5-letni samochód z genami Lexusa LS za 55 000 złotych. Toyota Mirai traci wartość szybciej, niż doczytasz ten tekst do końca
Czy są w Polsce stacje tankowania wodoru? Owszem, choć nie wszystkie dobrze działają. Czy użytkowanie samochodu na wodór jest przyjemne? To zależy: koszty wciąż pozostają bardzo wysokie, a komfort przeciętny. Efektem są niskie ceny najpopularniejszego w Polsce samochodu zasilanego wodorem – a jest nim Toyota Mirai.
Jeszcze niedawno wybrani dealerzy sprzedawali fabrycznie nowe egzemplarze tego samochodu z gigantycznymi rabatami. Mowa tutaj o kwotach, które były niższe od pierwotnych nawet o 2/3. Teraz na rynku jest kilka samochodów w zaskakująco niskich cenach. Mowa wciąż o pojazdach z polskiej dystrybucji, mających po 3-5 lat. Ich ceny zbliżają się już do granicy 100 000 złotych, a pojazdy z importu kosztują... połowę tej kwoty. Toyota Mirai, generalnie rzecz biorąc, jest praktycznie nie do sprzedania.

Generalnie Toyota Mirai zdaje się być niesprzedawalna
Obecnie w Polsce mamy 6 stacji tankowania wodoru, którymi operuje firma NESO. Orlen też stworzył taki punkt (w Gdyni), ale ostatnio widziałem, że nie działał. Stacje z wodorem są w Lublinie, Warszawie, Wrocławiu, Rybniku, Gdańsku i w Gdyni. Cena za kilogram wodoru to 69 złotych, a do zbiorników wchodzi 5,6 kilograma tego "paliwa".
Realnie więc za około 370 złotych dostajemy mniej więcej 500-550 kilometrów realnego zasięgu na jednym tankowaniu. To wciąż duża kwota, a brak elastyczności w tankowaniu (mała liczba punktów) utrudnia życie. W efekcie po krótkim "wow" przychodzi czas spojrzenia na ten temat z innej perspektywy – faktycznej użyteczności.

Mirai, jako samochód, jest bardzo ciekawym projektem. Owszem, z tyłu nie ma dużo miejsca, ale układ jezdny i wygląd drugiej generacji wodorowej Toyoty zbliża ją do Lexusa. Niestety, ten projekt przegrywa z technologią, która sprawdza się lepiej w transporcie ciężkim, a nie w samochodach osobowych.
W USA kolejne stacje znikają z map. W Norwegii dzieje się to samo. Natomiast w Polsce taką Toyotą Mirai można realnie podróżować tylko w wybrane miejsca. Taki stan rzeczy przekłada się na jej niską wartość rezydualną.
Co ciekawe w podobnym kierunku idzie... BMW
Niemiecka marka współpracuje ściśle z Toyotą przy opracowywaniu ogniw paliwowych. Już kilka miesięcy temu zapowiedziano, że współpraca z Japończykami trwa w najlepsze, a nowe BMW X5 zyska także wariant wodorowy.
Chodzi tutaj o realizację strategii Olivera Zipse, który założył, że w gamie trzeba mieć wszystkie rodzaje napędu, jednocześnie. Dzięki temu właśnie BMW ma dalej silniki spalinowe (w tym kapitalne diesle), elektryki i jeden model wodorowy.


