Test

TEST: Szybki, skuteczny, paliwożerny. Opel Insignia GSI

Na dystansie:
1231 km

Nie pamiętam już kiedy ostatnio jeździłem samochodem z klasy średniej nieposiadającym metki „premium”, a jeżdżącym tak dobrze.

Nie pamiętam już, kiedy ostatnio jeździłem samochodem z klasy średniej nieposiadającym metki „premium”, a jeżdżącym tak dobrze. Opel, wbrew pozorom, potrafi zrobić angażujące sportowe auto. Owszem, w historii tej marki pojawiło się kilka specyficznych aut z logo OPC, które może i były szybkie na prostej, ale miewały spore problemy ze skręcaniem. To wszystko zmieniło się jednak wraz z Insignią OPC, która wprowadziła napęd na cztery koła, a wciąż korzystała z doładowanej V6-ki. Astra OPC poprzedniej generacji również jest ciekawym samochodem, choć tutaj nieco przeszkadza zbyt wysoka masa. Lata OPC, przynajmniej na tę chwilę, są już za nami. Niemcy zeszli o półkę niżej i przywrócili do życia gamę GSI, którą można nazwać swego rodzaju pomostem pomiędzy usportowionymi seryjnymi modelami, a dawnym OPC. Nie oznacza to jednak, że samochody te są nijakie – wystarczy na przykład przywołać tutaj Corsę GSI, która moim zdaniem jest bardzo dobrym, choć zdecydowanie zbyt drogim autem. Daje dużo radości z jazdy, ale brakuje jej nieco mocy. Cóż, nie można mieć wszystkiego.

Drugim autem, które w gamie Opla nosi przydomek GSI, jest Insignia. Trzeba cieszyć się, że w dobie mocno standaryzowanych modeli klasy średniej, Niemcy zdecydowali się na wprowadzenie sportowego wariantu. Dostępny jest on w dwóch wersjach silnikowych – benzynowej, która oferuje 260 KM (aczkolwiek w ofercie pojawia się i z niej znika co jakiś czas, oczywiście ze względu na WLTP) oraz wysokoprężnej, oferującej 210 KM dzięki podwójnemu doładowaniu. Do testu dostałem właśnie ten drugi, teoretycznie nieco rozsądniejszy wariant. W praktyce jednak okazało się, że diesel wcale nie oznacza tutaj oszczędności.

Ile?!

Zacznę więc od największej wady tego auta, czyli apetytu na paliwo. Diesel z zasady wrzucany jest do oferty takich aut nie tylko ze względu na CO2 (paradoksalnie emisja jest tutaj niższa niż w benzynie), ale także dla oszczędności. Nie brakuje klientów, którzy chcą mieć dobrze prowadzące się auto, ale jednocześnie sprawdzające się podczas długich podróży. Opel postawił na sprawdzony zestaw – do 260-konnej benzyny dołączono 210-konną odmianę wysokoprężną. Standardowo otrzymujemy tutaj napęd na cztery koła oraz 8-biegową automatyczną skrzynię biegów. Brzmi dobrze, nieprawdaż? Nic bardziej mylnego – jak się okazuje w dieslu brakuje zalet diesla, czyli niskiego zużycia paliwa. Co więcej, dynamika również nie rzuca na kolana. Przyspieszenie do 100 km/h według danych technicznych zajmuje równe 8 sekund, jednak subiektywnie Insignia GSI zdaje się być nieco wolniejsza. Prędkość maksymalną wynoszącą 231 km/h można uznać za wystarczającą.

Wróćmy jednak do zużycia paliwa. Średnia konsumpcja z całego testu, czyli ponad 1 200 kilometrów pokonanych za kierownicą tego auta utrzymała się na poziomie 12,7 litra. Dużo. Dokładne pomiary również nieco zaskakują – przy 140 km/h Insignia GSI pije 11,4 litra paliwa na każde sto kilometrów. Przy 120 km/h wynik ten spada do 8,9 litra, co jest już lepszą wartością, choć takiego wyniku można by spodziewać się właśnie przy prędkości o 20 km/h wyższej.

Zużycie paliwa:Opel Insignia GSI
przy 100 km/h:7,5 l/100 km
przy 120 km/h:8,8 l/100 km
przy 140 km/h:11,4 l/100 km
w mieście:13,2 l/100 km

Wróćmy jednak jeszcze na chwilę do silnika i skrzyni biegów. Gdy z równania wyjmiemy zużycie paliwa i nieco irytującą dynamikę, to cały zestaw sprawdza się doskonale. Przede wszystkim 8-biegowy automat gładko przeskakuje pomiędzy kolejnymi przełożeniami, nie szarpie i nie zaskakuje kierowcy bliżej nieokreślonymi reakcjami. Przekładnia ta także sprawnie reaguje na tzw. kickdown, zapewniając przyzwoitą dynamikę podczas wyprzedzania lub dynamicznego przyspieszania.

