To "mokry sen surroniarzy". Brabus wypuszcza bardzo ekskluzywny elektryczny motocykl
Plaga polskich ulic, czyli surroniarze, mają swojego Świętego Gralla. Elektryczny motocykl krosowy Brabus Urban E we współpracy z Fragment Design.
Jeśli myśleliście, że kupowanie komuś elektrycznego skutera przypominającego motocykl krosowy to szczyt pozerstwa i szastania gotówką, to spójrzcie na to cudo. Może nie jest ekstremalnie szybki, ani nie ma dużego zasięgu. Ale za to Brabus Urban E x Fragment Design kosztuje blisko 200 000 złotych.
Brabus Urban E powstał we współpracy z japońskim domem mody
Brabus to marka, która odwagę wynosi na piedestał. Jednocześnie tworzy rzeczy wspaniałe (ale polaryzujące), jak coupe Bodo, jak i kurioza takie jak niektóre wcielenia klasy G. A do tego dokłada coś dla prawdziwych miłośników popisywania się swoim budżetem.
Takim czymś jest właśnie Brabus Urban E Fragment Edition, który powstał we współpracy z japońskim projektantem Hiroshim Fujiwarą.

Ten uznawany jest za ojca chrzestnego japońskiego streetwearu. Ten styl na pewno przemawia do młodych, którzy uwielbiają "crossowe" motocykle.
Fujiwara dołożył swoją estetykę i monochromatyczne kolory, dzięki czemu uwolnił motocykl od Brabusowych dokładek z włókna węglowego. Co nie znaczy, że karbonu nie ma. Jest go całkiem sporo, ale koresponduje z białym, skórzanym siodełkiem i minimalistycznymi detalami.
Za technikę odpowiada DAB Motors, który dostarcza elektryczny jednoślad Brabusowi. Ma 37 KM i rozpędza się do 120 km/h. Po mieście przejedzie do 150 km. To już więc nieco poważniejszy sprzęt, do poważniejszej jazdy.
Niemniej, trudno będzie go zdobyć. Brabus Urban E Fragment Edition kosztuje 45 000 Euro netto, co jest kwotą dwa razy wyższą niż zwykły Brabus Urban E. Tak, naprawdę ten elektryczny motocykl kosztuje blisko 200 000 zł, głównie ze względu na bycie Brabusem i powiązania z Fragment Design.

No i liczy się luksusowość. Powiedzmy sobie, że przeciętna banda dzieciaków na Surronach jest większa niż łączna produkcja tej "limitki", bo powstanie ich wyłącznie 10 sztuk.
Jeśli o mnie chodzi, to czysta sztuka dla sztuki i lekkie przegięcie. Ale potem przypominam sobie, że Mansory stworzyło kiedyś tuningowaną kosiarkę do trawy inspirowaną butami i uznaję ten motocykl za całkiem ciekawy pomysł. Przynajmniej w kwestii stylistyki.


