Wielki powrót u Japończyków. Na rynku debiutuje nowy Nissan Primera

To już blisko 20 lat, odkąd Nissan Primera po raz ostatni wyjechał z salonu. Teraz Japończycy przywracają tę nazwę w nowym modelu. To oczywiście oznacza jedno.

Nissan Primera, zwłaszcza w Polsce i Wielkiej Brytanii, to było auto instytucja. Co prawda w każdym z tych krajów miało nieco inne znaczenie, ale w obu było dość popularne. U nas w latach 90 i na początku dwutysięcznych było pewnego rodzaju symbolem sukcesu oraz jednym z lepszych wyborów dla rodziny. Sprawdzone japońskie silniki, duże wnętrze powodowały, że Primera pod blokiem to "było coś". Ostatnia generacja miała zupełnie inny charakter i dzieliła już mnóstwo części z Renault Laguną. Była futurystyczna i mnie akurat zawsze się podobała. Ale nie zdobyła już takiej popularności i estymy jak poprzednicy.

Nissan postanowił przywrócić tę nazwę i o dziwo nie dostał jej SUV. Ale reszty możecie się domyślić.

Nissan Primera stanie się elektryczny

Auto będzie sedanem. I tylko sedanem, napędzanym z akumulatrów. I nie jest to samochód całkowicie nowy.

Japończycy rozpoczęli globalną ekspansję... z Chin. Nowa Primera jest bowiem niczym innym jak Nissanem N7, który niedawno zadebiutował w Państwie Środka i jest tam produkowany. Auto nie ma wiele wspólnego z jakimkolwiek japońskim, czy europejskim Nissanem. Więcej ma wspólnego z Dongfengiem, który jest współtwórcą tego auta.

Nowy elektryczny sedan ma 4,9 metra długości i korzysta z elektrycznego silnika o mocy 218 KM oraz 305 Nm momentu obrotowego. Zasięg wynosi ok. 500 km, co jest dość ambitnymi danymi, biorąc pod uwagę akumulator o pojemności zaledwie 60 kWh.

Miejmy więc nadzieję, że zużycie będzie adekwatne.

Z nową Primerą jest jeszcze jeden haczyk.

Nissan Primera

Samochód póki co pokazano na jednym rynku

I jest to dość odległe miejsce, czyli Filipiny. Samochód zadebiutował tam na targach w Manili. Aczkolwiek, jak podkreślają przedstawiciele Nissana, jest to część planu globalnego rozwoju gamy samochodów elektrycznych. Dlatego nie jest wcale powiedziane, że ten model nie trafi na inne rynki.

Biorąc pod uwagę powrót nazwy, Europa może być w planach. Przykład Tesli pokazuje, że dobrze skonfigurowany, elektryczny sedan w dobrej cenie może się dobrze sprzedawać.

A jeśli takie modele mają spowodować, że w Yokohamie będą mieli pieniądze na nowego GT-R, Silvię i inne fajne modele, to chętnie powitamy i Primerę.