Test

Scirocco GTS

Volkswagen Scirocco GTS 2.0 TSI

Szybka jazda na sentymentach

Na dystansie:
470 km

Nawiązanie do „kultowej” odmiany GTS z 1982 roku ma przedłużyć jeszcze nieco zbliżające się ku końcowi życie Volkswagena Scirocco. Jednak, czy kilka pasów na nadwoziu i w środku jest w stanie jeszcze kogoś do siebie przekonać? Sam pakiet, chyba niekoniecznie, ale trzydrzwiowy Volkswagen trzyma się całkiem mocno.

Trudno przez moment nie poznęcać się nas Scirocco, samochodem wciąż atrakcyjnym, ale będącym na rynku już ładnych kilka lat. W tym segmencie to raczej się nie zdarza, a choć z zewnątrz trzydrzwiowy Volkswagen wygląda naprawdę nieźle, to w środku zdecydowanie widać, że kształt deski rozdzielczej pamięta dawne lata. Podwoziowo również jest to Golf VI, a więc mimo zastosowania 220-konnej jednostki TSI z aktualnej palety producenta, to np. aktualne GTI jest „o krok dalej” w kwestii prowadzenia. Choć nie jest tak, że Scirocco nie ma czym walczyć.

Chuliganeria

Scirocco prowadzi się zdecydowanie gorzej niż Golf GTI. Zarówno VI, jak i VII generacji. Zwłaszcza ten drugi jest sporo bardziej przewidywalny w swoich zachowaniach. Ale z drugiej strony, jak pisał red. Kołodziejczyk, jest zbyt poprawny i lekko „nudny”. W przypadku Scirocco nam to nie grozi, zwłaszcza jeśli nawierzchnia nie jest idealnie przyczepna. Wtedy Volkswagen robi się narowisty. Galopująca podsterowność, ciągłe utraty trakcji, mruganie kontrolki ASR – pełen przekrój przez zachowania przednionapędowego samochodu z nadmiarem mocy. Szybki zakręt na mokrym? Lepiej żeby nie był za ostry. Trudno też jest pobawić się, tak jak np. w świetnym Peugeocie 308 GTI zmianą rozkładu masy. Nawet na suchej nawierzchni, nagłe odciążenie tyłu nie powoduje zmiany zachowania samochodu. Z jednej strony, można traktować to jako zarzut, z drugiej strony, gdy mamy przyczepność, Scirocco jest bardzo neutralne i choć wciąż trudno powiedzieć, że prowadzi się jak po sznurku, niełatwo wytrącić je z równowagi.

wygląda nieźle

A tego typu zachowania są dla naszego GTS bardzo typowe. Głównie dlatego, że dwustudwudziestokonny silnik bardzo lubi, jak pedał gazu jest opuszczony do samej podłogi. „Setkę” Scirocco z automatem osiąga w 6,5 sekundy, co jest bardzo przyzwoitym wynikiem, jak na te parametry. A mocy jest pod dostatkiem w całym zakresie obrotów, więc również przy wysokich prędkościach łatwo będzie o dynamikę. Podobnie bezproblemowa będzie stabilność. Szare Scirocco lubi jeździć z wysokimi prędkościami. Sześciobiegowe DSG też sprawia wrażenie, jakby nie lubiło płynnej i spokojnej jazdy. Skrzyni zdarza się wtedy czasem nieco „przysnąć”. Przy ostrzejszej jeździe tego nie zauważyłem. Zwłaszcza w trybie S udowadnia, że w samochodach z VW na masce, to starsza przekładnia jest tą lepszą.

Do kompletu dorzucamy jeszcze układ kierowniczy, który jest żywym dowodem na wiek konstrukcji. I nie jest to wada. Od pewnego czasu elektrycznie wspomagane układy kierownicze w Volkswagenach spowodowały spadek „sportowego” prowadzenia na rzecz miękkiego „kręcenia kółkiem w budyniu”. W Scirocco układ pracuje lepiej, podobnie do tego w Golfie VI GTI, choć z nieco mniejszym oporem.

