Wyczuwam podstęp. BYD Sealion 7 w teście okazał się dobrym samochodem, i gorszym elektrykiem
Chińskie samochody zazwyczaj najlepiej wypadają jako auta elektryczne. BYD Sealion 7 ujął mnie wieloma zaletami, ale nie napędem na prąd. Dziwne i spodziewam się, że nowszy model będzie... gorszy.
Największy dostępny w Polsce elektryk chińskiego koncernu obiecuje naprawdę sporo. I to w przyzwoitej cenie. W końcu dostajemy ponad 500 KM i dużego crossovera z potężną baterią za niecałe 250 tysięcy złotych (obecnie nawet solidnie zrabatowane, ale nie wiadomo jak długo to potrwa). Do tego całkiem niezły design, więc BYD Sealion 7 wydawał się być naprawdę ciekawym samochodem do przetestowania.
Dodatkowym smaczkiem jest tutaj chińska polityka ciągłych zmian. W końcu to "już" dwuletni samochód, który w Chinach ustąpił miejsca innym modelom.
Jak sprawdził się w ciągu tygodnia jazdy?
BYD Sealion 7 "kupuje" od pierwszych chwil
I to zupełnie inaczej niż się spodziewałem. Owszem, jest świetnie wykonany, a bladoniebieska, skórzana (oczywiście syntetyczna) tapicerka i designerskie fotele mogą robić wrażenie. Zwłaszcza że mają szeroki zakres regulacji (również długości siedziska!) i są naprawdę wygodne. Ale miękkie i przyjemne w dotyku materiały to nie to co mnie ujęło.
Samochód, mimo dużego ekranu multimedialnego, ma fizyczne przełączniki. Ma przycisk "Start/Stop", co w chińskich autach nie jest oczywiste. Ma przyciski na kierownicy, które klikają i mają normalnie rozmieszczone funkcje. Lusterkami steruje się pod lewą ręką, a tempomatu nie włącza się ciągnąc za dźwignię przełożeń. Mimo tego, że sporo rzeczy jest "dotykowe", to wszystko tutaj gra. Pracuje dobrze i względnie szybko. Jest wyciągnięty skrót od deaktywacji ISA, podobnie jak do monitorowania uwagi kierowcy. Warto go wyłączać, bo lubi się wtrącać nawet jeśli po prostu usiłujemy kliknąć coś na ekranie centralnym.

Mówiąc w wielkim skrócie. Wsiadasz i wiesz co gdzie jest. To naprawdę ożywcze, jeśli chodzi o chińskie samochody.
Do tego dostajemy samochód, w którym jest absurdalnie dużo miejsca. Zwłaszcza z tyłu. Pasażerowie wygodnej kanapy z odchylanymi oparciami siedzą tak daleko... że czasem trudno komfortowo rozmawiać w trakcie jazdy. Ale nie można zarzucić temu crossoverowi braku wygody, czy przestrzeni.
Trochę za to cierpi wyciszenie. Szumy od podwozia są słyszalne zarówno z przodu, jaki z tyłu "za plecami" pasażerów. Tam gdzie znajduje się też spory, ustawny bagażnik. Ma dużą pojemność 520 litrów, z czego część pod podłogą. A do tego 58 litrów "frunka" z przodu. Wystarczy na drobiazgi i kable.

Normalnie, bez szukania wymówek
BYD Sealion 7 na pewno spodoba się osobom, które szukają sensownie zawieszonego auta, z dużą dozą komfortu. Oczywiście, nie jest tutaj idealnie. Auto "cierpi" na przypadłość wielu modeli elektrycznych. Jest jednocześnie zbyt usztywnione dla zamaskowania masy oraz miękkie dla utrzymania komfortu. Dlatego na niektórych nierównościach wpada w dziwne podskakiwanie. Być może to kwestia pracy amortyzatorów o zmiennej częstotliwości tłumienia, które nie do końca zgrywają się z pracą kół na nierównościach.
To jednak jest tylko od czasu do czasu, a w większości przypadków mamy po prostu dobrze zestrojony, nieźle prowadzący się samochód, który umie wybierać nierówności i nie jest nerwowy podczas jazdy. Nawet z wysokimi prędkościami. Znów, jak na Chińczyka, to duży plus. Jak na elektrycznego crossovera - nazwijmy to po prostu spełnionymi oczekiwaniami.
Ależ czyż właśnie większość z nas nie oczekuje tego, żeby samochód "nie przeszkadzał" nam w podróży? A Sealion 7, pomijając wspomnianych wcześniej asystentów, nie przeszkadza. Robi co do niego należy i robi to dobrze.
Coś nie zadziałało?
BYD stawia na samochody elektryczne i zelektryfikowane. Sealion 7 ma potężną baterię o pojemności 91 kWh i ładowanie z mocą do 230 kW. To przenosi się na obie osie, gdzie pracują dwie jednostki elektryczne. Kierowca pod prawą nogą ma 530 KM.
Brzmi imponująco. Niestety, samochód jest przeciętny, jeśli chodzi o wydajność. Chińskie auta elektryczne zazwyczaj są tutaj mocnym graczem, jednak BYD po prostu... nie działa jak trzeba.

