Mitsubishi Grandis jest idealne dla osób, które nie interesują się samochodami. I mają sporo gotówki
Odpowiedzią na zapytanie "potrzebuję małego, solidnego crossovera" może być Mitsubishi Grandis. Ma mnóstwo zalet, tylko trzeba za nie zapłacić. I nigdzie się nie spieszyć.
Choć tu, wśród nas, większość osób darzy samochody jakąś atencją i jest pasjonatami, wielu czytelników po prostu trafia do nas, szukając samochodu do domu, dla rodziny. Nie szukają emocji, wyjątkowego prowadzenia tylko po prostu czegoś, co sprawdzi się w ich sytuacji. Mitsubishi Grandis, czyli japońskie wcielenie Renault Symbioza, ma wszelkie podstawy zostać właśnie takim samochodem dla osoby, której motoryzacja nie interesuje, a samochodu potrzebują. Po tygodniu jeżdżenia tym samochodem mam kilka spostrzeżeń, co trzeba mieć jednak na uwadze, zanim popędzi się do salonu japońskiej marki.
Mitsubishi Grandis jeździ w swoim tempie
Do testu otrzymaliśmy dość sensownie brzmiącą odmianę, czyli 1.3 Turbo ze skrzynią automatyczną i układem miękkiej hybrydy. Ma cztery cylindry, które brzmią tak jak "normalny samochód", 140 KM i przyzwoite osiągi.

Samochód porusza się dość płynnie, a w określonych warunkach potrafi być dynamiczny. Przy tym nie jest jakiś bardzo paliwożerny. Grandis nie jest bardzo małym samochodem, a samochód potrzebuje średnio mniej niż 7 l/100 km. W dużym mieście, jeśli nie macie akurat bardzo złego dnia, zmieści się poniżej 8l/100 km, w trasie potrzebuje od około "piątki" do, znów niecałych ośmiu przy jeździe autostradowej. Nieźle, zwłaszcza że to "zwykła benzyna". A wiemy, że podobne wartości w trasie są domeną nawet aut hybrydowych.
| zużycie paliwa | Mitsubishi Grandis |
| przy 100 km/h: | 4,9 l/100 km |
| przy 120 km/h: | 6,1 l/100 km |
| przy 140 km/h: | 7,8 l/100 km |
| w mieście | ok. 8 l/100 |
Ta z kolei jest całkiem przyjemna. Jak na ten segment, Mitsubishi jest dość dobrze wyciszone, a samochód zachowuje się bardzo poprawnie.
Na razie jeszcze nie nawiązałem do tytułu akapitu. I do dynamiki samochodu. Bo Mitsubishi (czy też w zasadzie Renault), tę dynamikę ukryło bardzo sprytnie. Otóż, najpierw musicie przebić się przez płynną, ale bardzo leniwą skrzynię biegów.
Mam wrażenie, że w momencie dynamicznego wciśnięcia pedału gazu, informacja ta wysyłana jest do Tokio, skąd trafia do Paryża, gdzie akurat mają strajk. Potem, wraca przez Japonię do silnika, i dopiero następuje przyspieszenie. Reakcja na gaz jest fatalna, a do tego czasem miałem wrażenie, że co prawda bieg się zmienił, obroty wzrosły, a samochód w ogóle nie przyspiesza.

Paradoksalnie, czasem płynniejsze, ale delikatniejsze wciskanie gazu daje lepszy efekt. Zwłaszcza, że w Grandisie moc jest, jeśli już silnik osiągnie wyższe obroty. Wtedy jest całkiem żwawy. Tyle że "dobrać się" do tego wcale nie jest prosto.
Dlatego warto pozwolić mu płynąć spokojnie.
Szczerze mówiąc, jestem też trochę zawiedziony działaniem systemu miękkiej hybrydy. Za dużo gwałtownych "zgaśnięć" i opóźnionych odpaleń w mieście. Nie jest to coś, co powoduje dyskomfort, ale spodziewałem się, że będzie znacznie lepiej.
Nieistniejące zawieszenie
To jest wiadomość z gatunku "brzmi źle, ale jest dobrze". Podwozie i układ kierowniczy w Grandisie dostrojono tak, że... trudno o nim cokolwiek powiedzieć.
Nie jest to samochód sportowy, to na pewno. Ale nie jest to też łódź na falach wzburzonego morza. Co mogłoby sugerować francuskie pochodzenie.

Wręcz auto jest dość twarde, jak na ten segment, co mnie zupełnie nie przeszkadzało. Owszem, może założenie nieco mniejszych niż 19 cali felg i opon o wyższym profilu by nie zaszkodziło, ale całościowo samochód "broni się" tym, że po prostu prowadzi się nieźle. Układ kierowniczy pracuje z odświeżającym (po wszystkich chińskich autach) oporem, ale manewrowanie na tym nie cierpi. Cierpiałem ja patrząc na jakość kamery cofania. Mamy 2026 rok, a mam wrażenie, że w moim Lexusie z 2006 jest podobna rozdzielczość. Niemniej, kamera jest i pomaga. Podobnie jak cały zestaw systemów wspomagających.
Dla wielu osób będzie to zupełnie wystarczające. Zwłaszcza, że system multimedialny i asystenci spięci są z systemem Android Automotive, czyli mapami Google. Czyli myli się nieco rzadziej niż przeciętny samochód z zaawansowanymi układami ADAS.
Wygodne wnętrze z bogatym wyposażeniem kusi
Mitsubishi Grandis z jednej strony nie ma nic, co by go specjalnie wyróżniało (poza dość ciekawym szklanym dachem z elektrochromatyczną roletą). Ale z drugiej strony, nic mu nie brakuje. Testowana wersja Instyle +Cold ma naprawdę bogate wyposażenia. Ogrzewana kierownica, skórzana tapicerka (oczywiście z ekoskóry), dostęp bezkluczykowy, czy elektrycznie podnoszona tylna klapa to elementy, które mogą przekonać klientów.

