Chińskie Purosangue ma 1000 KM i niską cenę. Chcą nim zawojować Europę

Xiaomi YU7 chce zawojować Europę, a zachętą ma być wersja GT, oferująca "skromne" 1003 KM.

  • Xiaomi szykuje się do wejścia na rynek europejski
  • Najprawdopodobniej największy nacisk kładzie na model YU7
  • Jego ofertę uzupełni wersja GT

Nie, chińska ekspansja wciąż nie ma końca. Kolejne marki wjeżdżają na rynek - i nie zawsze są to firmy, które oferują auta spalinowe. Tym razem mowa o Xiaomi, stawiające wyłącznie na elektryki. Ten producent, którego można śmiało nazwać gigantem i potentatem w świecie elektroniki, świetnie radzi sobie na rynku motoryzacyjnym. W rodzimych Chinach sprzedają absurdalnie dużo aut, znacznie więcej, niż zakładali. Teraz na celowniku jest też Europa, a samochodem, który ma tutaj zrobić "show", będzie Xiaomi YU7 GT.

Wiele osób nazywa je żartobliwie "chińskim Purosangue". To nie jest wcale przesadą, gdyż obydwa auta mają zaskakująco wiele wspólnych cech wizualnych. Czyżby ktoś poczuł zbliżony klimat? A może po prostu trendy w świecie motoryzacji są aż tak uniwersalne?

Xiaomi YU7 GT 2026

Trudno powiedzieć, niemniej jedno jest pewne: wersja GT ma imponować osiągami i prędkością maksymalną. Teoretycznie jest słabsza od Cayenne Turbo Electric, ale to właśnie temu modelowi rzuca wyzwanie.

Xiaomi YU7 GT ma być "tańszą" odpowiedzią na Porsche

Chiński gigant chce wejść do Europy w przyszłym roku. Póki co nie zdradza swoich planów, ale przecieki z Chin sugerują, że to właśnie YU7 ma być samochodem wiodącym prym na Starym Kontynencie. W końcu SUV-y wciąż cieszą się uznaniem, a ten dodatkowo oferuje atrakcyjny wygląd.

Nowa wersja ma oferować 1003 KM i osiągnie nawet 300 km/h. Jest to więc nieco mniej niż 1156 KM w Porsche Cayenne Turbo Electric, niemniej osiągi mają być teoretycznie lepsze. Chińczycy po raz pierwszy zastosują tutaj także (najprawdopodobniej) ceramiczne tarcze hamulcowe, dla większej skuteczności.

Xiaomi YU7 GT 2026

Póki co YU7 GT wjedzie na rynek chiński. Premiera to kwestia tygodni, a samochód zapewne "dotrze się" w ciągu najbliższych miesięcy. Ciekawe, czy Xiaomi uda się odnieść duży sukces na Starym Kontynencie. Jeśli faktycznie ceny będą bardzo atrakcyjne, to część klientów Tesli czy innych marek może sięgnąć po przybysza z dalekiego wschodu.