Alfa Romeo ma za sobą świetny rok. I dalej brakuje im 230 000 samochodów do założeń z 2010 roku
Alfa Romeo ma za sobą najlepszy rok od wielu lat, a mimo to nie może pochwalić się wybitnymi wynikami – zwłaszcza na tle konkurencji.
Włosi nie mają lekko. Jeszcze kilkanaście lat temu założenia koncernu FCA sugerowały sprzedaż samochodów tej marki na poziomie 300 000 pojazdów rocznie. Tymczasem Alfa Romeo nigdy nawet nie zbliżyła się do tego wyniku.
Marka z Mediolanu zakończyła jednak miniony rok na "wysokim C", przynajmniej z ich perspektywy. Do klientów trafiły 73 000 samochodów, co oznacza wzrost o 20 procent rok do roku. Wyniki pokazują poprawę sytuacji producenta należącego do koncernu Stellantis, jednak skala sprzedaży pozostaje marginalna w porównaniu z największymi markami segmentu premium. Najważniejszym rynkiem dla Alfy Romeo pozostaje Europa, która odpowiada za zdecydowaną większość sprzedaży.

Alfa Romeo wciąż żyje dzięki Europie
Ponad 80 procent wszystkich samochodów tej marki sprzedanych w 2025 roku trafiło do klientów w Europie. To właśnie ten region odpowiada za główny wzrost sprzedaży marki.
W ujęciu regionalnym wyniki nie wywołają zaskoczenia. Spójrzmy na liczby: w Europie sprzedaż poszła w górę o 31,1 procent. W Azji zaś o 43,8 procent, a na Bliskim Wschodzie i w Afryka o 16,3 procent. Po Europie kolejne miejsca pod względem wielkości sprzedaży zajęły Ameryka Północna, Bliski Wschód i Afryka, a następnie Azja.
Rynek amerykański pozostaje dla marki trudny. W Stanach Zjednoczonych sprzedaż spadła o 36 procent, a liczba sprzedanych samochodów wyniosła zaledwie 5652 egzemplarze.
Jednym z powodów słabszych wyników pozostaje fakt, że w ofercie pozostają tam tylko Giulia i Stelvio. Jak dobrze wiemy są to już wiekowe konstrukcje, które ustępują nowszym rozwiązaniom.
W Europie Alfa Romeo rozpędziła się dzięki Juniorowi. Tonale też pomaga
Po pierwsze, najważniejszym modelem marki w 2025 roku stała się Alfa Romeo Junior, która to osiągnęła najlepszy wynik w gamie producenta. Mały model szybko zanotował dobre wyniki sprzedaży, zwłaszcza we Włoszech. Drugie miejsce zajęła Alfa Romeo Tonale.
Po drugie, w ofercie nadal znajdują się także Giulia i Stelvio, czyli modele opracowane na platformie Giorgio, której stworzenie kosztowało około 1 miliarda euro. Oba samochody pozostają na rynku od około dziesięciu lat i będą oferowane do 2027 roku.

Kolejna generacja tych modeli ma pojawić się około 2028 roku. Początkowo zakładano, że nowe Giulia i Stelvio będą samochodami wyłącznie elektrycznymi. Strategię zmieniono jednak w trakcie prac nad projektem, w odpowiedzi na oczekiwania rynku. Nowe generacje mają otrzymać również silniki spalinowe. Platforma, na której powstaną, STLA Large, jest w pewnym stopniu głębokim rozwinięciem architektury Giorgio.
W 2025 roku ważną rolę w wizerunku marki odegrał także Alfa Romeo 33 Stradale. Produkcja tego modelu została ograniczona do 33 egzemplarzy, z czego do klientów trafiło już 5 samochodów.
Istotny udział w sprzedaży zachowują również najmocniejsze wersje modeli marki. Odmiany Quadrifoglio odpowiadały za 11 procent całkowitej sprzedaży Alfy Romeo w 2025 roku.
Problem w tym, że Alfa Romeo dalej jest daleko za innymi markami premium
Mimo poprawy wyników, włoski producent pozostaje niewielkim graczem w segmencie marek premium. Patrząc na liczby takich firm jak Lexus, Audi czy BMW, marka z Mediolanu ma całkowitą sprzedaż na poziomie ich niszowych produktów.
| Marka | Sprzedaż w 2025 roku |
|---|---|
| BMW | 2 169 761 |
| Mercedes | 1 800 800 |
| Audi | 1 600 000 |
| Lexus | 882 231 |
| Porsche | 279 449 |
| Alfa Romeo | 73 000 |
Teraz przyszedł czas na zmianę strategii
Jednym z najlepszych przykładów rewolucji w planowaniu jest anulowanie projektu dużego SUV-a, który miał być większy od Stelvio i konkurować z modelami pokroju BMW X5. Premiera tego samochodu miała odbyć się mniej więcej za dwa lata, jednak projekt ostatecznie skasowano.
Według obecnego szefa Alfy Romeo i Maserati, Santo Ficiliego, duże samochody nigdy nie były domeną tej marki. Uznano więc, że inwestowanie w projekt, który nie będzie popularny, jest wyrzucaniem pieniędzy w błoto.