Nasz polski samochód elektryczny właśnie wyjechał na drogi. To Mitsubishi
Nasz polski samochód elektryczny będzie miał tajwańskie korzenie. Co więcej, właśnie wyjechał na drogi i ma znaczek... Mitsubishi.
Izera to już historia. Fabryka w Jaworznie nie jest jednak wyimaginowaną wizją, a starannie rozwijanym przez Electromobility Poland planem. Umowa z nowym partnerem, firmą Foxtron, spółką należącą do Foxconn, napędziła cały projekt, a pierwsze łopaty przerzucą ziemię w ciągu najbliższych miesięcy. Polski samochód elektryczny ma więc stać się rzeczywistością, choć nie będzie tym, co znaliście z dotychczasowych prezentacji.
Foxtron najprawdopodobniej zaoferuje nam swoje konstrukcje. Nie wiemy pod jaką marką trafią na rynek, ale jedno jest pewne - kupicie je także ze znaczkiem Mitsubishi. I nie chodzi tutaj o rebrandowane Renault.
Tajwańska firma współpracuje także z Japończykami, a owocem tej kooperacji jest nowe Mitsubishi ASX. Choć nazwa brzmi znajomo, to nie odnosi się do Renault Captura, ani tym bardziej do starego SUV-a z kraju kwitnącej wiśni. To nic innego jak Foxtron Bria, czyli autorski produkt tajwańskiej marki, z dołożonymi nowymi znaczkami.
Jeśli więc zastanawiacie się jak wygląda przyszłość naszego "narodowego" elektryka, to właśnie tego możecie się spodziewać.
Polski samochód elektryczny jeździ już po drogach. W niektórych zakątkach świata nazywa się Bria, w innych Mitsubishi ASX
A dokładniej ASX VR-e. Ciekawostką jest fakt, że umowa z Foxconnem (Foxtron to marka samochodów) tyczy się konkretnie rynku australijskiego. To właśnie tam Japończycy chcą rywalizować z mocnymi chińskimi markami za sprawą nowego produktu.
Wszystkie znaki na niebie i ziemi sugerują, że dokładnie taki sam samochód (lub jego kolejne wcielenie), zobaczymy także w Polsce. Koszty opracowania nowego nadwozia mogą być zbyt wysokie, a projekt Foxtron jest naprawdę udany.

Co więcej, Bria jest też zaskakująco "wydajnym" samochodem. Po pierwsze, oferuje do 400 KM mocy. Takie liczby zobaczycie w wersji z dwoma silnikami i z napędem AWD. Standardowo moc trafia na tylne koła, a pod prawą nogą jest 229 KM.
Akumulator nie należy do dużych - ma 57,5 kWh, ale za to Foxtron obiecuje ogromną wydajność. Krótko mówiąc: zużycie energii ma być niskie, a cena tego auta atrakcyjna.
Polski samochód elektryczny od EMP i Foxtron. Pod jaką marką trafi na drogi?
Tego jeszcze nie wiemy. Nie spodziewajcie się raczej powrotu do nazewnictwa sprzed lat, typu FSO i FSC. Ta pierwsza spółka formalnie wciąż istnieje i jest notowana na giełdzie. Zakładam, że EMP opracuje nowe nazewnictwo, zrywając też z Izerą, która ma już negatywne konotacje.
Opcji jest dużo, czasu także. Pierwsze samochody mają opuścić zakład w Jaworznie dopiero w 2029 roku. Przez trzy lata Foxconn może więc wprowadzić na rynek jeszcze wiele innych modeli, które zyskają nowocześniejsze rozwiązania. Pamiętajmy jednak, że w naszym kraju na koniec dnia kluczowa będzie cena.
Do tego Foxtron dostaje świetną przepustkę do europejskiego rynku. Tajwańska firma na pewno będzie miała ogromne ambicje, szukając swojej niszy na gęsto zapełnionej przez różne koncerny przestrzeni.


