Chińczycy też mają samochody na wodór. To może coś w tym jest?

Nie powinno być dla nikogo tajemnicą, że dla chińskich firm liczy się przede wszystkim opłacalność. Skoro więc Changan inwestuje w samochody na wodór, to może coś w tym jest?

Opłacalność i zysk są oczywiście celem każdej firmy, nie będącej organizacją dobroczynną. Ale chińscy producenci mają to do siebie, że każdego dolara (czy też juana) oglądają z każdej strony, żeby móc go pomnożyć. Z kolei samochody na wodór przez większość uznawane są za ślepą uliczkę rozwoju. Tymczasem Changan inwestuje w ten projekt i twierdzi, że wyszło mu lepiej niż powinno.

Samochody na wodór od Changana są lepsze niż się wydaje

Yu Cheng, dyrektor generalny do spraw rozwoju, ogłosił, że pierwsza generacja aut wodorowych weszła już na rynek i... jest lepsza o 10% niż "branżowe standardy", co jednak brzmi nieco enigmatycznie. Zwłaszcza, że branżowe standardy w tym momencie to głównie Toyota Mirai, która jest świetna, choć mało funkcjonalna. BMW szykuje X5 w takim wydaniu, ale też nie wiemy jeszcze, co Bawarczycy upichcili na wodorze.

Changan z napędem wodorowym, to sedan Deepal SL03. Który posłużył również za bazę dla Mazdy 6e.Według CLTC ma zasięg ok. 700 km na jednym zbiorniku wodoru.

W fazie rozwoju obecnie jest już druga generacja systemu. Nacisk położono, nie zgadniecie gdzie. Na... zwiększenie wydajności i zmniejszenie kosztów. Czyli trochę standard i największe wady, jakie mają samochody na wodór.

samochody na wodór

Changan podkreśla, że w kwestii redukcji kosztów, nie chodzi wyłącznie o same ogniwa paliwowe, ale przede wszystkim systemy magazynowania wodoru. A zbiorniki na wodór to drogi i trudny w umiejscowieniu element układu w autach napędzanych ogniwami paliwowymi.

Firma przewiduje, że nowe auto z napędem wodorowym pojawi się na rynku w przyszłym roku, i będzie ono już miało napęd drugiej generacji.

Podobnie jak w reszcie świata, w Chinach wodór pozostaje nieco niszowym rodzajem napędu, niemniej jak widać są firmy, które wciąż w to inwestują i liczą na sukces. Mimo to ten rodzaj napędu jest znacznie szerzej wykorzystywany, choć raczej w transporcie komercyjnym. Tam, gdzie tankowanie może odbywać się w jednym miejscu, czyli w przypadku aut dostawczych, ciężarówek "miejskich" oraz autobusów.

Czyli jak zwykle, największy problem leży w infrastrukturze.