Zarzuty mam zwłaszcza do rekuperacji, która jest w zasadzie niewyczuwalna. Przełączenie między trybami "Standard" i "High" przełącznikiem na desce rozdzielczej niewiele zmienia. Oznacza to, że auto także w mieście zużywa sporo. Ile? Sądząc z ubywania prądu z akumulatorów, ponad 20 kWh/100 km.
W trasie jest podobnie. Może nie są to bardzo złe wyniki, ale konkurencja potrafi dużo lepiej niż te ok. 25 - 27 kWh/100 km przy 120 km/h.
Trudno przy tym traktować poważnie deklaracje na temat zasięgu, bo nijak nie zgrywają się one nawet ze średnim zużyciem podawanym wg norm (502 km przy 21,9 kWh/100 km wymagałoby 109 kWh akumulatora). O rzeczywistości nie wspominając.
Żeby jeszcze osiągi były powalające. Owszem, trudno zarzucić Sealionowi brak dynamiki. Jest szybki, nawet bardzo szybki. Rozpędza się do 100 km/h w 4,5 sekundy i "blokuje się" na 215 km/h. Jak na auto elektryczne, potrafi naprawdę zasuwać.
Ale podobne osiągi, jeśli chodzi o przyspieszenie, ma testowany przeze mnie chwilę wcześniej Lexus RZ550e. Auto podobnej wielkości, choć nieco lżejsze. Za to słabsze o ponad 120 KM.
Trochę szkoda, bo auto ma potencjał.

BYD Sealion 7 - podsumowanie i opinia
Chiński crossover zaskoczył mnie dopracowaniem w miejscach, które zazwyczaj są domeną konkurencji spoza Państwa Środka. Ergonomia, fotele, przestrzeń, jakość i dobre prowadzenie przy wysokich prędkościach. To jest naprawdę mocna strona auta z koncernu BYD.
Niestety, słabo wypada jako auto elektryczne, a szkoda, bo jest to naprawdę w teorii mocny gracz. Gdyby deklarowany zasięg w trybie mieszanym był osiągalny, byłoby super. Niestety, raczej jest o 100 - 150 km mniejszy.
Co prawda produkcja Sealiona 7 na Chiny już się zakończyła, ale nie zdziwiłbym się, gdybyśmy niedługo dostali jakiś lifting tego modelu, tu w Europie. I jak znam Chińczyków, zepsują bardzo dużo, wprowadzając "więcej ekranów" i ograniczając liczbę przycisków na rzecz efekciarskich funkcji.
Obym się mylił. Póki co, za 212 000 zł w promocji, auto jest warte zastanowienia.
| DANE TECHNICZNE PRODUCENTA | |
|---|---|
| MOC MAKSYMALNA | 390 kW (530 KM) |
| MAKS. MOMENT OBROTOWY | 690 Nm |
| NAPĘD | AWD |
| ZAWIESZENIE PRZÓD | podwójne wahacze |
| ZAWIESZENIE TYŁ | wielowahaczowe |
| HAMULCE | tarczowe went./tarczowe went. |
| BAGAŻNIK | 520/58 l |
| BATERIA | 91,3 kWh |
| MAX MOC ŁADOWANIA | 230 kW |
| TYP NADWOZIA | crossover |
| LICZBA DRZWI / MIEJSC | 5/5 |
| WYMIARY (DŁ./SZER./WYS.) | 4830/1925/1620 mm |
| ROZSTAW OSI | 2930 mm |
| MASA WŁASNA / ŁADOWNOŚĆ | 2430/410 kg |
| MASA PRZYCZEPY / Z HAMULCEM | 750/1500 kg |
| PRZYSPIESZENIE 0-100 km/h | 4,5 s |
| PRZĘDKOŚĆ MAKSYMALNA | 215 km/h |
| GWARANCJA MECHANICZNA | 6 lat lub 150 000 km |
| GW. PERFORACYJNA / NA LAKIER | 12 lat/3 lata |
| GWARANCJA NA BATERIĘ / SILNIK | 8 lat lub 250 000 km |
| CENA WERSJI PODSTAWOWEJ | (Comfort) 219 900 zł |
| CENA WERSJI TESTOWEJ | 247 900 zł |
| CENA EGZ. TESTOWANEGO | 252 900 zł |


