Widziałem przyszłość Nismo. Wygląda świetnie, ale nie jedzie. Liczę na zmianę
Nissan Aura Nismo RS to zapowiedź przyszłości sportowej dywizji Nissana. Przyszłość tę nakreślono dobrze, choć póki co zapomniano o sporcie.
Nissan, choć boryka się z problemami, odgraża się, że zamierza wprowadzić Nismo na dobrą drogę i stworzyć markę na nowo, skupioną na osiągach i emocjach. O dziwo mało w tych komunikatach mowy o elektryfikacji, co napawa nadzieją. Zapowiedzią przyszłości jest Nissan Aura Nismo RS, którego mogłem obejrzeć na tegorocznym Tokio Auto Salon. Co ten projekt mówi o przyszłości?
Nissan Aura Nismo RS to ciekawy zabieg
Już samą ciekawostką, jest wybranie modelu Nissan Aura do tego projektu. Nissan postawił tu na auto popularne, ciekawe, będące modyfikacją świetnego modelu Note. To sugeruje, że firma chce skupić się na modyfikacjach i sportowych wersjach aut masowych, a nie tylko supersamochodach w stylu GT-R, czy chociażby nowa "Z-ka".

Do tego... o matko jak to wygląda. Spece z Nissana postawili na odważne zmiany w wyglądzie. Choć Aura sama w sobie jest czymś między hatchbackiem a minivanem, to Nissan Aura Nismo RS wygląda naprawdę jak rasowe auto. Poszerzenia (samochód jest szerszy aż o 145 mm), spoiler, dokładki. Jest nieco przesadzony, ale na żywo robi świetne wrażenie. Do tego uzupełnione to jest dobrymi felgami i czerwonymi wstawkami na szaro-czarnym nadwoziu. Świetny projekt, jak na targi tuningowe i jak na zapowiedź sportowych modeli.

Patrzę na ten samochód i widzę, że mogłaby to być konkurencja dla GR Yarisa, czy może raczej GR Corolli. Taki powrót, w tym segmencie, mógłby być świetnym startem. Zwłaszcza, że Toyota zaczyna nawet na miejscowym rynku być jedynym dostawcą szerokiej gamy aut sportowych i usportowionych.
Tymczasem na Tokio Auto Salon, gdzie rządzą emocje i szaleństwo, zrobiło coś... inaczej szalonego. Aura Nismo RS ma standardowy silnik. Czyli hybrydowy napęd e-Power o mocy 142 KM, oparty na trzycylindrowym silniku 1.5. Owszem, zmieniono hamulce i obniżono zawieszenie, ale to tyle.
Ten samochód ma potencjał. Pytanie brzmi, czy Nissan ma w tym momencie silnik, który byłby w stanie zrobić z niego coś więcej niż oryginalny showcar? Bo to jest tutaj kluczowe.


