KIA K4 zajmuje miejsce Ceeda. Czy jest to dobry ruch? Po tygodniu z tym samochodem nie mam wątpliwości

KIA K4 zajęła miejsce Ceeda, wypierając oferowanego od 2006 roku popularnego hatchbacka. Koreańska nowość wzbudziła wiele kontrowersji wyglądem, ale urzeka ceną. Czy jest to samochód warty uwagi? Spędziłem z nim tydzień i znam odpowiedź na to pytanie.

Wydawać by się mogło, że pewne nazwy zostaną z nami "na zawsze". Golf i Corolla dzielnie trzymają się rynku, ale na przykład Focus czy Ceed są już historią. Ten drugi model był szczególnie ważny dla Kii, gdyż to on otworzył nowy rozdział w historii tej marki. Po raz pierwszy Koreańczycy mieli prawdziwie europejski produkt, który przekonał do siebie osoby omijające dotychczas szerokim łukiem pojazdy z tego kraju. Teraz tę rolę pełni nowa KIA K4, która jednak już taka "europejska" nie jest.

Kliknij tutaj, aby obejrzeć wideotest Kii K4 - YouTube

To samochód globalny, który do nas dotarł prosto ze Stanów Zjednoczonych. Tam występuje jako specyficzny wizualnie sedan i hatchback. My zaś dostaniemy hatchbacka i kombi. I nie oburzajcie się, że to skromniejsza oferta, niż w przypadku dotychczasowego Ceeda. Wcale tak nie jest, gdyż Xceed zostaje na rynku (przejdzie bardzo duży lifting), a ofertę uzupełni też nowy Seltos. Tak naprawdę do historii przechodzi więc świetny wizualnie Proceed.

Wróćmy jednak do naszej gwiazdy. K4 to samochód o specyficznym wyglądzie, utrzymanym w nowych stylu marki. Ma sporo zalet, ma też kilka wad. Czy jest warty uwagi?

KIA K4 2026 test recenzja

KIA K4 ma trudne zadanie, ale kusi ceną. I to może być jej największa zaleta

Przede wszystkim zacznę od pewnego przemyślenia. Od pewnego czasu coraz rzadziej spotyka się samochody, które są po prostu... przyjazne. Wiecie, mowa o takich pojazdach, w których wszystko jest proste i ergonomicznie zaprojektowane. Ekrany zastępują absolutnie wszystko, wypierając niekiedy logiczne myślenie po stronie producentów.

I tu właśnie wchodzi KIA K4, która jest po prostu... zwyczajna, ale zaskakująca. Nie powita Was fajerwerkami i niesamowitymi przeżyciami za kierownicą, ale przede wszystkim nie zawodzi.

Owszem, sylwetka tego samochodu budzi kontrowersje, aczkolwiek nie jestem w stanie zrozumieć co w niej jest złego. Może te długie tylne drzwi nieco irytują, ale pomijając je, dostajemy naprawdę ciekawy wizualnie samochód.

Trapi go co prawda problem wszystkich nowych modeli Kii, czyli nisko ulokowane klosze lamp. Parkingowa przycierka lub małe obicie mogą być bardzo kosztowne w skutkach.

Ważne jest jednak to, co kryje się pod nadwoziem

Przede wszystkim wnętrze jest bardzo przyjazne Ma duże ekrany (po 12,3 cala), ale oferuje też klasyczne duże przyciski, które obsługują wszystkie podstawowe funkcje. Jest tutaj także mały, 5,5-calowy ekran systemu klimatyzacji (ukryty niestety za wieńcem). Sam projekt kokpitu nie porywa i wygląda niczym wyjęty z innych modeli tej marki.

Multimedia ccNC oferują wiele funkcji i mają przejrzyste menu, a cyfrowe wskaźniki są czytelne. Tutaj nie ma żadnych zastrzeżeń - aczkolwiek mówimy o rozwiązaniach, które znacie z wielu innych modeli tej marki.

Pewne kontrowersje budzą materiały wykończeniowe. Sporo osób twierdzi, że są dużo gorsze, niż te w Ceedzie. Czyżby?

KIA K4 2026 wnętrze

Odpowiedź brzmi: to zależy. Faktycznie, ich faktura i tworzywo, z którego powstają, są zupełnie inne. Nie ma tutaj tego charakterystycznego "mięsistego" plastiku, który znajdziecie na desce Ceeda. Niemniej nie powiem, że wykończenie K4 jest złe. Wręcz przeciwnie - nie rozczarowuje, choć miejscami wymaga poprawek.

Zawodzą na przykład plastikowe plecki foteli (wyglądają kiepsko), czy bardzo twarde podłokietniki w tylnych drzwiach. Za to dostajemy tutaj ogrom przestrzeni i wygodną kanapę. Te wielkie drzwi niestety mocno zachodzą na błotniki (przez co ich otwieranie bywa "zdradliwe" i wymaga przestrzeni). Plusem jest za to fakt, że mając miejsce można je otworzyć niemal pod kątem 90 stopni.

