Mitsubishi Eclipse powróciło, ale znowu chcielibyście, aby tę nazwę zostawili w spokoju. Tego jeszcze nie grali
To było kwestią czasu - Mitsubishi Eclipse powróciło, ale znowu nie ma zbyt wiele wspólnego z modelem, który tak bardzo cenicie.
Inżynieria znaczkowa to zasadniczo jest już symbol tej marki. Mitsubishi w Europie działa głównie za sprawą Renault i ich modeli (Captur, Symbioz i Scenic E-TECH). Jedynym "autorskim" projektem tej marki jest Outlander, aczkolwiek tutaj mamy do czynienia z architekturą wywodzącą się z Nissana X-Traila. W USA sytuacja wygląda podobnie. Poza Outlanderem nie ma zbyt dużego wyboru, a nowością, która ma podbić słupki sprzedaży, jest Mitsubishi Eclipse z dopiskiem Cross.
Doskonale wiemy czym był ten w poprzednim wydaniu. Teraz stał się elektrykiem, ponownie wywodzącym się z innej marki. Nie jest to jednak zaskoczeniem.
Oto nowe Mitsubishi Eclipse Cross. Spadł na niego liść
Nowe Mitsubishi Eclipse Cross to nic innego jak trzecia generacja Nissana Leafa. Wykorzystano tutaj platformę CMF-EV, którą opracował sojusz Renault-Nissan-Mitsubishi. Tym samym Mitsubishi po raz pierwszy otrzyma nowoczesny wariant elektryczny oparty na rozwiązaniach przygotowanych od podstaw z myślą o takim napędzie.

Wiadomo, że nowy Eclipse Cross przejmie większość rozwiązań z nowego Leafa. Japoński elektryk oferuje dwa akumulatory, o pojemności 52 kWh oraz 75 kWh. Klienci mogą także wybierać pomiędzy dwoma wariantami silnika elektrycznego.
Podstawowa wersja rozwija 174 KM, mocniejsza oferuje 214 KM. W obu przypadkach napęd trafia na przednie koła. Nissan deklaruje maksymalny zasięg do 488 kilometrów według amerykańskiej normy EPA. Mitsubishi na stop procent pochwali się takimi samymi wynikami.
Mitsubishi szykuje nową rodzinę modeli. Będzie w pełni autorska i pokładają w niej dużo nadziei
Japończycy szykują się do powrotu gamy Pajero. Na szczycie oferty stanie klasyczna terenówka, w całkowicie nowym wydaniu. To będzie autorski projekt marki, choć może czerpać garściami z architektury Nissana - np. z nowego Patrola, czy z Frontiera.
Debiut tego samochodu jest też "początkiem" dla rozbudowanej gamy modeli o offroadowym charakterze. Ma się w niej znaleźć między innymi bardziej "sportowy" wariant terenówki, a także nowy Outlander Sport/Pajero Sport. Trudno jednak powiedzieć, czy będzie to model globalny, czy stworzony tylko z myślą o wybranych rynkach.
Pewne jest to, że Mitsubishi Pajero pojawi się w Europie, a Eclipse Crossa w amerykańskim wydaniu, czyli zbudowanego na Leafie, na Starym Kontynencie nie zobaczymy. U nas ta nazwa przypadła elektrykowi, który jest przebudowanym lekko Renault Scenikiem E-TECH.
Co ciekawe, pomimo premiery w ubiegłym roku, sprzedaż wciąż nie ruszyła, a auta nie ma jeszcze w cennikach. Dlaczego? Trudno powiedzieć, ale wygląda to dość dziwne, zwłaszcza w perspektywie zapowiedzi marki o chęci wzmocnienia sprzedaży na Starym Kontynencie.

Ciekawe, czy Mitsubishi kiedyś wróci do korzeni i stworzy jakiś nowy model sportowy
Niestety, nie liczyłbym na to. Japończycy są w trudnej sytuacji i skupiają się przede wszystkim na rodzimym rynku. Opracowanie od podstaw niszowego produktu, w czasach, gdy sprzedaż aut spada, jest bardzo odważnym, lub wręcz nierozważnym ruchem.
Teraz każdy dolar i eurocent są na wagę złota. Czasy szaleństwa, przepalania budżetów i tworzenia nietypowych projektów są już dawno za nami. Co prawda Mitsubishi co jakiś czas przypomina o gamie EVO, ale nic nie wskazuje na to, aby takowa miała powrócić na rynek.


