Czy to Celica? Czy to MR2? Toyota wypuściła na tor swoje nowe dziecko. Jest "gorąco"

Nowa Toyota Celica przestaje być jedynie zapowiedzią. W Japonii sfotografowano tajemniczy prototyp, który może zwiastować powrót kultowego coupe. Jest jednak jeden szczegół, który nie pozwala jeszcze postawić kropki nad "i".

Toyota od miesięcy rozwija nowy samochód sportowy z rodziny GR. Producent potwierdził już, że do gry powróci Toyota Celica, ale jednocześnie nie ukrywa, że pracuje również nad następcą MR2. Najnowsze zdjęcia z Japonii sugerują, że projekt wszedł w kolejną fazę rozwoju.

Po raz pierwszy na torze pojawił się samochód przypominający docelowy model, a nie jedynie zmodyfikowany GR Yaris z centralnie umiejscowionym silnikiem..

To może być nowa Toyota Celica. Jest jednak jeden haczyk

Zdjęcia i krótkie nagranie opublikowane w serwisie X błyskawicznie obiegły internet. Samochód ma proporcje typowego coupe i wygląda znacznie dojrzalej niż wcześniejsze auta testowe Toyoty.

Kliknij tutaj, aby obejrzeć nową Toyotę w akcji - WIDEO

Jednocześnie nie ma pewności, na co dokładnie patrzymy. Sam producent nie ujawnił, czy rozwijany model będzie nosił nazwę Celica, czy też wskrzesi legendarną MR2. Obie możliwości pozostają aktualne.

Prototyp zdradza znacznie więcej, niż chciała Toyota

Nowy samochód wykorzystuje wiele elementów pochodzących z innych modeli marki. Przednie i tylne światła pochodzą z Yarisa, jednak reszta nadwozia została przygotowana specjalnie z myślą o nowej konstrukcji.

Toyota Celica MR2

Uwagę zwracają szerokie błotniki, agresywne zderzaki, duży przedni splitter oraz stałe tylne skrzydło typu swan-neck. Całość przypomina raczej samochód przygotowywany do intensywnej jazdy torowej niż klasyczne sportowe coupe.

Równie ciekawe są proporcje nadwozia. Są bardzo zbliżone do konceptu Toyota FT-Se z 2023 roku, który od dawna uznawany jest za zapowiedź nowej generacji MR2.

To nie będzie klasyczna Celica. Napęd zapowiada prawdziwą rewolucję

Najwięcej zdradzają jednak elementy ukryte w karoserii. Duże wloty powietrza umieszczone za drzwiami oraz otwór wentylacyjny w przedniej części nadwozia praktycznie potwierdzają zastosowanie centralnie umieszczonego silnika.

To rozwiązanie znane już z prototypowej Toyoty GR Yaris Concept M, który od miesięcy pełni rolę mobilnego laboratorium dla nowych podzespołów Gazoo Racing.

Co więcej, wszystko wskazuje na to, że Toyota odejdzie od klasycznego układu napędowego znanego z poprzednich generacji MR2. Zamiast napędu wyłącznie na tylną oś nowy model ma otrzymać układ AWD.

Według informacji przekazywanych przez inżynierów Gazoo Racing samochód będzie korzystał z mechanizmów różnicowych Torsen na obu osiach. Skrzynia biegów znajdzie się z tyłu, a wał napędowy będzie przekazywał moment obrotowy na przednią oś. System pozwoli przesłać całą moc na tylne koła lub skierować do 50 procent momentu obrotowego na przód.

Nie wiadomo natomiast, czy Toyota zaoferuje wyłącznie ośmiobiegową automatyczną skrzynię biegów, czy też pozostawi w gamie przekładnię manualną.

Nowy silnik G20E ma być podstawą całej rodziny GR. Toyota Celica także go dostanie

Sercem nowego samochodu ma zostać jednostka G20E. To zupełnie nowy, turbodoładowany dwulitrowy silnik benzynowy, czterocylindrowy, z bezpośrednim wtryskiem paliwa.

Toyota stworzyła go jako następcę obecnego silnika 1.6 Turbo stosowanego w GR Yarisie i GR Corolli. Jednocześnie Japończycy podkreślają, że nowa konstrukcja jest bardziej kompaktowa i wytrzymalsza od obecnego silnika 2.4 Turbo wykorzystywanego w innych modelach marki.

Podstawowe odmiany mają oferować około 300 KM i 400 Nm momentu obrotowego. Mocniejsze wersje mogą osiągnąć około 400 KM oraz 550 Nm. Toyota rozwija również wyczynową odmianę tej jednostki, której moc może sięgnąć nawet 600 KM.

Celica czy MR2? Odpowiedź poznamy dopiero przy premierze

A tutaj trzeba uzbroić się w cierpliwość. Nowy model może ujrzeć światło dzienne w 2027 roku, niemniej rok 2028 jest dużo bardziej realistyczny. Co więcej wciąż nie wiemy czy ten model trafi w ogóle do Europy. Niestety, nasze normy mogą być zbyt trudne do spełnienia.