Hiszpanie rezygnują z trójkątów ostrzegawczych, stawiają na lampy z geolokalizacją. Eksperci widzą problem

Lampa V16 wypiera stary dobry trójkąt ostrzegawczy. W Hiszpanii staje się obowiązkowa, ale budzi sporo kontrowersji.

Z półrocznym poślizgiem Hiszpania rezygnuje z trójkątów ostrzegawczych. Ich miejsce zajmie specjalna lampa V16 z systemem DGT. Jest to mocno świecące urządzenie, które posiada system geolokalizacji. Będzie obowiązkowym elementem wyposażenia w samochodach na tamtejszych drogach.

Lampa V16 zastępuje trójkąt ostrzegawczy. To duża zmiana

Przepisy dziś weszły w życie, a nowe rozwiązanie całkowicie wypiera klasyczne trójkąty ostrzegawcze. Zmiana wynika z koncepcji poprawy bezpieczeństwa na autostradach. Według ekspertów kierowcy często ignorują obowiązek właściwego wystawiania trójkąta. W wielu sytuacjach wyjście z auta po zmroku lub przy dużym natężeniu ruchu jest też bardzo ryzykowne.

Lampa V16 to mocna "latarka". Faktycznie podnosi poziom bezpieczeństwa

Lampa V16 działa jak latarka z bardzo mocnymi diodami. Urządzenie emituje błyskające pomarańczowe światło, które widać z każdego kąta oraz z odległości nawet do 1 kilometra. Dzięki wbudowanemu magnesowi można je postawić na dachu auta bez wysiadania z kabiny. Światło pracuje przez około 30 minut i pozwala kierowcom szybciej zauważyć stojący pojazd.

Każda lampa ma system geolokalizcji

Nowe lampy w Hiszpanii muszą posiadać system DTG. Urządzenie wysyła lokalizację auta do służb ratunkowych. Informacje trafiają także do tablic świetlnych nad drogami oraz do aplikacji nawigacyjnych takich jak Google Maps czy Waze. Oznacza to, że kierowcy otrzymują ostrzeżenie nawet wtedy, gdy nie widzą jeszcze samochodu stojącego na pasie awaryjnym. Koszt lampy z pakietem transmisji danych wynosi około 50 euro - nie jest więc bardzo tanim rozwiązaniem.

Lampa ostrzegawcza V16 Trójkąt ostrzegawczy

Eksperci znaleźli duży problem

Hiszpański ekspert Luis Miranda Acebedo przeanalizował sygnalizator Help Flash IoT. To jeden z najpopularniejszych modeli na rynku, a Vodafone sprzedał już 250 tysięcy takich urządzeń. W opublikowanym raporcie wskazał, że sygnalizator przesyła dane GPS, numery IMEI oraz informacje techniczne bez jakiegokolwiek szyfrowania danych.

Brakuje mechanizmów wykrywania potencjalnych manipulacji danymi. Jak najbardziej możliwe staje się więc przechwycenie lokalizacji lampy, śledzenie auta, wysłanie fałszywego alarmu, zmiana współrzędnych oraz blokowanie sygnału.

Ekspert zbadał także tryb OTA (aktualizacje over-the-air, bezprzewodowe). Każda lampa ma identyczną nazwę sieci oraz identyczne hasło. Przejęcie kontroli nad urządzeniem zajęło mu od 30 do 60 sekund od uruchomienia trybu aktualizacji. Wskazał również na możliwość przeprowadzenia ataku z wykorzystaniem fałszywej stacji LTE ukrytej w samochodzie dostawczym. Taka stacja może podszyć się pod sieć operatora i przechwycić wszystkie lampy w danym obszarze.

Producenci mają poprawić bezpieczeństwo i chcą załatać luki

Producent potwierdza przesyłanie danych technicznych. Podkreśla jednak, że urządzenie nie przetwarza informacji osobowych. Operator telekomunikacyjny powołuje się na certyfikaty oraz wewnętrzne warstwy zabezpieczeń. Wyłączył także aktualizacje OTA, aby utrudnić ewentualne ataki. Hiszpański urząd nie komentuje sprawy i nie odpowiada na pytania dotyczące podatności na cyberataki.

Lampa V16. Czy Unia Europejska wykorzysta hiszpański pomysł?

Polskie Obserwatorium Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego informuje, że system V16 zainteresował instytucje unijne. Parlament Europejski poprosił Komisję Europejską o sprawdzenie możliwości rozszerzenia nowych sygnalizatorów na cały obszar wspólnoty. Zmiana mogłaby dotyczyć również Polski, choć obecnie nie trwają prace legislacyjne w tym kierunku.

Co ciekawe nie wszystkie państwa na świecie stosują trójkąty. Japonia wymaga posiadania specjalnych flar. Urządzenia odpalane ręcznie pozwalają skutecznie oznaczyć miejsce awarii. We Włoszech flary rozkłada policja podczas zabezpieczania zdarzeń na drogach, które nie posiadają oświetlenia.

Trójkąt jest w Polsce obowiązkowym elementem wyposażenia. Jak go ustawić?

Przepisy wymagają wożenia trójkąta ostrzegawczego oraz gaśnicy. Za brak któregoś z elementów grozi mandat do 500 zł. W Polsce nie ma obowiązku posiadania kamizelki odblaskowej.

W obszarze zabudowanym trójkąt należy ustawić bezpośrednio za pojazdem lub na nim, maksymalnie 1 metr nad ziemią. Poza obszarem zabudowanym należy ustawić trójkąt w odległości 30 do 50 metrów. Na autostradzie obowiązuje odległość 100 metrów za pojazdem. Wszystkie ustawienia muszą zapewniać pełną widoczność trójkąta dla kierowców nadjeżdżających z tyłu.