Bentley Torcal będzie bębnić jadąc. Brytyjczycy uznali, że dźwięk musi się wyróżniać
Bentley Torcal, pierwszy i jedyny na dłuższy czas elektryczny model tej marki, niebawem ujrzy światło dzienne. Brytyjczycy wprowadzą tutaj wiele nietypowych rozwiązań.
Brytyjczycy odliczają tygodnie do premiery swojego pierwszego seryjnego samochodu elektrycznego. Bentley Torcal ujrzy światło dzienne już 23 września w Londynie i otworzy zupełnie nowy rozdział w historii tej marki.
Czego możecie się spodziewać? Będzie to ponad pięciometrowy SUV, który zajmie miejsce poniżej Bentaygi. Oczywiście nie zastąpi jej w gamie. Producent traktuje oba modele jako uzupełniające się propozycje dla klientów o różnych oczekiwaniach.
Nazwa Torcal nawiązuje do wapiennej formacji skalnej El Torcal de Antequera w hiszpańskiej Andaluzji. Jednocześnie jest odniesieniem do łacińskiego słowa torquere, od którego wywodzi się termin oznaczający moment obrotowy.
Bentley Torcal będzie elektrykiem, jedynym.
Premiera Torcala będzie ważnym wydarzeniem dla marki, ale nie oznacza całkowitej zmiany kierunku rozwoju. Bentley wycofał się z wcześniejszych planów pełnej elektryfikacji do 2030 roku. Zamiast tego producent zamierza do 2035 roku wprowadzać co roku nowy model z napędem plug-in hybrid lub elektrycznym.
Torcal nie zastąpi również Bentaygi. Luksusowy SUV pozostanie w sprzedaży, a w 2028 roku doczeka się nowej generacji z silnikiem spalinowym. Brytyjska marka chce utrzymać ofertę opartą na różnych rodzajach napędu, dostosowując ją do sytuacji na poszczególnych rynkach. Takie podejście nie jest wyjątkiem. Podobne decyzje podjęły już Aston Martin, Porsche, Lamborghini i Lotus.

A ile będzie kosztować taki samochód?
Szacuje się, że Torcal będzie kosztował około 150-170 tysięcy euro, wyjściowo. Tym samym od razu ląduje na półce z najbardziej luksusowymi samochodami na rynku, znacznie powyżej Porsche Cayenne, z którym będzie mocno spokrewniony.
Najbliższym konkurentem nowego Bentleya ma być elektryczny Range Rover. Producent uważa, że właśnie teraz rynek jest gotowy na taki samochód. Kluczową rolę mają odegrać codzienna funkcjonalność, wysoki komfort i charakter typowy dla brytyjskiej marki.
Bentley w bardzo oryginalny sposób podszedł do kwestii dźwięku
Najbardziej nietypowym elementem Torcala będzie sposób budowania wrażeń akustycznych. Brytyjczycy uznali, że trzeba to zrobić "inaczej". Opracowano tym samym własną kompozycję nazwaną Bentley Dynamic Symphony.
Inżynierowie rozpoczęli prace od analizy charakterystyki klasycznego silnika V8. Umieszczono go w studiu nagraniowym i dokładnie przeanalizowano jego rytm oraz sposób rozwijania dźwięku. Bentley doszedł do wniosku, że emocje nie wynikają wyłącznie z mechanicznego brzmienia jednostki napędowej. Znacznie ważniejszy jest rytm oraz drobne nieregularności, które nadają pracy silnika naturalny charakter.
Nowa ścieżka dźwiękowa wykorzystuje przede wszystkim... perkusję. Jej zadaniem jest odtworzenie charakterystycznego pulsu silnika V8. Towarzyszą jej altówka oraz gitara basowa. Całość ma przypominać "orkiestrę grającą w rytmie nadawanym przez kierowcę". Wraz z mocniejszym przyspieszaniem tempo kompozycji będzie rosło, a podczas spokojniejszej jazdy odpowiednio zwolni.
Inspiracją dla projektu były najbardziej charakterystyczne silniki w historii Bentleya, w tym doładowane jednostki z lat trzydziestych, legendarny silnik 6.75 V8 oraz późniejsze konstrukcje W12.
Bentley Torcal będzie też zupełnie inny wizualnie. To nowa koncepcja, która stanie się podstawą dla kolejnych modeli
Choć proporcje nadwozia przypominają Bentaygę, Torcal otrzyma całkowicie nową stylistykę rozwijającą język projektowy zaprezentowany przez koncepcyjny model EXP 15. Będzie tutaj także wiele detali nawiązujących do nowego Continentala GT.
Najbardziej charakterystycznymi elementami będą podświetlany panel z przodu, nowa interpretacja pionowych poczwórnych świateł LED oraz charakterystyczny tylny panel określany przez Bentleya mianem "Prestigious Shield". Projektanci inspirowali się klasycznymi bagażnikami montowanymi w historycznych modelach marki.
Bentley nie pokazał jeszcze oficjalnie wnętrza, przynajmniej w całości. Zdjęcia zamaskowanych egzemplarzy potwierdzają jednak obecność zakrzywionego ekranu centralnego, znanego z Porsche Cayenne.
Interfejs będzie podzielony na dwie strefy odpowiadające za multimedia i klimatyzację. Bentley nie zamierza jednak całkowicie rezygnować z fizycznych przełączników. Zdaniem marki właśnie takie elementy najlepiej podkreślają luksusowy charakter samochodu.
Konstrukcyjnie punktem wyjścia jest platforma PPE
Pod względem technicznym Torcal będzie blisko spokrewniony z elektrycznym Porsche Cayenne. Oba modele wykorzystają platformę PPE.
Sercem tego układu jest akumulator o pojemności 113 kWh, który obsłuży ładowanie z mocą do 390 kW. Taka konfiguracja pozwala uzupełnić energię od 10 do 80 procent w czasie krótszym niż 16 minut.
Standardem będzie napęd z dwoma silnikami elektrycznymi i napędem na cztery koła. Bentley nie ujawnił jeszcze osiągów, jednak wiele wskazuje na to, że producent wybierze konfigurację oferującą około 657 KM zamiast najmocniejszego wariantu stosowanego przez Porsche. Tu chodzi o "gładkość" podróżowania, a nie o brutalne osiągi
Producent potwierdził również zasięg przekraczający 483 km. Według projektantów marki właśnie taki poziom najlepiej odpowiada oczekiwaniom klientów segmentu luksusowego, którzy nie oczekują rekordowych wartości, lecz komfortowego użytkowania na co dzień.
Czy elektryczny Bentley ma sens? Moim zdaniem jest to dobry ruch
Jako jeden model, który uzupełni gamę - jak najbardziej. Wbrew pozorom są klienci na tego typu samochody i Brytyjczycy wpasują się w niszę. Dobrze, że Bentley postawił jednak na hybrydy plug-in, gdyż to one wciąż będą fundamentem oferty, przez lata.