Szkoda tylko, że samochód brzmi wewnątrz głośno, ale dość sztucznie. Podobny zarzut miałem, gdy testowałem Octavię RS230. Jest niby rasowo, ale jednocześnie czuć, że wszystko idzie przez „wspomagacze”. A na zewnątrz samochodu niemalże w ogóle nie słychać.

Golf

Tak naprawdę pod tą skórą chuligana, to jednak zwykły Golf, tylko ciaśniejszy. Zwłaszcza w tylnej części, gdzie nie wygłupiono się i zrobiono dwa fotele, a nie mikrokanapę bez właściwości użytkowych. Na osobnych siedziskach możemy „upchnąć” bez problemów dwie osoby, o ile nie będą zbyt wysokie – opadający dach i nieco mniej miejsca na nogi niż w klasycznym hatchbacku nie pozwalają na traktowanie tych miejsc jako pełnoprawne podczas dłuższych podróży. Oba jednak się składają, powiększając dostępną przestrzeń bagażową. Tej domyślnie jest 312 litrów, jednak trudno dostępnych przez niewielką tylną klapę. Z tego też powodu próg załadunku jest bardzo wysoko.

z tyłu niedużo miejsca

Z przodu miejsca jest tyle, co trzeba. Jak w każdym samochodzie kompaktowym, udało się wygospodarować sensowną przestrzeń. Do tego mamy do dyspozycji dość wygodne, półkubełkowe fotele, które sprawdzą się zarówno na zakrętach, jak i podczas normalnej jazdy.

Zabawniej robi się, gdy spojrzymy na deskę rozdzielczą. Bardzo wyraźnie widać, że samochód ma już kilka lat rynkowego stażu, ale… nie do końca mu to przeszkadza. Innymi słowy, modułowość Volkswagenów jest tak duża, że do starej deski rozdzielczej udało się wepchnąć sporo nowych elementów – kierownicę, panel sterowania klimatyzacją, czy budkę z dodatkowymi wskaźnikami, która poprawia ogólny odbiór całego wnętrza. Zawsze to jakiś bardziej sportowy element, oprócz pasów na fotelach i „piłeczki golfowej” na czubku dźwigni skrzyni automatycznej. Największe zdziwienie budzi jednak system inforozrywkowy. Póki samochód jest wyłączony, wygląda jak nieco zmodyfikowany RNS 510 – najwyższa seria, ale już nieużywana. Po odpaleniu okazuje się, że jednak ciągłe modernizacje systemów nie są wcale konieczne – ekran radzi sobie całkiem nieźle, a ilość funkcji obejmuje również Car-Net, czyli dostęp do internetu, wyświetlanie pogody, wiadomości, a także „wyjeżdżające” opisy przycisków na ekranie, kiedy zbliżymy do niego rękę.

nowa kierownica?Wnętrze jest jednak typowo Volkswagenowskie, a co za tym idzie, ergonomiczne i dość przyjazne w codziennym życiu, choć muszę przyznać, że spodziewałbym się lepszych materiałów. Firma poczyniła pod tym względem postęp i plastiki w wysokich wersjach wyposażenia nie są już „skalisto twarde”. W Scirocco są.

Jeśli nie chcemy z Scirocco korzystać jak z hothatcha, to będzie zwykłym kompaktem, z dość jędrnie zestrojonym zawieszeniem (bez DCC) pozwalającym na komfortowe pokonywanie nierówności. Jedynie osiemnastocalowe felgi ograniczają nieco komfort, ale nie na tyle, żeby przeszkadzały w codziennej jeździe. Stylistyka samochodu nie pomaga mu w zajmowaniu pierwszych miejsc w testach „widoczności miejskiej”, jednak nie ma tragedii. Przez tylną szybę, a zwłaszcza przez tylne boczne, niewiele widać, jednak przy parkowaniu pomaga kamera cofania i czujniki z przodu i z tyłu. Da się żyć.

