Wyposażenie na abonament. Najpierw jest w cenie, potem może uderzyć po kieszeni

Subskrypcje w samochodach zadomowiły się na dobre, a "wyposażenie na abonament" będzie nowym standardem. Problem w tym, że ten nowy standard sam nie ma pewnych... standardów. Chodzi oczywiście o to, jakie zasady wprowadzają konkretne marki.

Współczesne auta stają się coraz bardziej „inteligentne” dzięki łączności z internetem i zaawansowanemu oprogramowaniu. Coraz więcej funkcji dostępnych jest nie jako stałe wyposażenie, lecz jako usługi cyfrowe, które kierowca musi aktywować poprzez subskrypcję. Taki model działania przypomina platformy streamingowe: zamiast zapłacić raz za pełny pakiet funkcji, użytkownik wnosi comiesięczną lub coroczną opłatę za dostęp do konkretnych systemów.

Wyposażenie na abonament

W teorii daje to kierowcom większą elastyczność i możliwość dopasowania wydatków do rzeczywistych potrzeb. Na przykład mogą płacić za dostęp do funkcji nawigowania tylko wtedy, kiedy faktycznie jest to niezbędne. Zwolennicy tego podejścia wskazują także, że modele subskrypcyjne pozwalają producentom szybciej rozwijać oprogramowanie i wprowadzać nowe usługi, co z kolei może sprzyjać innowacjom w obsłudze auta.

Jednak z drugiej strony model subskrypcyjny wzbudza coraz więcej kontrowersji wśród właścicieli pojazdów, a także w gronie ekspertów. Często pojawiają się opinie, że subskrypcje są po prostu kolejnym kosztem, który konsumenci muszą ponosić obok już wysokich cen nowych samochodów. Krytycy podkreślają, że wiele cyfrowych funkcji, które są oferowane na zasadzie abonamentu, opiera się na sprzęcie już zamontowanym w pojeździe, co sprawia wrażenie, że producent „blokuje” część możliwości auta, aby później zarabiać na ich odblokowaniu.

Taki sposób działania porównywany jest do tzw. „subscription fatigue”, czyli zmęczenia konsumenta kolejnymi opłatami za usługi, które kiedyś były wliczone w cenę produktu lub dostępne bez dodatkowych kosztów.

Subskrypcja i abonamenty kontra klienci. Opinie są podzielone

Komentarze w mediach społecznościowych i na forach potwierdzają mieszane odczucia kierowców. Część użytkowników przyznaje, że płatne funkcje mogą być użyteczne i umożliwiają dopasowanie wyposażenia pojazdu do własnych preferencji.

Inni jednak otwarcie krytykują producentów za pobieranie opłat za dostęp do systemów, które ich zdaniem powinny być elementem standardowym. Mowa tu o takich funkcjach, jak przykładowo integracja smartfona, podstawowa nawigacja czy dostęp do zdalnego sterowania samochodem.

Kolejnym elementem dyskusji jest kwestia transparentności i zrozumienia modelu subskrypcyjnego. Wielu potencjalnych nabywców narzeka, że brak jasnych informacji o kosztach w dłuższym okresie użytkowania utrudnia realną ocenę całkowitych kosztów.

Wyposażenie na abonament

Wyposażenie w abonamencie. Funkcje cyfrowe coraz częściej za dopłatą

ADAC wspólnie z firmą c’t przeanalizowało rynek abonamentów na funkcje w samochodach. W raporcie wyraźnie podkreślono jedną rzecz: wzrost liczby usług, które działają wyłącznie po wykupieniu subskrypcji. Dotyczy to dostępu do danych pojazdu, nawigacji oraz systemów inforozrywki.

Eksperci wskazują na poważny problem informacyjny. Producenci często nie podają jasno cen ani czasu trwania abonamentów. Każda marka stosuje własny model rozliczeń. To utrudnia porównanie ofert i realną ocenę kosztów.

Zdalny dostęp do auta. Różne zasady u każdego producenta

Pakiety "zdalnego sterowania samochodem” obejmują między innymi podgląd danych pojazdu, lokalizację oraz sterowanie klimatyzacją z aplikacji. Zakres funkcji oczywiście różni się w zależności od marki. Przykładowo Audi oferuje do 10 lat usług w cenie, NIO wlicza je w cały czas użytkowania pojazdu. Z kolei Skoda i Volkswagen oferują je na 3 lata.

A to nie wszystko. Niektóre firmy nie podają od razu kosztów przedłużenia pakietów dostępu do usług online po zakończeniu pierwszego okresu.

Wielu producentów zakłada, że auta sprzedają się teraz głównie w najmach. Tym samym więc czas użytkowania pojazdu pokrywa się z czasem subskrypcji. Dopiero kolejny użytkownik pojazdu musi martwić się tym problemem.

Wyposażenie na abonament

ADAC sugeruje zmiany, które będą korzystne dla wszystkich

Niemiecka organizacja domaga się jasnej komunikacji: które funkcje są darmowe, na jak długo i jakie koszty pojawią się później. ADAC oczekuje długoterminowego przeglądu opłat, bo auta pozostają w użyciu przez wiele lat.

Raport wskazuje też na potrzebę przenoszenia abonamentów na nowego właściciela przy sprzedaży pojazdu. ADAC zauważa, że funkcje kluczowe dla bezpieczeństwa i niezawodnej eksploatacji powinny, a wręcz muszą pozostać bezpłatne przez cały cykl życia auta. Na liście postulatów znalazło się również udostępnienie standardowych, bezpiecznych interfejsów dla zewnętrznych dostawców usług, aby mogli korzystać z danych pojazdu.