Te modele BMW mają coś, o czym my możemy pomarzyć. Nie chodzi o centymetry

Dwie kluczowe nowości marki z Monachium debiutują też w Azji. BMW i3 i iX3 są tam jednak zupełnie innymi samochodami, choć cały czas korzystają z architektury Neue Klasse. Niemiecki producent postawił jednak na wyraźne zmiany konstrukcyjne, wynikające z oczekiwań i wymagań lokalnego rynku.

Wyglądają znajomo, ale jak zaczniecie spoglądać na wybrane elementy, to zauważycie szereg różnic. Co więcej, zmodyfikowano w nich nadwozia, a także wnętrza. Wszystko po to, aby przypodobać się nabywcom z Chin. BMW i3 i iX3 zadebiutowało podczas targów w Pekinie, robiąc tam niemałe zamieszanie. Niemcy chcą być dalej obecni na tym kluczowym rynku, a nowe modele mają pomóc im w utrzymaniu klientów.

Oczywiście nie są to te same auta, które znacie z europejskiego rynku. BMW gruntownie zmodyfikowało obydwa auta, zwiększając w nich przede wszystkim rozstaw osi. W przypadku i3 wpłynęło to także na proporcje tego modelu. Co więcej, obydwa dostały element, którego próżno szukać na Starym Kontynencie. Mowa tutaj o... klamkach.

BMW i3 2026 Chiny klamki

Ta zmiana wynika w dużej mierze z wchodzących niebawem w życie przepisów, które zabraniają stosowania chowających się w linii nadwozia klamek. Wysuwane urządzenia zawodzą często podczas wypadków, utrudniając wydostanie osoby ze środka. Stąd też zmiana regulacji, która zapewne wpłynie też na produkty oferowane w Europie, a także na ogólne światowe trendy.

BMW i3 i iX3 w Chinach mają po 10 dodatkowych centymetrów. Długość się liczy

Nie od dzisiaj wiadomo, że Chińczycy uwielbiają dłuższe i większe samochody. Niemiecka marka dodała dokładnie 10,3 centymetra do rozstawu osi modelu iX3 i prawdopodobnie tyle samo do i3. Widać to zresztą w linii bocznej obydwu samochodów. i3 całkowicie zmieniło swoje proporcje i jest dużo cięższe wizualnie, a także ma specyficzny profil.

iX3 lepiej maskuje zwiększoną długość, głównie za sprawą sylwetki SUV-a. Swoimi gabarytami ociera się zaś o dużo większe X5. Patrząc na to, że iX3 oferuje dużo miejsca w kabinie już w standardowym wydaniu, to tutaj musi być naprawdę komfortowo.

W obydwu samochodach pojawiły się też inne zmiany. Na przykład multimedia są dopasowane do oczekiwań klientów w Chinach i powstały przy współpracy z lokalnymi partnerami. Różnią się między innymi częścią grafik, dostępnymi aplikacjami i zgodnością z systemami wykorzystywanymi na drogach w Chinach.

Obydwa samochody mają specyfikację zbliżoną do europejskiej, ale liczby, którymi się chwalą, są z innej bajki

Wszystko za sprawą normy CTLC, która jest odpowiednikiem europejskiego WLTP. Różnica polega na tym, że CTLC bardzo zawyża wyniki, a osiągnięcie deklarowanych liczb jest wręcz niemożliwe. Z reguły przyjmuje się, że z deklaracji CTLC trzeba odejmować 15-20 procent minimum, aby osiągnąć faktyczne wyniki.

I tak oto BMW i3 i iX3 w chińskim wydaniu chwalą się bardzo ambitnymi liczbami. Blisko 470-konne samochody oferują odpowiednio 1000 i 900 kilometrów zasięgu. Maksymalna moc ładowania dalej sięga 400 kW, co w Chinach jest dobrym wynikiem, ale konkurencja z Państwa Środka ekspresowo ucieka.

BMW wierzy jednak, że za sprawą ciekawego wyglądu i wydajności swojej konstrukcji, przyciągnie do salonów nowych nabywców - odciągając ich nawet od rodzimych produktów, które stały się problemem dla większości producentów z Europy, Japonii, Korei i USA, działających w Chinach.

BMW i3 iX3 2026 Chiny klamki

W ciągu zaledwie kilku lat udało im się całkowicie zmienić trendy na rynku

Jeszcze 6-7 lat temu w Chinach rządziły "nasze" marki, postrzegane jako lepsze i bardziej prestiżowe. Chińczycy jednak nie tylko szybko nadrobili zaległości, ale także w niektórych aspektach faktycznie przegonili dotychczasowych liderów.

Co więcej, chińskie samochody często są idealnie dopasowane do specyficznych gustów klientów z tego kraju. To, w połączeniu z cenami, które kuszą, często staje się gigantycznym problemem dla producentów z innych zakątków świata, dla których Chiny zawsze były żyłą złota.