Kultowe Mitsubishi wraca i już jeździ po Europie. To będzie ich hit

Nie stawiajcie krzyżyka na tej marce. Na europejskich drogach testy przechodzi nowe Mitsubishi Pajero. Tak, powtarzam to słowo, NOWE!

Wiem, że zapewne w oczach wielu osób Mitsubishi jest obecnie cieniem samego siebie. W ofercie ma przebrane Renault i Outlandera, który jest dobrym, ale paliwożernym samochodem. O takim stanie rzeczy można jednak pisać całe felietony (zresztą nad takowym pracuję) i nie jest on wynikiem "niechciejstwa" marki. Realia rynkowe są trudne, a mniejsi producenci, działający solo, nie mają wielkiego pola do manewru. Tym bardziej fakt, że Mitsubishi Pajero 2027 wyjechało na europejskie drogi, jest faktem wartym odnotowania.

Mitsubishi Pajero 2027

Japończycy chwalą się tym samochodem od pewnego czasu, pokazując go w tle różnych kampanii w internecie. To wciąż zamaskowany prototyp, ale zbliżający się do finalnej wersji. A jego obecność na niemieckiej autostradzie, może oznaczać tylko jedno - pojawi się także na Starym Kontynencie.

Mitsubishi Pajero 2027, czyli powrót, na który czekacie

O ile faktycznie będzie to Pajero, gdyż Mitsubishi może wyciągnąć z zamrażarki także nazwę Montero. Nie zmienia to jednak faktu, że japońska marka pracuje nad ciekawym wizualnie samochodem terenowym, tudzież nad wielkim SUV-em.

Na tę chwilę trudno jest orzec cokolwiek na temat tego projektu. Jego design jest ciekawy i nawiązuje do innego modelu tej marki, Mitsubishi Destinator. Początkowo nawet myślałem, że to właśnie ten samochód, ale gabaryty prototypu, jak i detale, zupełnie nie współgrają z tym kompaktowym SUV-em.

Tajemnicą pozostaje też to jakie silniki wprowadzi Mitsubishi do oferty nowego modelu. Ich autorskie jednostki raczej się tutaj nie pojawią. W grę wchodzi ewentualnie rozbudowana wersja hybrydy plug-in z Outlandera, niemniej może to być zbyt mało do takiego samochodu.

Mitsubishi Pajero 2027

Pozostaje więc liczyć na to, że Mitsubishi nie rozczaruje i faktycznie zaskoczy nas w pozytywny sposób. Jakby nie patrzeć w ofercie tej marki przydałby się taki samochód. Na rynku konkurencja jest skromna, a realnie mógłby to być odpowiednik Land Cruisera (o ile oczywiście dostanie solidny napęd na cztery koła). Od kiedy w ofercie nie ma też L200, trzy diamenty pozostają w swego rodzaju zawieszeniu, sprzedając lekko zmodyfikowane Renault i swojego udanego, ale też drogiego Outlandera.

Zdjęcia Mitsubishi podrzucił Tomek Zych, dzięki!