Toyota właśnie pokazała najciekawszego elektryka w swojej ofercie. Akumulator 95,8 kWh, trzy rzędy siedzeń
Trzy rzędy siedzeń, duży akumulator i minimalistyczny design - oto nowa Toyota Highlander, po raz pierwszy w całkowicie elektrycznym wydaniu.
- Nowa Toyota Highlander 2027 staje się elektrykiem
- Japońska marka postawiła na minimalistyczny wygląd i duży akumulator
- Atutem ma być rozsądna cena
Ta marka do tematu elektryfikacji podchodzi w swój własny, dość specyficzny sposób. Samochody na prąd są ważne, ale nie mają priorytetu. Z tego powodu kolejne modele pojawiają się w dość losowych odstępach czasowych. To jednak pozwala marce dywersyfikować ofertę w sposób, który nie obciąża jej finansowo. W końcu to hybrydy tutaj niezmiennie rządzą. Tym razem jednak jeden z popularniejszych modeli z układem hybrydowym pod maską zmienia się nie do poznania. Na rynek wjeżdża Toyota Highlander Electric 2027, która ma trzy rzędy siedzeń i duży akumulator we flagowej wersji.
Japoński producent konsekwentnie wprowadza na rynek auta, które przedstawiono jako prototypy w 2021 roku, podczas wielkiej konferencji w Tokio. Akio Toyoda zaprezentował wówczas całą gamę samochodów elektrycznych, które do końca tej dekady, w mniej lub bardziej zmienionej formie, trafią do sprzedaży.

Toyota Highlander Electric 2027 korzysta z platformy e-TNGA. Topowa wersja korzysta z akumulatora o pojemności 95,8 kWh
Pod minimalistycznie narysowanym nadwoziem, które jest dużo prostsze wizualnie od chociażby nowego bz4X i C-HR+, kryje się bardzo przestronne wnętrze. Wykorzystanie platformy, którą opracowano specjalnie dla elektryków, przynosi wiele korzyści. Przede wszystkim Highlander ma wielki rozstaw osi i krótkie zwisy, co pozwala na powiększenie kabiny.
Długość tego samochodu przekracza 5 metrów (jest to 5050 mm), a rozstaw osi sięga 3050 mm. Przekłada się to na abstrakcyjnie wielki bagażnik, który za trzecim rzędem siedzeń wciąż oferuje 450 litrów do wykorzystania (świetny wynik), a za drugim aż 1292 litry (potencjalnie licząc do dachu).
Wnętrze także jest bardzo proste i czerpie garściami z projektu wnętrza RAV4 i C-HR+. Tutaj jednak posunięto się o krok dalej i niemal całkowicie wyeliminowano czarne błyszczące plastiki, co jest dużym plusem. Centrum dowodzenia stanowi system Arene i ekran multimediów o przekątnej 14 cali. Za kierownicą kryją się z kolei cyfrowe zegary z ekranem o przekątnej 12,3 cali.

Co ciekawe Toyota nie zrezygnowała całkowicie z fizycznych przycisków. Temperaturą można sterować wygodnymi przełącznikami, a głośność reguluje się elegancką rolką.
Podstawowa wersja zapewnia do 450 kilometrów zasięgu, flagowa do 515 kilometrów
Tańsze warianty korzystają z akumulatora o pojemności 77 kWh, znanego z modelu C-HR+. Z nim dzielą także silniki. Przednionapędowy wariant oferuje 224 KM, zaś wersja AWD 343 KM. Na szczycie oferty stoi zaś wariant AWD, który też ma 343 KM, ale korzysta z akumulatora o pojemności 95,8 kWh.
Pewną wadą może być niezbyt wysoka moc ładowania prądem stałym, sięgająca 150 kW. Ładowanie AC odbywa się za to z mocą do 22 kW, co jest dużym plusem dla wielu osób. Teoretycznie przy szybkim ładowaniu, w wersji z największym akumulatorem, od 10 do 80% można "dotankować się" w 30 minut.

Póki co Toyota Highlander Electric jest zarezerwowana dla rynku amerykańskiego
Ten model powstaje w USA i na tę chwilę nie ma w planach eksportu elektrycznego Highlandera do Europy. Można jednak śmiało założyć, że prędzej czy później Toyota wprowadzi ten model na Starym Kontynencie. Jakby nie patrzeć może to być cenny dodatek do oferty, zwłaszcza w dobie walki ze średnią emisją CO2 dla całej gamy.
Japoński SUV, przy dobrych cenach, mógłby rywalizować z naprawdę niewielką liczbą elektrycznych samochodów z trzema rzędami siedzeń. Taka konfiguracja daje mu sporą przewagę i może przyciągać zainteresowanie specyficznego grona klientów.