Podobnie jak wygodne fotele i dobrze rozplanowana deska rozdzielcza. Tutaj kłania się doświadczenie Renault, które w nowych modelach naprawdę sensownie zaprojektowało swoje wnętrza. Bo Mitsubishi różni się wyłącznie znaczkiem na kierownicy i niektórymi grafikami. Poza tym, to 100% Renault Symbioza. Z tymi samymi przełącznikami (jest wystarczająco dużo fizycznych przycisków) i plastikami. Które robią dość przeciętne, ale nie dyskwalifikujące wrażenie. To wnętrze jest smutne, ale porządne. Podłokietnik jest przesuwany i ze schowkiem, są porty USB z przodu i z tyłu.
Z tyłu jest też całkiem sporo miejsca i można w miarę wygodnie usiąść, nie tylko będąc mikrego wzrostu.
No i jest bagażnik. Symbioz, będący wersją wydłużoną modelu Captur (czytaj Grandis, będący wydłużonym ASX-em) kusi znacznie bardziej rodzinną przestrzenią na bagaże. dokładniej, 576 litrów przy kanapie odsuniętej do tyłu i ponad 700 przy przesuniętej do przodu. Nie widać tego, prawda? Ale bagażnik jest spory, a duża jego część to bardzo głęboki schowek pod podłogą. Myślę, że przy dłuższych wyjazdach wiele osób tę górną podłogę po prostu zostawi w garażu. Wtedy Grandis robi się znacznie bardziej Grand.

No i mamy problem
Wiecie ile kosztuje testowany Grandis, nie uwzględniając promocji? To topowa wersja Instyle + Cold, a więc ma na pokładzie wszystko. Plus jeszcze lakier za dopłatą. W sumie to 165 100 zł. Nie powiem, w czym możemy przebierać za te pieniądze, wśród aut z Dalekiego Wschodu.
Ale nawet Renault Symbioz (acz bez "skóry" i paru dodatków) kosztuje 10 000 zł mniej.
Za ok. 165 000 zł możemy wyjechać z salonu KIĄ K4 kombi w najwyższej wersji wyposażenia, ze 180-konnym 1.6 Turbo i skrzynią automatyczną. Albo KIĄ Seltos, jeśli zależy nam na wyższym aucie. Można już pokusić się nawet o myślenie o odmianie z napędem na cztery koła.
Owszem, Mitsubishi kusi aż ośmioletnią gwarancją (dokładnie to 5 lat oraz trzy lata dodatkowej ochrony z limitem przebiegu do 160 000 km), ale wciąż, cena jest raczej zaskakująca.
Mitsubishi Grandis - podsumowanie i opinia
Cena i praca skrzyni biegów. To są dwie główne wady japońsko-francuskiej propozycji. Przy czym może dla niektórych ta druga wcale nie będzie dyskwalifikująca. Natomiast to, że samochód kosztuje więcej od swojego pierwowzoru, jest zastanawiające. I to, że w dobie bardzo mocnej konkurencji z Chin auto w segmencie crossoverów B/C kosztuje 165 000 zł.
Mimo tego, że to naprawdę udany, przestronny samochód, bezpretensjonalny, do którego "wsiadasz i jedziesz". Bez konieczności studiowania instrukcji, czy uczenia się jazdy. To mi się w nim naprawdę podobało.
| SILNIK | t. benz, R4, 16 zaw. + układ Mild Hybrid |
|---|---|
| TYP ZASILANIA PALIWEM | wtrysk bezpośredni |
| POJEMNOŚĆ | 1332 cm3 |
| MOC MAKSYMALNA | 103 kW (140 KM) przy 5000 - 5500 obr./min |
| MAKS. MOMENT OBROTOWY | 245 Nm przy 2500 - 3500 obr./min |
| SKRZYNIA BIEGÓW | automatyczna, siedmiobiegowa, dwusprzęgłowa |
| NAPĘD | przedni |
| ZAWIESZENIE PRZÓD | kolumny MacPhersona |
| ZAWIESZENIE TYŁ | belka skrętna |
| HAMULCE | tarczowe went./tarczowe |
| OPONY | 225/45R19 |
| BAGAŻNIK | 576/708 l/ |
| ZBIORNIK PALIWA | 48 l |
| TYP NADWOZIA | crossover |
| LICZBA DRZWI / MIEJSC | 5/5 |
| WYMIARY (DŁ./SZER./WYS.) | 4412/1797/1567mm |
| ROZSTAW OSI | 2639 mm |
| MASA WŁASNA / ŁADOWNOŚĆ | 1367/473 kg |
| MASA PRZYCZEPY / Z HAMULCEM | 690/1500 kg |
| ZUŻYCIE PALIWA | 6,1 l/100 km |
| EMISJA CO2 | 138 g/km |
| PRZYSPIESZENIE 0-100 km/h | 9,,4 s |
| PRĘDKOŚĆ MAKSYMALNA | 180 km/h |
| GWARANCJA MECHANICZNA | 8 lat lub 150 tys. km |
| GW. PERFORACYJNA / NA LAKIER | |
| CENA WERSJI PODSTAWOWEJ | (1.3 MT Invite + Cold) 130 900 zł |
| CENA WERSJI TESTOWEJ | 161 900 zł |
| CENA EGZ. TESTOWANEGO | 165 100 zł |


