Denza Z9 właśnie wjechała do Europy. A w Chinach pokazano już... nowszą wersję po liftingu

Wczoraj Denza Z9 GT zadebiutowała w Polsce z metką, na której widnieje abstrakcyjnie wysoka cena. Tymczasem w Chinach właśnie pokazano ten model w wersji... po liftingu. Czego nie rozumiecie?

Za tempem Chińczyków ciężko jest nadążyć. Ten samochód trafił na rynek niecałe dwa lata temu. Po raptem 18 miesiącach i dosłownie kilka chwil po tym, jak Denza Z9 GT trafiła na europejski rynek, w Chinach debiutuje wariant po liftingu.

Zmian jest tutaj bardzo dużo. "Luksusowa" marka grupy BYD postawiła na całkowitą zmianę pasa przedniego, a także na szereg zmian mechanicznych. Flagowa wersja ma teraz ponad... 1300 KM.

Denza Z9 ma nową twarz. Wygląda specyficznie

Jeśli szukacie tutaj emocji i charakterystycznego stylu, to trafiliście pod zły adres. Chińska marka stawia na dość zachowawczy, ale przyjemny dla oka design. Nie ma tutaj jednak elementów, które byłyby czymś unikalnym, zapadającym w pamięć.

Nowa wersja zyskała wyraźnie przeprojektowany pas przedni, z węższymi lampami i nowymi światłami mijania w zderzaku. Tu widać więc zwrot w stronę popularnego trendu, stosowanego przez wiele marek.

Denza Z9 to sportowo narysowany sedan. W Europie, póki co, dostępna będzie tylko wersja GT, czyli "shooting brake". Chińczycy pewnie jednak wprowadzą także ten model, uzupełniając ofertę i tworząc atrakcyjniejsze portfolio dla potencjalnych klientów.

Denza Z9 2027 lifting

Duże zmiany zaszły "pod nadwoziem". Topowa wersja ma teraz ponad 1300 KM

A dokładniej 1328 KM. Wszystko to za sprawą połączenia jednej jednostki generującej 362 KM i dwóch silników zapewniających 416 KM. Taka wersja waży ponad 2,5 tony, a prędkość maksymalna sięga tutaj 270 km/h.

Bazowa tylnonapędowa wersja też ma więcej mocy. Generuje ona 496 KM i rozpędza się do 250 km/h. Póki co jednak nie ma informacji o tym z jaką baterią łączy się taki wariant. Pewne jest jednak to, że flagowe wersje będą oferowały akumulatory o pojemności przekraczającej 120 kWh.

W Polsce Denza Z9GT kosztuje krocie

Nowość chińskiej marki debiutuje też w naszym kraju, póki co w wersji Shooting Brake. Pierwsze ceny są wręcz porażające. Hybrydę wyceniono na blisko 458 000 złotych, a elektryka na ponad 522 000 złotych. To ceny, które wchodzą na terytorium Porsche - a to może być problemem i dużą przeszkodą w pozyskiwaniu klientów. I nawet Daniel Craig, który dumnie pręży klatę przy tym modelu, może tutaj nie pomóc.