Pomijając zużycie paliwa, Insignia GSI jest świetna

Przynajmniej pod kątem właściwości jezdnych. Nie pamiętam auta z tej klasy, które było tak przyjemnie angażujące podczas jazdy. Nie pamiętam, żeby którykolwiek z typowych przedstawicieli klasy średniej tak pewnie pokonywał zakręty z tak wysokimi prędkościami. W tym samochodzie wręcz chce się jeździć po krętych drogach, gdzie eksponowane są wszystkie możliwości wersji GSI. Największym zaskoczeniem był jednak dla mnie fakt, że niezależnie od wybranego ustawienia (Tour/Standardowe/Sport) samochód ten pozostawał bardzo sztywny i pewny w prowadzeniu. Przyznam, że sportowe nastawy włączyłem może dwukrotnie, tylko po to, aby poczuć różnicę względem innych konfiguracji. Bardzo dobre wrażenie robi także układ kierowniczy. Jest komunikatywny, ma dobrze dobrane przełożenie i sprawia, że kierowca wie co się dzieje z całym samochodem. Ogromny udział w doskonałym prowadzeniu auta ma też napęd na cztery koła. Został on skalibrowany w taki sposób, że skutecznie niweluje jakiekolwiek zapędy przodu do podsterowności.

Co ciekawe pomimo zastosowania sztywnego zawieszenia, 20-calowych kół i opon o niskim profilu, Insignia GSI pozostawia zadziwiająco duży margines w kategorii komfortu. Nierówności wybierane są tutaj bardzo dobrze, a auto nie dobija na większych dziurach. Oczywiście uskutecznianie slalomu wokół studzienek czy innych wyrw jest więcej niż zalecane, ale wszelkie uskoki nie powinny doprowadzać kierowcy i pasażerów do szewskiej pasji.

Dobrze wygląda, ale spasowanie…

Opel Insignia GSI wyróżnia się sportową stylistyką zderzaków oraz atrakcyjnymi felgami aluminiowymi. Elementy te sprawiają, że samochód ten nabiera zupełnie nowego charakteru i może wpaść w oko. Co prawda ja osobiście nie wybrałbym czarnego lakieru, gdyż ukrywa on wszystkie przetłoczenia, aczkolwiek pod kątem „eleganckiej i biznesowej” konfiguracji jest on dobrym wyborem. Ciekawiej prezentuje się natomiast wnętrze, które wyróżniają sportowe kubełkowe fotele, będące standardowym wyposażeniem tego auta. Wiele osób na nie narzeka z powodu ich wyprofilowania, ale moim zdaniem sprawdzają się doskonale. Jedynym minusem jest nieco zbyt odsunięty zagłówek, uniemożliwiający wygodne oparcie głowy w trakcie jazdy.

Prezentowany egzemplarz to odmiana GSI Exclusive, którą doposażono w efektowną brązową skórzaną tapicerkę, która bardzo pasuje do przyjemnego wizualnie, acz nieco zawodzącego pod kątem wykonania wnętrza. O ile górne partie deski rozdzielczej wykończono miękkimi plastikami, o tyle elementy położone nieco niżej są wykonane z twardych plastików. Co więcej, listwy ozdobne „Piano Black” rysują się „od patrzenia” i bardzo łatwo zbierają odciski, które następnie ciężko jest usunąć.

Niestety, Opel wciąż nie uporał się z różnymi „świerszczami”, czyli elementami, które lubią hałasować we wnętrzu samochodu. Z tylnej części auta dobiegały lekkie stuki, które generowane były przez bliżej niezidentyfikowany element. Niektóre partie deski rozdzielczej uwielbiają też trzeszczeć pod naciskiem. Wiadomo – samochody prasowe nie mają lekkiego życia, a prezentowana Insignia GSI pokonała blisko 30 000 kilometrów z tysiącem różnych użytkowników, aczkolwiek takie „wtopy” nie rokują pozytywnie na przyszłość. Miejmy nadzieję, że przy nadchodzącym liftingu te problemy zostaną wyeliminowane.

