Abarth Grande Panda wchodzi w grę, ale jest jeden problem. Włosi stawiają na sport

Abarth bardzo potrzebuje spalinowych modeli, aby podbić słupki sprzedaży. Włosi nawet mają gotowy projekt nowego modelu - to Abarth Grande Panda. Jest tylko jeden problem.

Po wspaniałym starcie i ciekawym rozwoju, Abarth zaliczył efektowny zjazd. Ta wspaniała marka powróciła na rynek jako osobna linia produktów z modelem Grande Punto. To był strzał w dziesiątkę – świetny układ jezdny i silnik 1.4 z turbodoładowaniem stworzyły z popularnego Fiata idealnego hothatcha. Koncepcję rozwinął później Abarth 500, a Grande Punto ewoluowało w jeszcze bardziej dopracowane Punto Evo. W międzyczasie do akcji wkroczył też Abarth 124 Spider, zbudowany na bazie Mazdy MX-5. I tu niestety Włosi postawili kropkę, gdyż przestawili dźwignię na elektryfikację, która niespecjalnie działa. Ratunkiem ma być... Abarth Grande Panda.

Marka z Turynu potwierdza, że stworzyła taki samochód, choć póki co chodzi o koncepcję wizualną. Cały czas jest jeden nierozwiązany problem, który stanowi największe wyzwanie dla Włochów. Chodzi o napęd rzecz jasna.

Abarth Grande Panda ma być "tani i zadziorny". Problemem jest jednak brak silnika

Fiat Grande Panda bazuje na platformie Smart, czyli taniej architekturze, którą opracowano na bazie platformy z rynków wschodzących (Indie). Oczywiście dostosowano ją do wymogów europejskich, ale ograniczono się tutaj do dwóch rodzajów napędu.

Pod maską może być silnik spalinowy 1.2 Turbo, lub elektryk. Ten pierwszy oferuje maksymalnie 145 KM, elektryk zapewnia do 113 KM. Włosi zdają sobie sprawę z faktu, że tworzenie kolejnego Abartha na prąd mija się z celem. Wszystko przez wyniki sprzedaży.

Abarth Grande Panda 2026

Wizualizacja stworzona przy pomocy sztucznej inteligencji

Elektryczna 500-ka cieszy się jeszcze jako takim uznaniem, ale jest raczej traktowana jako auto, które wygląda. Jego charakter i właściwości jezdne ustępują poprzednikowi.

Z kolei mocny Abarth 600 sprzedaje się fatalnie, głównie za sprawą abstrakcyjnej ceny i mizernego zasięgu. Trudno go nazwać jakkolwiek atrakcyjną propozycją.

Teoretycznie Grande Panda i 500-ka to idealny punkt wyjścia do dalszych modyfikacji. Tylko wyciśnięcie większej mocy z jednostki 1.2 jest bardzo trudne, lub wręcz niemożliwe. Alternatywnie Włosi rozważają wprowadzenie napędu z dodatkowym silnikiem elektrycznym z tyłu, tworząc małego i nieco głupiego Abartha z napędem na cztery koła.

Abarth 500 teoretycznie mógłby mieć silnik spalinowy – wszak na rynek wjechała hybrydowa wersja Fiata 500. Tutaj jednak zbudowano ją w oparciu o jednostkę 1.0. Teoretycznie jedyną alternatywą byłoby zastosowanie większego silnika z rodziny dawnego FCA, ale wpasowanie go pod maskę tego samochodu może być trudne.