Podobnie jak ze spalaniem. Dwulitrowe TSI jest bardzo elastyczne nie tylko w kwestiach dynamiki samochodu, ale także jeśli chodzi o spalanie. Przy odrobinie samozaparcia można osiągnąć wynik na poziomie 7 l/100km, ale z drugiej strony, przy bardzo szybkiej jeździe zbliżymy się do 11-12 litrów na „setkę”. W mieście raczej będzie przekraczać „dychę”, ale to jak bardzo, zależy od ciężaru prawej stopy oraz stopnia sparaliżowania miasta.

Tu leży Scirocco pogrzebane

Czyli dochodzimy do kwestii ceny. Oczywiście, nasz egzemplarz jest wyposażony maksymalnie jak się da. Samych dodatków jest w nim za ponad 20 tysięcy złotych. Jednak nawet mimo tego, bazowe GTS 2.0 TSI zaczyna się od 132 290 zł. 11 tysięcy mniej kosztuje Golf GTI. Przy wydaniu minimum 116 600 zł możemy wyjechać z salonu Fordem Focusem ST. 410 zł dopłaty do bazowego GTS i mamy bazowego Peugeota 308 GTI. Ponoć za ok. 135 tys. możemy znaleźć Civica Type R stojącego gdzieś „na stocku”, ale fabrycznie nowego. Wasz wybór.

Zalety:
  • mocny i elastyczny silnik
  • wciąż nieźle wyglądające nadwozie
  • uniwersalnie zestrojone zawieszenie

Wady:
  • bardzo wysoka cena
  • spora podsterowność
  • materiały wykończeniowe są „z poprzedniej epoki”
  • GTS to tylko pakiet stylistyczny

Podsumowanie

No cóż, na pewno nie można powiedzieć, że Scirocco jest samochodem złym. Z pakietem GTS wygląda naprawdę ciekawie. Do tego jest całkiem szybkie i nie musi palić dużych ilości paliwa. Ma też wygodne fotele, bagażnik prawie jak w każdym hatchbacku i wszystko to co powinien mieć samochód na co dzień. Tyle tylko, że jak patrzę na samochód pod koniec 2016 roku, a widzę model sprzed lat powiedzmy sześciu, i który nie prowadzi się lepiej niż inne samochody, a za który muszę zapłacić ponad 150 tysięcy, to nie mogę znaleźć w sobie ciepłych odczuć. Za te pieniądze mogę stać się właścicielem Civica Type R, Peugeota 308 GTI, Mazdy MX-5, a nawet… Golfa R (choć dużo słabiej wyposażonego). Innymi słowy – czekamy na następcę Scirocco.

Dyskusja

komentarzy

Dane techniczne
Dane techniczne producentaVolkswagen Scirocco 2.0 TSI
Silnikt. benz., R4, 16 zaw.
Typ zasilania paliwemwtrysk bezpośredni
Pojemność1984 cm³
Moc maksymalna162 kW (220 KM) przy 4 500 - 6 200 obr./min.
Maks. moment obrotowy350 Nm przy 1 500 - 4 400 obr./min
Skrzynia biegówautomatyczna, sześciobiegowa
Napędprzedni
Zawieszenie przódkolumny MacPhersona
Zawieszenie tyłwielowahaczowe
Hamulcetarczowe went./tarczowe
Opony235/40R18
Bagażnik / po złożeniu siedzeń312/1006 l
Zbiornik paliwa55 l
Typ nadwoziahatchback
Liczba drzwi / miejsc2/4
Wymiary (dł./szer./wys.)4256/1820/1392 mm
Rozstaw osi2575 mm
Masa własna /ładowność1394/461 kg
Masa przyczepy / z hamulcem-/- kg
Spalanie: miasto/trasa/średnie8,1/5,3/6,4 (średnie z testu: 9,8)
Emisja CO2148 g/km
Prędkość maksymalna244 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h6,5 s
Gwarancja mechaniczna2 lata
Gw. perforacyjna /na lakier12 lat / 2 lata
Okresy międzyprzeglądoweco 30 tys. lub co 2 lata
Cena wersji podstawowej(1.4 TSI 125 KM): 94 190 zł
Cena wersji testowej132 290 zł
Cena egz. testowego154 870 zł