Wiedzieliście o tym? Fotoradary wynalazł kierowca rajdowy, który chciał jeździć szybciej
Dostaliście najdroższe zdjęcie w waszej karierze? Podziękujcie kierowcy rajdowemu, który wymyślił fotoradary, aby poprawiać swoje czasy. Maurice, naprawdę, dzięki!
Maurice Gatsonides nie zyskał takiej sławy jak wielu jego kolegów, kierowców rajdowych. Nie był jednak takim zupełnie kiepskim kierowcą. Urodzony na Jawie holenderski kierowca w 1953 roku wygrał rajd Monte Carlo jadąc Fordem Zephyr. Oprócz tego skonstruował też w 1949 roku własne auto, nazwane "Platje". Napędzane silnikiem 1500, było lekkie i bardzo aerodynamiczne. Gdy pojawiło się na Zandvoort, okazało się znacznie szybsze niż wszyscy konkurenci, w tym niepokonane wtedy brytyjskie MG. Niestety problemy finansowe sprawiły, że auto musiało zostać sprzedane, a własna V8-ka, którą Gatsonides planował, nigdy nie ujrzała światła dziennego. W zamian za to postawił na fotoradary.
Fotoradary Gatsonidesa miały służyć innym celom
Gatsonides był kierowcą i wynalazcą. I uwielbiał jeździć szybko. A chciał jeszcze szybciej. Dlatego zaprojektował urządzenie, które dziś spędza sen z powiek wielu kierowcom.
Zamontowana na stałe kamera robiła zdjęcia samochodu w momencie przejeżdżania przez wymalowane na jezdni linie. Czas pomiędzy nimi pozwalał zmierzyć prędkość. Wiele fotoradarów wciąż działa na podobnej zasadzie.
Gatsonides prezentuje Fotoradar w 1992 roku
Maurice, jako wynalazca, uznał, że mierzące urządzenie prędkość może zainteresować policję. W 1958 roku założył firmę Gatsometer BV i wprowadził na rynek pierwsze fotoradary Gatso.
Przez wiele lat były to najpopularniejsze fotoradary na europejskich drogach, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii i Holandii, ale także Australii. Na tyle, że "Gatso" stało się synonimem fotoradaru w wielu miejscach.
Co ciekawe, Maurice Gatsonides, który zmarł dopiero w 1998 roku (żył 87 lat) sam wielokrotnie został ukarany za prędkość dzięki swojemu własnemu wynalazkowi. Jak jednak przyznawał, "uwielbia jeździć szybko", więc specjalnie się nie przejął. Zwłaszcza, że na fotoradarach zarobił całkiem niezłe pieniądze.
Firma Gatsometer BV wciąż istnieje i produkuje fotoradary mierzące prędkość oraz robiące zdjęcia samochodom przejeżdżającym na czerwonym świetle. A oprócz tego systemy odcinkowego pomiaru prędkości, rozpoznawania tablic rejestracyjnych, automatycznego poboru opłat. Mamy więc do czynienia z firmą założoną przez prawdziwego pasjonata motoryzacji, który konstruował i sprzedawał wszystkie urządzenia, za którymi nie przepadamy jako kierowcy. Choć w kilku przypadkach na pewno się przydają. A fotoradary, jeśli instalowane w sensownych miejscach, również doceniamy.


