Volkswagen ID.3 Neo. To znacznie więcej, niż zwykły lifting. Sprawdziłem, co nowego w nim siedzi
Choć na pierwszy rzut oka zakres zmian wydaje się niewielki, Volkswagen ID.3 Neo jest... niemal całkiem nowym kompaktem. Zajrzałem więc, co się w nim zmieniło.
ID.3, pierwszy z nowej rodziny Volkswagenów, był rewolucją. Miał być elektrycznym Golfem, ale nie spełnił w 100% pokładanych w nim nadziei. Na początku borykał się z problemami, potem z cenami, a na końcu z konkurencją. Teraz debiutuje Volkswagen ID.3 Neo. Z jednej strony, to "tylko" facelifting. Z drugiej strony, to nowe otwarcie, które może zapewnić Wolfsburgowi to, o co chodziło na początku.
Sprawdziłem osobiście, co może zaoferować nowa wersja kompaktowego elektryka.
Volkswagen ID.3 Neo to nowa platforma i silnik
Wizualnie ID.3 Neo zmienił się, ale nie są to duże zmiany. Chyba najbardziej widoczną jest to, że tylna klapa jest teraz w kolorze nadwozia. Poza tym Volkswagen zmienił nieco pas przedni. Listwa LED jest teraz szersza, nieco inny kształt mają reflektory.
Efekt? Samochód wygląda świeżo, ale... zwyczajniej. I to całkiem dobry ruch. Zbliża ID.3 Neo do Golfa, a klienci na pewno docenią bardziej klasyczne kształty i detale.

Jak jednak wspomniałem, nie to jest clou nowego modelu. Do tego musimy zajrzeć w głąb. Zarówno nadwozia, jak i spraw technicznych.
Zacznijmy od tych drugich.
Volkswagen ID.3 Neo spoczywa bowiem na nowej platformie MEB+ w wersji RWD. Jak udało mi się dowiedzieć, nie jest to do końca nowa platforma. Niemniej, ma zmodyfikowanych sporo elementów mechanicznych oraz całkowicie nowe oprogramowanie. Dzięki temu ma zapewniać znacznie większe możliwości. Połączono ją z nowym silnikiem APP350, umieszczonym z tyłu.
Według słów przedstawicieli koncernu, jest o 35% wydajniejszy od dotychczasowej jednostki. A to przekłada się na wymierne korzyści. Maksymalny zasięg teraz będzie wynosić 630 km.

Auto dostępne jest w trzech nowych odsłonach, jeśli chodzi o baterię i moc.
Gamę otwiera wersja Trend, dostępna ze 170 KM mocy i akumulatorem 50 kWh. Zasięg to 417 km. W tej wersji auto maksymalnie ładuje się z mocą 105 kW.
Następnie mamy odmianę 190-konną, wyposażoną w nieco większy akumulator, o pojemności 58 kWh. Na szczycie gamy jest ID.3 Neo oferujacy 231 KM, z akumulatorem 79 kWh. Ten już ma moc ładowania sięgającą 183 kW, i wspomniany wyżej zasięg przekraczający 600 km według normy WLTP.
W Volkswagenie ID.3 Neo po raz pierwszy pojawi się pełna funkcja jazdy "One Pedal". Zaktualizowany zostanie asystent Connected Travel Assist, który teraz będzie umiał rozpoznawać też czerwone światło na sygnalizatorze.
Warto słuchać klientów
Volkswagen ID.3 Neo ma też prawie całkowicie nowe wnętrze. I, co warto powiedzieć, dużo lepsze.
I nie mam tu na myśli tylko nowych zegarów (w końcu czytelne, na większym ekranie) i multimediów. Zaaplikowano w nich również tryb retro, o którym już słyszeliśmy i który wygląda genialnie. Nie jest to jednak najważniejsze.
Przede wszystkim, na nową dwuramienną kierownicę powróciły fizyczne przyciski. Również sterowanie klimatyzacją jest teraz "normalne". Wszystko jest czytelne i o niebo wygodniejsze. Volkswagen po głosach klientów wycofał się też z dwóch przełączników szyb, na rzecz czterech. Klienci ich nie polubili.

Nie lubili też plastikowego wnętrza. Dlatego ID.3 Neo ma naprawdę dużo lepsze materiały wykończeniowe. Obszycia pojawiły się u góry deski rozdzielczej i na boczkach drzwi, a kieszenie w drzwiach są wykończone filcem. Jak w Golfie VII. I jak powinno być.
Tunel środkowy ma teraz wygodny podłokietnik, przemodelowano też uchwyty na kubki, a na środku pojawiło się... pokrętło głośności. Wygląda trochę komicznie, ale Volkswagen jest dumny z jego powrotu. My też, bo to naprawdę wygodna rzecz.
Ergonomia, można powiedzieć, wróciła do poziomu, za jaki ludzie polubili produkty z Wolfsburga. Jakość również jest o wiele lepsza. Materiały przyjemne. Fotele ergoActive - wygodne.
Czyli, czekamy na jazdy i sprawdzenie, czy nowości się sprawdzają w praktyce. Ale "na postoju" - Volkswagen ID.3 Neo jest czymś naprawdę nowym i o wiele lepszym od starszego modelu. Tego mu właśnie brakowało.



