje, o ile nie zaczniemy odwiedzać górnych partii obrotomierza. Wówczas potrafi nieprzyjemnie zawyć, co dodatkowo potęguje przeciągająca przełożenia przy mocniejszym wciśnięciu gazu skrzynia biegów. Niekiedy zdarza się jej też nieco zaspać lub pogubić, zwłaszcza w trybie ECO i Comfort – dopiero w trybie Sport i Sport+ sprawnie reaguje na komendy wydawane prawą nogą. Dużą zaletą jest też obecność aż dziewięciu przełożeń, co pozwala na zredukowanie zużycia paliwa.

Zużycie paliwa:Mercedes C200 4MATIC
przy 100 km/h:5,9 l/100 km
przy 120 km/h:6,8 l/100 km
przy 140 km/h:8,2 l/100 km
w mieście:10,1 l/100 km

Dodatkowo jeżdżąc w trybie ECO samochód korzysta z trybu żeglowania, czyli po odpuszczeniu gazu skrzynia przerzuca się „na luz”, aby zmniejszyć opory i umożliwić dłuższe toczenie się przy wykorzystaniu siły pędu. Niekiedy także tryb ECO całkowicie wyłącza silnik, nawet podczas jazdy z prędkościami autostradowymi.

Sportowy charakter

Rzeczą, która najbardziej zaskoczyła mnie w Klasie C, jest niezwykle wyraźny sportowy charakter, który zaskakuje już od pierwszych minut za kierownicą. Jak już wspomniałem siedzi się w tym aucie doskonale. Doskonale Klasa C też jeździ. Przede wszystkim układ kierowniczy ma bardzo krótkie przełożenie (niecałe dwa obroty pomiędzy skrajnymi położeniami!), tak więc już delikatne ruchy rąk sprawiają, że Klasa C posłusznie zmienia kierunek jazdy. Kierowca otrzymuje też bardzo dużo informacji z przednich kół – zachowanie tego samochodu jest bardzo czytelne i łatwo go wyczuć już po pokonaniu kilku zakrętów. Swój udział w tym wszystkim ma napęd na cztery koła 4MATIC, który nie pozwala na wyprowadzenie z równowagi „średniego” Mercedesa. Pomimo preferowanego przeniesienia większości mocy na tylną oś, nadsterowność jak i podsterowność w zasadzie nie występują. Co więcej, nawet po wyłączeniu ESP nie będziecie w stanie „postawić” tego auta bokiem, gdyż elektronika w zasadzie nie pozwala na jakikolwiek uślizg tylnej osi.

Z tym sportowym charakterem o dziwo całkiem nieźle radzi sobie „downsizingowy” silnik. Jednostka 1.5 należy do rodziny silników modularnych i ma sporo wspólnego zarówno z nową 3-litrową rzędową szóstką jak i starszą jednostką 2.0. Dodatkowo dorzucono nową turbosprężarkę oraz wspomniany układ miękkiej hybrydy, który nie tylko wspiera auto przy ruszaniu i hamowaniu, ale także zapewnia dodatkowe konie mechaniczne i niutonometry przy przyspieszaniu – dokładnie 10 kW i 170 Nm. W efekcie nowy Mercedes C 200 przyspiesza do setki w 7,7 sekundy oraz jest w stanie osiągnąć 239 km/h. Na papierze wygląda to dobrze, ale przede wszystkim sprawdza się w codziennej eksploatacji. Przy odrobinie chęci C 200 potrafi być jednym z szybszych samochodów na drodze – sprawnie radzi sobie z wyprzedzaniem (tutaj czuć wsparcie silnika elektrycznego) oraz z szybkim nabieraniem prędkości. No i to prowadzenie – każdy kolejny zakręt staje się tutaj przyjemnością, nawet w wersji bez adaptacyjnego zawieszenia. Na dobrą sprawę jest ono zbędne – obniżony „zawias” AMG załatwia cały temat. Minusem jest za to współpraca skrzyni i silnika – 9-biegowa przekładnia potrafi mocno „zaspać”, a czasami nawet szarpnąć. Jest to o tyle ciekawe, że w przypadku wersji C 220d, o której niebawem przeczytacie, takie zachowania nie występują.

