Citroen bierze się za wskrzeszanie vanów! Wszystko będzie ELO
Citroen ELO, kontrowersyjny projekt sprzed kilku miesięcy, trafi do produkcji - tak jakby. Francuzi mają świetny pomysł i chcą go zrealizować.
Przez ostatnie kilkanaście lat producenci niemal całkowicie porzucili klasyczne vany na rzecz SUV-ów i crossoverów. Citroen uważa jednak, że rynek powoli zbliża się do punktu przesilenia. Francuska marka otwarcie przyznaje, że widzi przestrzeń dla nowego typu rodzinnego samochodu, który połączy praktyczność dawnych MPV z możliwościami współczesnych platform. Inspiracją dla takiego projektu ma być studyjny Citroen ELO. Francuzi widzą w nim przyszłość - i bardzo nam się to podoba!
Citroen uważa, że SUV-y nie będą królować wiecznie - a ELO to idealny przykład
Szef marki, Xavier Chardon, przyznał w rozmowie z Top Gearem, że Citroen analizuje możliwość przeniesienia części rozwiązań z modelu ELO do samochodu seryjnego. Nie chodzi jednak o wierne odtworzenie futurystycznego konceptu.
Według przedstawicieli marki przyszły model miałby reprezentować zupełnie nowe podejście do segmentu MPV. Citroen określa ten pomysł mianem "MPV 2.0".
Producent wychodzi z założenia, że dominacja SUV-ów stworzyła lukę na rynku. Dziś ponad połowę europejskiej sprzedaży stanowią właśnie takie samochody. Zdaniem Francuzów pojawia się więc przestrzeń dla nowego trendu, który zaoferuje klientom coś innego niż kolejne crossovery o podobnej stylistyce.
ELO nie trafi do produkcji, ale pewne rozwiązania z tego modelu już jak najbardziej
Citroen nie ukrywa, że sam koncept ELO jest zbyt radykalny, aby trafić do salonów w obecnej formie. Przeszkodą są między innymi przepisy homologacyjne oraz kwestie związane z kosztami produkcji. Oznacza to, że nie zobaczymy centralnie umieszczonego miejsca kierowcy, kamer zastępujących lusterka czy wielu innych futurystycznych elementów.
Nie oznacza to jednak, że projekt zostanie zapomniany
Pierre Leclercq, odpowiedzialny za design marki, podkreśla, że wiele rozwiązań opracowanych dla ELO może znaleźć zastosowanie w przyszłych modelach. Projektanci mają walczyć o zachowanie jak największej liczby pomysłów, które poprawiają funkcjonalność samochodu i komfort podróżowania.
Elektryfikacja ma dać więcej miejsca pasażerom
Według Leclercqa producenci wciąż nie wykorzystują pełnego potencjału napędów elektrycznych. Jego zdaniem nowoczesne platformy powinny przede wszystkim zwiększać ilość miejsca we wnętrzu.
Dzięki innemu rozmieszczeniu podzespołów można wygospodarować dodatkową przestrzeń dla pasażerów albo skrócić nadwozie bez pogarszania praktyczności. To właśnie ten kierunek ma przyświecać przyszłym projektom Citroena.
Problemem pozostaje jednak sytuacja rynkowa. W części Europy samochody elektryczne zdobyły już bardzo dużą popularność, podczas gdy w innych regionach nadal dominują auta spalinowe. Producent musi więc projektować konstrukcje zdolne do obsługi różnych rodzajów napędu, a to utrudnia radykalne zmiany w architekturze pojazdów.
Tutaj z pomocą może przyjść nowa platforma STLA One, która będzie przystosowana do wielu napędów. Dla Citroena ma to być "deska ratunku" w trudnych czasach.
Więcej szyb, mniej agresji
Citroen chce także kontynuować swoją filozofię prostszego wzornictwa. Projektanci marki otwarcie krytykują trend polegający na tworzeniu coraz bardziej agresywnych i masywnych samochodów.
Leclercq zwraca uwagę, że wiele współczesnych modeli ma bardzo wysoką linię boczną oraz niewielkie powierzchnie szyb. Jego zdaniem odbiera to pasażerom poczucie przestrzeni, a dzieci siedzące z tyłu często mają ograniczoną widoczność.
Między innymi z tego powodu przyszłe projekty mają stawiać na większe przeszklenia, lżejsze wizualnie proporcje i prostsze formy nadwozia. To cechy, które przez lata stanowiły znak rozpoznawczy wielu modeli Citroena.

Zasadniczo jest to powrót do filozofii sprzed lat
Choć marka nie zdradza jeszcze szczegółów technicznych ani harmonogramu prac, sam kierunek wydaje się interesujący. Citroen przez dekady budował swoją pozycję dzięki praktycznym samochodom rodzinnym, takim jak Xsara Picasso, C4 Picasso czy Grand C4 SpaceTourer.
Moim zdaniem taki zwrot jest dobrą rzeczą. Ile można patrzeć na kolejne SUV-y? Co więcej, takie samochody nie są odpowiedzią na potrzeby wielu osób. Cały czas przypominam: dobry van zawsze będzie 3 razy lepszym wyborem, niż jakikolwiek SUV - zwłaszcza dla rodziny.


