Oto nowy Foxtron Cavira, samochód, który może wyjechać z fabryki w Jaworznie. Celuje w Teslę, jest bardzo praktyczny
Foxtron został partnerem Electromobility Poland i będzie produkować samochody w Jaworznie - a ich nowy model, Cavira, może być jednym z pierwszych produktów tej fabryki. To samochód, który zdaje się być sensowną propozycją.
Dla Tesli wprowadzenie Modelu Y było przełomowym momentem. Tańszy SUV szybko zyskał ogromną popularność, łącząc praktyczność i wydajność. Ten przepis na samochód elektryczny działa doskonale także w przypadku innych producentów. Foxtron Cavira zasługuje tutaj na szczególne uznanie. Mówimy o aucie, które jest dziełem marki wchodzącej na polski rynek - i to w wyjątkowy sposób.
Przypominając: Foxtron został partnerem EMP (Electromobility Poland) i będzie produkować samochody w Polsce. Fabryka w Jaworznie ruszy w 2028 roku i będą ją opuszczać autorskie konstrukcje tej grupy.
Choć w świecie motoryzacji stawia ona dopiero pierwsze kroki, to pod kątem produkcji jest bardzo dobrze zorganizowana. Foxtron należy do Foxconn, czyli tajwańskiej firmy produkującej elektronikę. Z zakładów tego koncernu wyjeżdżają iPhone'y czy konsole Playstation.

O tym jak funkcjonuje Foxtron, kto odpowiada za tę markę i dlaczego uważam, że jest ona dobrym partnerem dla EMP, pisałem w tym innym tekście - kliknijcie tutaj, aby go przeczytać.
Foxtron Cavira to drugi model tej marki - i zdaje się być strzałem w dziesiątkę
W praktyce nie można go nazwać absolutną nowością, gdyż tę architekturę wykorzystuje już Luxgen N7. W przypadku Caviry mamy jednak zupełnie inne nadwozie (zaprojektowane przez Pininfarinę) i mocno zmodyfikowane wnętrze.
Mowa tutaj o naprawdę sporym SUV-ie. Ma 2920 mm rozstawu osi i 4695 mm całkowitej długości. Foxtron podkreśla tutaj rolę dużego bagażnika (jego pojemność pozostaje tajemnicą), a także skupia się na wydajności napędu.
Auto zbudowano na architekturze MIH, opracowanej od podstaw przez Foxtron. Akumulator LFP (litowo-żelazowo-fosforanowy) ma 82,7 kWh pojemności. Współpracuje tutaj z jednym lub z dwoma silnikami, w zależności od wersji wyposażenia.
Bazowy wariant, tylnonapędowy, generuje 249 KM. Zasięg obiecywany przez producenta to blisko 580 kilometrów na jednym ładowaniu. Alternatywą jest wersja dwusilnikowa, generująca 468 KM i oferująca napęd na cztery koła. Zasięg spada tutaj do 540 kilometrów, ale za to dostajemy świetne osiągi - sprint do setki zajmuje 3,8 sekundy.

Wyposażenie, jak łatwo się domyślić, nie zawodzi
Mamy tutaj szereg systemów wspierających kierowcę, od adaptacyjnego tempomatu z systemem utrzymywania pasa ruchu, aż po układy zapewniające awaryjne automatyczne hamowanie. Poza tym we wnętrzu znajdziemy 15,6-calowy ekran multimediów, 12 głośników i całkiem niezłe (według producenta) wykończenie.
Ten samochód zdaje się być strzałem w dziesiątkę
Dużym atutem architektury MIH, opracowanej przez Foxtron, są niskie koszty produkcji. Jeśli więc udałoby się wprowadzić ten samochód na polski rynek, zachowując rozsądne ceny, to mógłby być strzałem w dziesiątkę.
Dlaczego? Odpowiedź jest prosta - moim zdaniem spełnia oczekiwania wielu osób. Po pierwsze, jest dużym i przestronnym samochodem. Solidny bagażnik to atut, podobnie jak i duże wnętrze. Po drugie, zapewnia dobry zasięg. Tajemnicą pozostaje maksymalna moc i krzywa ładowania, ale tutaj nie spodziewałbym się przeciętnych wyników.
Dużym atutem wyboru grupy Foxconn na partnera dla EMP jest fakt, że ten producent bardzo chce zbudować mocną pozycję na rynku samochodów elektrycznych. Nie jest to firma krzak, tylko gigantyczny gracz, który rozdaje karty w świecie produkcji elektroniki użytkowej.
Do tego Foxconn może być dużo bardziej chętny do transferu technologii w ramach spółki joint-venture. Taki układ sprawia, że do Polski może trafić kluczowe "know-how" z zakresu budowy akumulatorów i samochodów elektrycznych. Na to zresztą bardzo liczy EMP.
Poza tym zarówno Foxtron Bria, jak i Cavira, zdają się być atrakcyjnymi samochodami. Nie wiem niestety jak jeżdżą, ale "na papierze" prezentują się bardzo konkurencyjnie.