Wieeeeeeeelka…

Opel Insignia nie należy do małych samochodów. Blisko pięć metrów długości (4998 mm!) sprawia, że udało się tutaj wygospodarować nie tylko przestronne wnętrze, ale i ogromny bagażnik. Ten pomieści od 560 do 1665 litrów najróżniejszych bagaży. Co więcej, jest bardzo ustawny, tak więc przewożenie większych przedmiotów nie stanowi tutaj większego problemu. Pasażerowie również nie mają na co narzekać – z przodu jeździ się bardzo wygodnie, zaś z tyłu można swobodnie siedzieć zarzucając nogę na nogę. Warto dodać, że kanapa ma długie i dobrze wyprofilowane siedzisko, tak więc długie wycieczki w cztery osoby również nie będą problematyczne.

… i dobrze wyposażona

Na pokładzie prezentowanej Insigni GSI znalazły się wszystkie możliwe elementy wyposażenia opcjonalnego. Znajdziemy więc tutaj tak „oczywiste” rzeczy jak aktywny tempomat czy komplet systemów bezpieczeństwa, świetny wyświetlacz HUD o wysokiej rozdzielczości obrazu, podgrzewane i wentylowane fotele, podgrzewaną kierownicę oraz wiele innych. Warte uwagi są także światła IntelliLux LED, które doskonale oświetlają drogę, serwując długi snop światła i bardzo sprawnie działając w trybie automatycznym, we właściwym czasie uruchamiając przysłony, dzięki którym inni kierowcy nie są oślepiani podczas jazdy na drogowych światłach.

Jest drogo

Za wersję GSI Exclusive w nadwoziu Sports Tourer zapłacimy minimum 193 700 zł (nieco uboższa wersja GSI wyceniana jest na 187 200 zł). To jednak dopiero początek zabawy – następnie dobieramy lakier metaliczny (dostępne są także odcienie z palety Exclusive za około 20 000 zł), felgi aluminiowe (20-calowe), skórzaną tapicerkę Umber (kolejne 20 000 zł!), pakiet dodatkowych systemów bezpieczeństwa (z adaptacyjnym tempomatem Stop&Go oraz asystentem awaryjnego hamowania)… Efekt? Finalnie docieramy do kwoty 233 000 zł. Blisko ćwierć miliona za Insignię? Z jednej strony brzmi to jak szaleństwo. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę fakt, że otrzymujemy naprawdę bogate wyposażenie oraz wiele dodatków umilających codzienne użytkowanie samochodu, to można dojść do wniosku, że cena ta jest uzasadniona. Moim zdaniem jednak największym problemem są tutaj przeciętne osiągi i zdecydowanie zbyt wysokie zużycie paliwa. A szkoda, bo ten samochód ma wszystkie cechy, które pozwoliłyby mu na zdobycie tytułu najciekawszego samochodu w swojej klasie.

Zalety:
  • ciekawa stylistyka
  • doskonałe prowadzenie
  • ogromne wnętrze i przepastny bagażnik
  • bogate wyposażenie standardowe
Wady:
  • bardzo wysokie ceny dodatków i elementów opcjonalnych
  • jeszcze wyższe zużycie paliwa
  • dynamika nie przystająca do napisu GSI na klapie
  • brak wersji benzynowej w ofercie (ofiara WLTP)

Podsumowanie

Nie wydałbym 233 000 zł na ten samochód. Cieszę się jednak, że inżynierowie Opla stworzyli tak dobrze jeżdżące auto w dobie powszechnej nudy w tym segmencie. Miejmy nadzieję, że po liftingu dopracowane zostaną wszystkie słabe strony tego samochodu.

Dyskusja

komentarzy

Dane techniczne
Dane techniczne producentaOpel Insignia Sports Tourer GSi
Silnikdiesel, biturbo, R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk bezpośredni Common-Rail
Pojemność1956 cm³
Moc maksymalna154 kW (210 KM) przy 4 000 obr/min.
Maks. moment obrotowy480 Nm przy 1 500 obr./min.
Skrzynia biegówautomatyczna, ośmiobiegowa
Napęd4x4, dołączany automatycznie
Zawieszenie przódkolumny MacPhersona
Zawieszenie tyłwielowahaczowe
Hamulcetarczowe went./tarczowe
Opony245/34R20
Bagażnik / po złożeniu siedzeń560/1665 l
Zbiornik paliwa62 l
Typ nadwoziakombi
Liczba drzwi / miejsc5/5
Wymiary (dł./szer./wys.)4998/1863/1490 mm
Rozstaw osi2829 mm
Masa własna /ładowność1807/612 kg
Masa przyczepy / z hamulcem750/1605 kg
Spalanie: miasto/trasa/średnieśrednie 7,7-8,0
Emisja CO2201-208 g/km
Prędkość maksymalna231 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h8,0 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 / 3 lata
Okresy międzyprzeglądoweco 30 000 km lub co dwa lata
Cena wersji podstawowej102 500 zł
Cena wersji testowej187 200 zł
Cena egz. testowego233 000 zł