Robili terenówki, nagle zrobili konkurenta dla Porsche 911. Chińczycy nie mają już oporów
Fang Cheng Bao brzmi jak dobre danie w restauracji, ale tym razem mowa o marce samochodów z grupy BYD. Do tej pory skupiała się ona na SUV-ach i terenówkach. Teraz Fang Cheng Bao to także gama Formula, w skład której wchodzą takie modele jak Formula X, S, S GT i SL.
Marka Fang Cheng Bao, przynajmniej do tej pory, skupiała się na samych terenówkach, ale nowa nazwa Formula ewidentnie sugeruje zmianę kierunku. Teraz, dość niespodziewanie, pod tą nazwą pojawiły się trzy dość wyjątkowe jak na chiński rynek samochody. Po pierwsze - grupa BYD coraz śmielej rzuca wyzwanie Porsche. Po drugie - obok sportowego kabrioletu pokazano też szybką limuzynę i kombi.
Jest to kolejny krok w strategii tego koncernu, zakładający rozwój gamy na każdym polu. Chińczycy, co pokazują wybitnie targi w Pekinie, mają apetyt na segment samochodów sportowych. Coraz śmielej zaznaczają w nim swoją obecność, a docelowo chcą wejść z tymi produktami do Europy.
Fang Cheng Bao, czyli szybkie BYD - Formula X to flagowy projekt
Najciekawszym samochodem z tego grona jest Formula X, czyli rozwinięcie studyjnej koncepcji Super 9 z 2024 roku. Konstrukcja opiera się na szerokim zastosowaniu włókna węglowego, zarówno w elementach nadwozia, jak i w strukturze nośnej.
Postawiono tutaj między innymi na lekki i wytrzymały monokok. Takie rozwiązanie pozwala ograniczyć masę i jednocześnie zwiększyć sztywność całej konstrukcji.
Roadstery nie są powszechne w Chinach. Tu jednak zdecydowano się na otwierany miękki dach i na dwuosobową kabinę. Kokpit, określany jako „battle cockpit” (cokolwiek miałoby to znaczyć), który koncentruje wszystkie kluczowe elementy wokół kierowcy. W porównaniu z prototypem usunięto mostek strukturalny, który biegł pomiędzy kierowcą i pasażerem.

Design nadwozia stawia na agresywnie poprowadzony przód z wąskimi reflektorami LED, drzwi otwierane ku górze oraz aż 19 funkcjonalnych wlotów powietrza. Całość nawiązuje do języka stylistycznego marki Denza. Zresztą to nie jest przypadek, ale do tego wrócimy za chwilę
Za napęd odpowiada układ zbudowany z trzech silników elektrycznych. Generuje on 1000 KM mocy oraz 1000 Nm momentu obrotowego. Producent potwierdza, że model trafi do produkcji seryjnej, a jego debiut rynkowy zaplanowano na 2027 rok.
Jeden model, trzy wydania. To kolejna nowość z tej linii produktów
Nowa linia Formula obejmuje także trzy modele o bardziej konwencjonalnym charakterze. Są to Formula S, Formula S GT oraz Formula SL. Każdy z nich bazuje na tej samej architekturze, ale różni się wyglądem i charakterem.
Formula S to klasyczny sedan o sportowych proporcjach. Formula S GT wykorzystuje tę samą konstrukcję, lecz otrzymuje nadwozie typu shooting brake - widać tutaj mocną inspirację Porsche Taycanem Sport Turismo.
Z kolei Formula SL plasuje się wyżej w hierarchii i wyróżnia się zmienionymi zderzakami, bardziej rozbudowanymi detalami nadwozia oraz 21-calowymi felgami w specjalnym, złotym wykończeniu.
Nowe modele wyróżniają się również wymiarami. Każdy z nich ma rozstaw osi wynoszący 3100 mm oraz długość przekraczającą 5000 mm. Teoretycznie więc mówimy tutaj o segmencie samochodów luksusowych, z wyższej półki.

Fang Cheng Bao oczywiście stawia na samochody elektryczne w gamie Formula. Bazują na architekturze 800V
Wszystkie trzy modele korzystają z tej samej platformy. Jej fundamentem jest architektura 800V, która zapewnia wysoką wydajność układu napędowego oraz ultraszybkie ładowanie. Napęd realizuje układ z trzema silnikami i z napędem na cztery koła, oferujący maksymalnie 1000 KM - tak jak w Formule X
Istotnym elementem konstrukcji jest także zawieszenie z systemem BYD DiSus-M. To rozwiązanie wykorzystuje technologię magnetycznej kontroli tłumienia, która dostosowuje charakterystykę pracy zawieszenia w czasie rzeczywistym.
Wersje produkcyjne są już niemal gotowe
Modele Formula S, S GT oraz SL mają trafić do sprzedaży w Chinach pod koniec 2026 roku. Wraz z nimi gama Fang Cheng Bao przestaje opierać się wyłącznie na SUV-ach z serii Leopard. To jednak nie koniec ekspansji. Wszystko wskazuje na to, że te samochody, po lekkich zmianach, mogą trafić do marki Denza - a tym samym do Europy.


