Chrysler Pacifica nie chce umrzeć. Dostał nowy przód i wciąż ma przyciągać klientów
Mieliśmy już przecieki, ale oto jest oficjalnie Chrysler Pacifica 2027. Jedyna kroplówka, trzymająca zasłużoną markę przy życiu, właśnie dostała lifting.
Nie raz w ostatnim czasie to pisaliśmy, ale jesteśmy jednocześnie zasmuceni pozycją Chryslera, ale i zbudowani tym, że ten minivan dzielnie się trzyma. Na rynku jest już 10 lat, a sprzedaż wciąż jest bardzo wysoka, jak na ten segment. I nawet minimalnie rośnie. Póki co koncern nie odsyła minivana na złom, na rzecz SUV-ów (lub śmierci marki) i prezentuje nowość. Chrysler Pacifica 2027 ma zapewnić jeszcze kilka lat spokoju.
Czym chcą przekonać klientów, którzy mają do wyboru nowoczesną Toyotę Siennę, albo KIA Carnival?
Chrysler Pacifica 2027 ma całkowicie nowe... logo
Najbardziej charakterystycznym elementem odświeżonego Chryslera jest nowy front z zupełnie zmienionymi światłami. Oraz odświeżoną atrapą, na której znajdziecie jakieś logo. Nie wygląda jak logo Chryslera, ale za to jest podświetlane. Marka podkreśla, że tak wygląda teraz jej przyszłość, a Chrysler Pacifica 2027 ma jej twarz. O tym, dlaczego to nie są dobre słowa, będzie wiadomo z dalszej części tekstu.
Póki co widzimy zmianę i faktycznie całkowicie nowy koncept stylistyczny. Żaden z dotychczasowych modeli Chryslera nie korzystał z takich elementów designu.

Jeśli jednak się przyjrzymy, to zobaczymy, że... to w zasadzie jedyna zmiana. Owszem, pojawił się nowy wzór felg. A z tyłu lekko odświeżono szerokie lampy.
No, i to by było na tyle.
We wnętrzu zmian pojawiło się... jeszcze mniej. Patrząc na fotografie prasowe, zastanawiamy się, gdzie tu lifting. Fakt, jest niebieska tapicerka. Nazywa się Blue Agave i jest opcjonalna w topowej odmianie Pinnacle. Ładna, to fakt.
A, jeszcze doszło nowe logo na kierownicy.
W ramach "zmian bez zmian", Pacifica pozostała sobą. I to jest plus. Czyli mamy bardzo przestronne wnętrze ze sprytnie chowanymi fotelami Stow'n'Go. Jest też odkurzacz wbudowany w auto oraz mnóstwo schowków.

Konstrukcja foteli, których nie trzeba wyjmować po złożeniu i kilka praktycznych rozwiązań to coś, co może przekonywać do konstrukcji Chryslera. Najwyraźniej przekonało ponad 100 000 klientów w zeszłym roku.
Tak samo jak sprawdzona jednostka napędowa. Chrysler Pacifica 2027 stracił hybrydę, ale wciąż ma V6 Pentastar (3.6 litra) o mocy 291 KM i momencie obrotowym 355 Nm. I opcję napędu AWD, co już jest naprawdę rzadkością w tym, niepopularnym, segmencie.
Innymi słowy, Pacifica jest stara, ale ma argumenty.
Martwi jedynie to, że nowe logo i zmienione światła oraz niebieska tapicerka to "nowa twarz Chryslera". Ile można pudrować ten jeden model?! Nie wróży to dobrze.