Nieźle prezentuje się także bagażnik. KIA K4 oferuje 438 litrów przestrzeni ładunkowej

Jak na samochód kompaktowy jest to bardzo dobry wynik. Kufer ma ustawne kształty i łatwo będzie do niego zapakować większe bagaże. Jeśli to zbyt mało, to w zapasie jest wersja Sportswagon, która właśnie zadebiutowała na rynku, a do salonów trafi za kilka tygodni. Tam zyskujecie już 604 litry do wykorzystania.

Póki co oferta silników w Kii K4 nie jest szeroka

Do wyboru macie jednostkę 1.0 T-GDI o mocy 115 KM (z 6-biegowym manualem), a także silnik 1.6 T-GDI. Ten drugi występuje w wersji 150 i 180-konnej. Obydwie domyślnie łączą się ze skrzynią DCT.

W moje ręce trafiła mocniejsza wersja. Wrażenia? Na pewno nie brakuje jej dynamiki, choć nie powiem, żeby 180 KM rwało się tutaj do pracy (setka pojawia się na zegarach w 8,4 sekundy). Za to atutem jest płynna praca skrzyni DCT i naprawdę dobre wyciszenie kabiny. Nawet na dość głośnych zimówkach w kabinie jest przyjemnie cicho. To duży postęp względem względem innych modeli, z poprzednim Ceedem i Sportage na czele.

KIA K4 1.6 T-GDI 180 KM - zużycie paliwa*

przy 100 km/h: 5,4 l/100 km
przy 120 km/h: 7,2 l/100 km
przy 140 km/h: 8,9 l/100 km
w mieście: 8,1-9,4 l/100 km
*samochód podczas pomiarów miał 180 km przebiegu (jeszcze na dotarciu), temperatura na zewnątrz wynosiła nawet -12 stopni Celsjusza

Świetnie wypada także układ jezdny w tym samochodzie. Zawieszenie stanowi perfekcyjny niemal kompromis pomiędzy komfortem a pewnością prowadzenia, a układ kierowniczy jest bardzo komunikatywny. Szczerze mówiąc jest to po prostu samochód "w punkt", dopracowany pod gusta europejskich odbiorców. Jestem ciekaw jak dużo zmian względem amerykańskiej wersji wprowadzono w tej konstrukcji.

KIA K4 kosztuje wyjściowo 107 490 złotych

W tej cenie dostaniecie wersję M z silnikiem 1.0 T-GDI i z manualną skrzynią biegów. Wyposażenie standardowe bazowego wariantu wcale nie jest złe i wielu osobom w zupełności wystarczy. Tak naprawdę nawet wersja L jest optymalna - a jej ceny, w przypadku silnika 1.6 T-GDI 150 KM, startują od 128 990 złotych

Samochód, który trafił w moje ręce, to wariant Business Line. Ceny startują od 138 990 złotych za 150-konna wersję, a testowany egzemplarz wyceniono na 143 490 złotych. Wyposażenie jest tutaj kompletne, a opcje ograniczają się do lakieru metalizowanego i pakietu systemów wspierających kierowcę (2000 złotych). Za 3500 złotych dostaniecie zaś panoramiczny dach.

Wiadomo, nie jest to kwota bardzo niska, ale w obecnych czasach samochód, który ma wyposażenie "pod korek" (włącznie ze skórzaną tapicerką, podgrzewanymi i wentylowanymi fotelami, podgrzewaną kierownicą) w takich pieniądzach to dobra oferta. Nawet na tle chińskich marek nie jest ona zła.

KIA K4 1.6 T-GDI 180 KM recenzja

W pewnym sensie jest to samochód "anty-chiński"

Stanowi ciekawą alternatywę dla rosnącej liczby aut z Państwa Środka. Nie budzi wielkich emocji, ale trafia w punkt z ergonomią i wyposażeniem, a także z silnikami. Jedyną rzeczą, której mi osobiście brakuje na liście wyposażenia, są światła LED Matrix. Tych nie znajdziecie nawet za dopłatą.

Moja opinia o Kii K4 może Was zaskoczyć

Uważam, że warto przełknąć wygląd tego samochodu, gdyż pod nim kryje się naprawdę udany kompakt. Jest przestronny, wygodny i po prostu przyjazny. Tego naprawdę brakuje w wielu nowych autach na rynku.

Zalety
  • przestronne wnętrze
  • prosta i ergonomiczna obsługa
  • duży bagażnik
  • sensowne ceny
Wady
  • brak (póki co) hybrydy w ofercie
  • specyficzny wygląd