Więcej technologii

Brak systemu MBUX na pokładzie nie oznacza, że Mercedes zapomniał o dodaniu garści nowoczesnych rozwiązań do Klasy C. Przede wszystkim samochód ten uzbrojono w nowe ledowe światła przednie Multibeam LED. Dostępne są one w dwóch wariantach – bazowym i topowym, takim jak na zdjęciach. Multibeam LED „robią robotę” i doskonale doświetlają drogę oraz pobocze. Szkoda tylko, że tryb automatyczny potrafi nieco zaspać i przez chwilę oślepia kierowców nadjeżdżających z naprzeciwka.

Testowany egzemplarz wyposażono w sposób odwzorowujący upodobania typowego klienta. Nie znajdziemy tu np. aktywnego tempomatu (takowy jest oczywiście dostępny) czy też szeregu innych systemów bezpieczeństwa. Prawda jest jednak taka, że są one tylko przyjemnym dodatkiem – już „seria” w zupełności wystarcza podczas codziennej eksploatacji. Konfigurując ten samochód warto jednak pamiętać o kilku dodatkach, na które warto postawić mają odpowiedni budżet. Zalicza się do nich bardzo dobre audio Burmester, system multimedialny z panoramicznym wyświetlaczem oraz szyberdach (przyjemnie doświetla wnętrze). Na liście opcji warto również zwrócić uwagę na pozycję „uchwyty na kubki” – tak, takowe wymagają dopłaty i w standardzie ich nie znajdziemy.

Gwiaździste ceny

Cennik Mercedesa Klasy C po liftingu otwiera kwota 124 300 zł – za te pieniądze dostaniemy 129-konną wersję 1.6 oznaczoną jako C 160. Oczywiście bazowe wyposażenie jest dość skromne, więc zagłębienie się w konfigurator będzie koniecznością. Wersja C 200 startuje z poziomu 158 300 zł, zaś z napędem 4MATIC to już wydatek na poziomie 168 800 zł. Prezentowane auto wyceniono zaś na 240 000 zł. Nie jest to mała kwota, ale podobnie skonfigurowane auta konkurencji nie są wiele tańsze.

Zalety:
  • fantastyczne prowadzenie
  • ciekawa stylistyka
  • komfortowe i dopracowane wnętrze
  • uzupełniona lista wyposażenia opcjonalnego
  • dość oszczędny silnik

Wady:
  • mała ilość miejsca na tylnej kanapie
  • wysokie ceny wielu opcji

Podsumowanie

Nie miałem jeszcze styczności z nowym BMW Serii 3, ale przy bezpośrednim porównaniu Mercedesa Klasy C z Audi A4 bez chwili zastanowienia postawiłbym na auto z gwiazda na masce. Nie tylko jest przyjemniejsze i przyjaźniejsze kierowcy, ale przede wszystkim fenomenalnie jeździ – a jest to cecha, której nikt nie spodziewałby się po tym samochodzie.

Dane techniczne
Dane techniczne producentaMercedes C 200 4MATIC EQ Boost
Silnikt.benz, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk bezpośredni
Pojemność1497 cm³
Moc maksymalna198 KM (135 kW) przy 5 500 obr./min.
Maks. moment obrotowy280 Nm przy 1 200 - 4 000 obr./min.
Skrzynia biegówautomatyczna, 9-biegowa
Napęd4x4
Zawieszenie przódkolumny MacPhersona
Zawieszenie tyłwielowahaczowe
Hamulcetarczowe wentylowane/tarczowe
Opony215/40 R18
Bagażnik / po złożeniu siedzeń480 l
Zbiornik paliwa60 l
Typ nadwoziasedan
Liczba drzwi / miejsc4/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4686/1810/1442 mm
Rozstaw osi2840 mm
Masa własna /ładowność1430/580 kg
Masa przyczepy / z hamulcem710/1800 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie8,2/5,2/6,3
Emisja CO2136 g/km
Prędkość maksymalna239 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h7,7 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 / 2 lata
Okresy międzyprzeglądoweco 30 000 km lub wg wskazań komputera
Cena egz. testowego250 550 zł