Audi się poddało? Świetna historia dobiegła końca, bo tak wyszło z Excela

To bardzo smutna wiadomość. W Ingolstadt nie możecie już kupić luksusowej limuzyny. Firma przestała przyjmować zamówienia na Audi A8.

Po blisko 40 latach na niemieckim rynku nie będzie można kupić limuzyny segmentu F z "Czterema Pierścieniami" na atrapie. Najpierw jako Audi V8, a następnie jako oryginalne, w pełni aluminiowe Audi A8, ten samochód ugruntował pozycję marki w segmencie premium. Swego czasu był oficjalnym autem kanclerza Niemiec, a sławę zdobyły również wersje S8, w tym ta pierwsza, która wciąż powoduje, że film "Ronin" uznawany jest za klasykę kina "samochodowego". Ale w najbliższym czasie nie zobaczymy już nowej "A ósemki".

Audi A8 wypada z konfiguratorów, koniec produkcji jest raczej pewny

Jak donoszą koledzy z motor1.com, Audi A8 zniknęło z konfiguratora dla niemieckich klientów. A na "domowym" rynku samochód zawsze jest najdłużej. Centrala potwierdziła, że ostatnie zamówienia przyjęto 18 lutego. Póki co nie ma co mówić o końcu produkcji, bo auta wciąż jeszcze będą powstawać według wcześniejszych zamówień. Na rynkach globalnych dostępne są też gotowe egzemplarze.

Ale nie zamówicie już nowego modelu.

I w najbliższym czasie nie spodziewajcie się następcy. Czwarta generacja Audi A8 była jego ostatnią. I chyba... najmniej udaną. A przynajmniej nie zapadła w pamięć. To wciąż świetny samochód, ale nie zrobił już na nikim wrażenia. Ani lekkim designem, ani genialnym V10, ani dopracowaną konstrukcją. Ot, po prostu był.

Audi A8 To był świetny samochód

Audi planowało od 2032 roku stać się marką wyłącznie elektryczną. Na ten moment jest to mniej pewne, ale jeśli auto miałoby powrócić, to wyłącznie w tej odmianie.

Niemniej, A8 przestało się spinać w tabelkach, skoro klienci i tak wolą samochody typu SUV. Spory sukces modelu Q7 (wciąż sprzedaje się dobrze) oraz Q8 spowodowały, że luksusowy sedan przestał być potrzebny.

No chyba, że coś się zmieni. Konkurenci z rodzimego rynku nigdzie się nie wybierają. Klasa S właśnie miała lifting, a kontrowersyjna seria 7 od BMW jest hitem. I też szykuje się na modernizację. Jest więc miejsce na takie auta, choć bez wątpienia nie są one tym dla rynku, czym były jeszcze kilka lat temu.

Niemniej, Audi ma z czego budować nowe A8. Platforma PPC, z której skorzysta np. Q7 nowej generacji, spokojnie można zaadaptować do limuzyny.

Póki co jednak tracimy kolejną ikonę. Albo obserwujemy kolejną zmianę trendów. Na takie, które nam się mniej podobają.