Volkswagen ID.Cross jest najbardziej funky z nowej rodziny. Czy to plus? I co jeszcze oferuje nowy SUV z Wolfsburga?

Ma potężne ambicje, aby zastąpić Volkswagena T-Crossa. Elektryczny Volkswagen ID.Cross ma trudne zadanie, ale kilka argumentów na swoją korzyść.

Chociaż w pierwszym zdaniu materiałów prasowych jest informacja, że Volkswagen ID.Cross to świetne "value for money", to wydaje mi się, że ambicjami miejskiego crossovera z Wolfsburga jest wygranie nie tylko wśród klientów szukających rozsądnego auta elektrycznego. W grze mamy młode rodziny oraz osoby, które docenią też stylistykę tego modelu.

Podczas wizyty w studiu VW mogłem mu się przyjrzeć, mam więc kilka uwag i spostrzeżeń, jaki będzie nadciągający model.

Volkswagen ID.Cross chce się wyróżnić

Nowe modele marki stawiają raczej na powrót do stonowanej stylistyki. Zarówno odświeżony VW ID.3 Neo, jak i ID.Polo prezentują nowoczesną interpretację klasycznego designu VW. Tymczasem ID.Cross jest wśród nich tym młodszym bratem, który może i jest podobny, ale ubiera się inaczej. Daleko tej estetyce do szaleństwa, ale jest nieco frywolniej, oryginalniej i... mniej Volkswagenowo. A tylny słupek, mam wrażenie, że wygląda bardzo podobnie do poprzedniego Citroena C3 Aircross. Akurat to nie jest złe nawiązanie. Poza tym auto zachowuje detale z rodziny ID.Polo, czyli charakterystyczne tylne lampy oraz listwę świetlną z przodu. Same lampy za to wyróżniają się.

Volkswagen ID.Cross

Klienci będą mieli do wyboru 7 kolorów nadwozia (w tym bardzo ładny, błękitny Clear Blue) oraz felgi o średnicy od 17 do 20 cali (to te na zdjęciu).

Samochód ma 4 153 mm długości i 2 601 mm rozstawu osi. Auto więc o kilka centymetrów przerasta T-Crossa. Ale, ze względu na wykorzystanie elektrycznej platformy MEB+, jest znacznie przestronniejsze w środku.

Zarówno z przodu, jak i z tyłu jest sporo miejsca, więc na pewno mogą zainteresować się nim młode rodziny. Nie mam tutaj więcej zastrzeżeń.

Bagażnik również nie zawodzi. To nieduże auto, ale dysponuje 475 l przestrzeni pod tylną klapą, na dwóch poziomach. To o 20 litrów więcej niż w T-Crossie. Oprócz tego oferuje jeszcze frunk (brak go np. w ID.Polo) o pojemności 22 litrów. To niewielka rynienka, ale wystarczy, aby przechować kable do ładowania, lub drobne zakupy.

W środku VW ID.Cross korzysta z nowej deski rozdzielczej, wprowadzonej przy okazji ID.Polo. Nie ma tu wiele zmian, ale jest wiele dobrego. Materiały są znacznie ciekawsze, jest dużo obszyć, są elementy do personalizacji. A przede wszystkim są nowe multimedia oraz kierownica ze sterowaniem przy pomocy fizycznych przycisków. Wszystko jest nieźle rozplanowane i przy statycznej prezentacji wydaje się być optymalne w użyciu. Oczywiście, tu też jest tryb "retro".

Technologia bez niespodzianek

Jest to platforma MEB+, a więc Volkswagen ID.Cross będzie walczył przy pomocy tych samych akumulatorów i silników, co mniejszy miejski model.

Bazą jest tutaj odmiana o mocy 116 KM i akumulatorze 37 kWh. Auto waży niecałe 1,6 tony, ale w tej odmianie nie zaskakuje zasięgiem. Ten, wyniesie maksymalnie 316 km. I to niezależnie od wybranego silnika. Bo przy tej baterii możemy jeszcze zdecydować się na odmianę 135-konną.

Na szczycie gamy znajduje się ID.Cross w wersji Style, z 211-konnym silnikiem i dużym akumulatorem. Tutaj producent estymuje maksymalny zasięg na 436 km. Szybkie ładowanie w tej odmianie osiąga moc 105 kW, w odróżnieniu od 90 kW dla słabszych odmian.

Volkswagen stawia też na bogate wyposażenie, zwłaszcza w najwyższej z trzech dostępnych wersji. Będzie zarówno dwustrefowa klimatyzacja automatyczna, jak i światła LED Matrix. W opcji pojawi się też 425-watowy system audio Harman Kardon oraz fotele z elektrycznym sterowaniem, pamięcią i masażem. To ukłon w stronę konkurencji z Dalekiego Wschodu, która przekonuje klientów kompletnym wyposażeniem nawet w niższych segmentach.

Volkswagen ID.Cross pojawi się w europejskich salonach jesienią. Bliżej tej daty powinniśmy poznać też ceny tego modelu.

Volkswagen ID.Cross - opinia

Marka z Wolfsburga, moim zdaniem, idzie w dobrym kierunku, z którego w którymś momencie zboczyła. Sam ID.Cross wydaje się ciekawym autem ze sporymi szansami na sukces, przy odpowiedniej cenie. Jedynie mam problem z niewielkim akumulatorem tego auta w podstawowej wersji. Choć jest miejski z rozmiaru, to ma większe aspiracje niż miasto, a 37 kWh to może być za mało. Zobaczymy, jak wyjdzie "w praktyce".