Wymiary Panamery, hybrydowe V8 pod maską i znaczek Forda. Tak, Mustang będzie czterodrzwiowy
Ford Mustang Mach 4 przestaje być tylko plotką. Dealerzy widzieli nowe prototypy, a pod maską czterodrzwiowego modelu ma pracować hybrydowe V8.
Ford Mustang Mach-E zmienił zasady gry i pokazał, że ten "dziki koń" może stać się całą submarką. Problem w tym, że Amerykanie szybko wcisnęli hamulec i poprzestali na dwóch modelach. Teraz jednak się to zmieni. Projekt znany jako Ford Mustang Mach 4 nabiera kształtów.
"Błękitny owal" pokazał już finalny prototyp dealerom, a nowe informacje wskazują na obecność hybrydowego V8 pod maską. Co więcej, styl tego auta będzie dość unikalny.
Ford Mustang Mach 4 wyjedzie na drogi. Dealerzy zobaczyli już prototyp
O czterodrzwiowym Mustangu mówi się od dłuższego czasu, ale projekt wszedł właśnie w kolejną fazę rozwoju. Podczas prywatnego spotkania z dealerami w Las Vegas Ford pokazał pierwszy fizyczny prototyp samochodu.
Uczestnicy wydarzenia mieli okazję zobaczyć również rendering przyszłego modelu. Wcześniej najlepszym oficjalnym punktem odniesienia pozostawał szkic zaprezentowany przez producenta w 2022 roku.
To całkowicie nowa konstrukcja, ale na znanej platformie
Ciekawie zapowiadają się gabaryty tego samochodu. Osoby uczestniczące w prezentacji porównują jego wielkość i proporcje do Porsche Panamery. Możemy więc spodziewać się czegoś znacznie większego od klasycznego Mustanga.
Ford najwyraźniej nie zamierza jedynie wydłużyć obecnego coupe i wstawić w jego nadwozie dodatkowej pary drzwi. Mach 4 ma być pełnoprawnym dużym samochodem o sportowym charakterze, ale jednocześnie znacznie bardziej praktycznym od dwudrzwiowego modelu.
Nie oznacza to zerwania ze stylistyką Mustanga. Według osób, które widziały prototyp, samochód wykorzystuje charakterystyczne elementy znane z wersji coupe. Już oficjalny szkic sprzed kilku lat sugerował, że Ford zamierza zachować typowe proporcje i detale swojej ikony, nawet jeśli nadwozie będzie zupełnie inne.
Ciekawostka: Ford Mustang Mach 4 ma dostać hybrydowe V8
Najważniejsza informacja dotyczy jednak tego, co znajdzie się pod maską. Dwie osoby uczestniczące w spotkaniu dealerów przekazały "The Wall Street Journal", że Ford zapowiedział hybrydowy układ napędowy. Jedna z nich wskazuje konkretnie na połączenie napędu elektrycznego z silnikiem 5.0 V8.
Sam wybór V8 pokazuje jednak, że Ford chce zachować wyraźną różnicę pomiędzy Machem 4 a elektrycznym Mustangiem Mach-E i wraca do korzeni. Czterodrzwiowy model ma być kolejnym rozwinięciem rodziny Mustanga, ale technicznie i charakterem pozostanie znacznie bliżej klasycznego samochodu sportowego.
Elektryfikacja może przy tym pomóc nie tylko w ograniczeniu zużycia paliwa i emisji. Dodatkowy silnik elektryczny daje również możliwość poprawienia reakcji układu napędowego i osiągów, co w przypadku takiego samochodu może mieć równie duże znaczenie.
Setka w mniej niż 4 sekundy. Dodatkowe drzwi nie mają oznaczać spokojnej limuzyny
Podczas zamkniętej prezentacji miały paść również pierwsze liczby dotyczące osiągów. Ford zapowiada przyspieszenie od 0 do 60 mil na godzinę w czasie poniżej 4 sekund.

Równie interesująco wygląda zapowiadana cena. Dealerzy mieli usłyszeć, że samochód będzie kosztował mniej niż 40 000 dolarów. Jeśli Ford rzeczywiście utrzyma taki poziom w wersji produkcyjnej, Mach 4 nie będzie pozycjonowany jako luksusowy odpowiednik Panamery. Różnica polega na tym, że będzie przyjazny portfelowi.
Pod spodem może kryć się technika obecnego Mustanga
Stworzenie całkowicie nowej konstrukcji dla jednego modelu oznaczałoby ogromne koszty. Ford może więc wykorzystać rozwiązanie, które pozwoli znacząco ograniczyć wydatki związane z rozwojem Mach 4.
Według nieoficjalnych informacji samochód może powstać na wydłużonej wersji architektury obecnego Mustanga S650. Pozwoliłoby to wykorzystać sprawdzone już podzespoły i jednocześnie zachować techniczne pokrewieństwo obu modeli.
Mustang potrzebuje czterech drzwi bardziej, niż mogłoby się wydawać
Ford ma dobry powód, aby eksperymentować z kolejnymi odmianami Mustanga. Tradycyjne samochody sportowe pozostają coraz bardziej niszową częścią rynku, a widać to również w wynikach sprzedaży tego modelu.
W 2015 roku w Stanach Zjednoczonych sprzedano ponad 122 000 Mustangów. Dziesięć lat później wynik wynosił już około 45 000 egzemplarzy.
Ten model pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych produktów Forda, ale sam rynek dwudrzwiowych samochodów sportowych jest znacznie mniejszy niż jeszcze dekadę temu. Amerykanie muszą więc wykorzystać siłę tej nazwy w segmentach, które mogą przyciągnąć większą grupę klientów.
Pierwszym radykalnym przykładem tej strategii był Mustang Mach-E. Prawda jest taka, że idea jest tutaj słuszna, tylko wykonanie i technologia są tym, co zawodzi. Gdyby elektryczny Mustang miał architekturę 800V i szybkie ładowanie, to mógłby być idealnym "daily" dla wielu osób.
Z jakimi samochodami ma rywalizować nowy Ford Mustang Mach 4?
Tu na celownik trafi Dodge Charger sedan i nadchodzący... Chevrolet Camaro. Coraz częściej mówi się o tym, że nowe wcielenie tego auta będzie właśnie czterodrzwiowym coupe z mocnym silnikiem. Brzmi ciekawie?
Moim zdaniem jest to świetny kierunek. Ford już dekadę temu powinien był eksperymentować z tworzeniem całej gamy "Mustangów". Mach-E niezmiennie budzi kontrowersje, ale ma sens. Czas jednak postawić tutaj kolejny krok.


