W Polsce GAC sprzedaje samochody. W Chinach właśnie odleciał w przestworza

My wciąż jeździmy, Chińczycy odlatują - dosłownie. GAC AirCab to debiutująca w produkcji seryjnej "latająca taksówka" tej chińskiej marki. Wbrew pozorom takie pojazdy budzą coraz większe zainteresowanie klientów w Państwie Środka.

GAC w Polsce dopiero próbuje się przebić za sprawą modeli z rodziny Aion, Hyptec i teraz ze spalinowymi modelami Emkoo i Emzoo. W Chinach bryluje zaś GAC AirCab - elektryczny statek powietrzny typu eVTOL (vertical take-off and landing).

Teraz najlepsze - to nie jest prototyp. Maszyna przeszła proces certyfikacji, ukończyła program testów zderzeniowych i jest gotowa do komercyjnej eksploatacji. Pierwsze egzemplarze mają trafić do operatorów turystycznych oferujących loty widokowe.

GAC AirCab 2027

GAC AirCab ma być "powietrzną taksówką" i rozwiązaniem dla operatorów turystycznych

W ostatnich latach wiele firm z Chin zapowiadało rewolucję w transporcie miejskim. Roztaczają one wizję autonomicznych taksówek latających, które przewożą pasażerów nad ulicznymi korkami.

GAC obrał jednak bardziej zachowawczą drogę - AirCab nie ma na tę chwilę stać się środkiem codziennego transportu. Producent widzi dla niego przede wszystkim zastosowanie w branży turystycznej. Maszyna ma wykonywać krótkie loty widokowe i obsługiwać atrakcyjne trasy w popularnych regionach turystycznych.

Takie wykorzystanie testowano już wcześniej w aglomeracji Guangdong-Hongkong-Makau. Właśnie tam przeprowadzono loty demonstracyjne pokazujące możliwości nowego statku powietrznego.

Kluczowa jest tutaj lekka konstrukcja i szybkość ładowania

AirCab wykorzystuje kadłub wykonany z kompozytów z włókna węglowego. Takie rozwiązanie pozwala ograniczyć masę konstrukcji, co ma kluczowe znaczenie w przypadku elektrycznych statków powietrznych.

Za unoszenie maszyny odpowiada sześć ramion rozmieszczonych wokół kabiny. Na każdym z nich zamontowano po dwa śmigła. Producent nie ujawnił jeszcze pełnej specyfikacji technicznej - nie wiadomo, jaką prędkość osiąga AirCab ani jaki jest jego rzeczywisty zasięg.

GAC AirCab 2027

GAC potwierdził natomiast zastosowanie cylindrycznych akumulatorów o wysokiej gęstości energii. Ich pełne naładowanie ma zajmować około 25 minut. Producent sugeruje jednocześnie, że zasięg będzie stosunkowo ograniczony, co dodatkowo wskazuje na przeznaczenie do krótkich lotów.

GAC AirCab, czyli "czy leci z nami pilot?"

Najciekawszym elementem projektu jest system autonomicznego lotu. GAC AirCab oferuje automatyzację poziomu 4, co oznacza możliwość wykonywania lotów bez pilota na pokładzie w określonych warunkach operacyjnych.

To rozwiązanie ma obniżyć koszty eksploatacji i uprościć obsługę całego systemu. Jest to także wskazanie kierunku, w którym zmierza rozwój nowoczesnej mobilności lotniczej. O ile autonomiczne samochody wciąż budzą wiele emocji, o tyle w przypadku statków powietrznych poziom zaufania pasażerów może okazać się jeszcze większym wyzwaniem.

Produkcja będzie niewielka, ale AirCab jest gotowy do akcji

GAC nie planuje i nawet nie chce produkować masowo tego wynalazku. Mowa tutaj o około 100 egzemplarzach rocznie. Jakby nie patrzeć mówimy tutaj o eksperymentalnym projekcie, skierowanym do bardzo konkretnej grupy odbiorców.

Nie zmienia to jednak faktu, że AirCab wyróżnia się na tle wielu konkurencyjnych projektów. Wiele zapowiadanych latających taksówek istnieje wyłącznie jako prototypy, które mają pokazywać przyszłość.

Cena, jak łatwo się domyślić, jest wysoka. Ale gdy postawicie sobie obok jakikolwiek wiatrakowiec, czy śmigłowiec, to robi się ciekawie

AirCab kosztuje od 1,68 miliona juanów - to równowartość około 870 tysięcy złotych. Jest więc drogim wynalazkiem, ale i tak tańszym, niż wiele innych pojazdów latających.

Chińczycy kładą ogromny nacisk na tego typu wynalazki. Podobne projekty prowadzi wiele firm, w tym Xpeng, czy nawet BYD. W tym kraju wzięto sobie za cel wprowadzenie komercyjnie działających latających taksówek, rodem z filmów science-fiction. GAC AirCab jest w pewnym sensie pierwszym krokiem w tym kierunku - i jest to zarazem fascynujące i... moim zdaniem przerażające.

Czy autonomiczne pojazdy, które latają, będą bezpieczne? Czy napęd elektryczny faktycznie nie zawiedzie w powietrzu? Pytań jest bardzo dużo, odpowiedzi wciąż zbyt mało.