Mamy już Maxi MINI, potrzebujemy mini MINI. Elton John aprobuje nazwę

Nowe MINI są raczej maxi, niż... mini. Ale nie oznacza to, że idea mini MINI przepadła. Nic bardziej mylnego.

Jak dobrze wiemy MINI w ostatnich latach stało się dużo bardziej... maxi. To kwestia oczekiwań klientów, którzy chcą stylowych samochodów, ale z bagażnikiem i przestrzenią dla pasażerów. Brytyjska marka od lat jednak próbuje znaleźć sposób na powrót do swoich korzeni. MINI regularnie powraca do idei bardzo małego samochodu, o miejskim charakterze i lekkości konstrukcji.

Teraz jednak pojawiła się szansa na powrót do malutkich samochodów. Brytyjska marka ponownie rozważa stworzenie naprawdę krótkiego samochodu, który mógłby stać się nowym autem bazowym w gamie.

Punktem wyjścia dla takiego samochodu może być koncept Rocketman. Ten projekt zadebiutował już w 2011 roku, jednak MINI do dziś nie porzuciło pomysłu wprowadzenia go do produkcji.

MINI Rocketman 2027

MINI Rocketman miał przypominać klasyczne Mini

Rocketman był jednym z najciekawszych konceptów MINI z ostatnich kilkunastu lat. Samochód mierzył około 3,6 metra długości i był wyraźnie mniejszy od współczesnego hatchbacka tej marki. Dla porównania aktualne MINI Cooper ma ponad 3,8 metra długości.

Projektanci inspirowali się oryginalnym Mini z końca lat 50. Rocketman miał krótkie zwisy, bardzo kompaktowe proporcje i trzydrzwiowe nadwozie. Koncept korzystał z lekkiej karbonowej struktury przestrzennej, a kabinę przygotowano w układzie 3+1.

MINI pokazało wtedy kilka bardzo nietypowych rozwiązań. Jednym z nich była dzielona tylna klapa wysuwająca się poza obrys auta. Producent chciał w ten sposób zwiększyć praktyczność mimo bardzo małych wymiarów nadwozia.

Choć Rocketman nigdy nie trafił na drogi, to idea takiego samochodu cały czas się tli

Choć od premiery Rocketmana minęło już 15 lat, temat regularnie wraca w wypowiedziach przedstawicieli marki. Teraz znowu wyciągnięto go przed dziennikarzami - i po raz pierwszy pojawiło się więcej konkretów.

Dyrektor designu MINI, Holger Hampf, w rozmowie z Auto Express przyznał, że marka nadal analizuje możliwość stworzenia takiego samochodu. Określił Rocketmana jako „ekscytujący projekt” i zaznaczył, że producent cały czas sprawdza, ile da się zmieścić w aucie o długości około 3,6 metra.

MINI Rocketman 2027

To bardzo ciekawe stwierdzienie. W końcu MINI od kilku lat szuka nowego pomysłu na pozycjonowanie marki. Producent stopniowo przesuwa gamę w stronę droższych i większych modeli, jednak jednocześnie coraz częściej pojawiają się głosy, że marka zaczyna oddalać się od swojej pierwotnej filozofii.

Mały model mógłby więc stać się symbolicznym powrotem do korzeni, na co czeka wiele osób.

Problemem pozostają koszty i platforma. Ale tu mogą pomóc Chińczycy

MINI już wcześniej próbowało doprowadzić Rocketmana do produkcji. Kilka lat po premierze konceptu mówiło się nawet o seryjnej wersji budowanej wspólnie z grupą PSA. Projekt jednak upadł.

Największym problemem pozostają koszty opracowania małego samochodu. W Europie segment najmniejszych aut staje się coraz mniej rentowny przez restrykcyjne normy bezpieczeństwa i emisji spalin. Właśnie dlatego z rynku znikają kolejne modele miejskie.

Sytuacja zmienia się jednak wraz z rozwojem platform elektrycznych. BMW i MINI mają dziś dostęp do nowych architektur opracowywanych wspólnie z chińskim koncernem Great Wall. Ta współpraca może otworzyć drogę do stworzenia niewielkiego elektrycznego modelu miejskiego.

Nieprzypadkowo MINI coraz częściej wraca też do tematu kompaktowych rozmiarów. Marka widzi, że na rynku pojawia się przestrzeń dla mniejszych samochodów premium, szczególnie w europejskich miastach. Chińczycy również mogliby skorzystać z architektury dla takiego samochodu - tworząc auto dla Europy, ale w dużo bardziej budżetowym wydaniu.