Nowe Renault robi genialne wrażenie. Wygląda jak miniaturowa Klasa G, zyska silnik spalinowy
Renault Bridger wygląda jak miniaturowa terenówka, ma sprawdzone silniki i ma kusić niską ceną. Wady? Jest jedna.
Dobrze widzicie: to nowe Renault Bridger 2026, które ma koło zapasowe na pokrywie bagażnika, a do tego wygląda jak rasowa terenówka. Francuzi odpięli wrotki i stworzyli samochód bardzo atrakcyjny wizualnie. Jednocześnie nie będzie drogim pojazdem, gdyż ma korzystać ze sprawdzonej architektury znanej chociażby z Dustera.
W ten sposób francuski koncern chce rozszerzyć swoją ofertę na kluczowych rynkach. Jedynym problemem jest fakt, że ten model będzie zarezerwowany tylko dla wybranych regionów. A na tej liście niestety Europy zabraknie.
Renault Bridger byłoby idealnym crossoverem Dacii. Wykorzysta sprawdzone rozwiązania i znane silniki
Mowa tutaj o samochodzie z segmentu B, nawiązującym wizualnie do terenówek. Francuzi uznali, że kanciasta pudełkowata bryła i zwiększony prześwit o przepis na sukces. Bazą jest platforma CMF-B, co daje też spore możliwości tej konstrukcji.

Przede wszystkim pod maską mogą pojawić się silniki nowoczesne i oszczędne. Mowa tutaj o konstrukcji 1.2 MHEV, czy o hybrydzie 1.8, która generuje 155 KM. Co więcej, ta wersja mogłaby wprowadzić dodatkowo napęd na cztery koła.
Niestety, Renault chce się tutaj skupić na rynku azjatyckim, z naciskiem na Indie. To właśnie tam na drogi wyjedzie Bridger. Zresztą powstanie też w lokalnej fabryce marki, skąd dotrze także do okolicznych krajów.
Francuski koncern inwestuje w rozwój gamy w Indiach, gdzie widzi teraz większy potencjał rozwojowy. Kluczowe są tez huby produkcyjne w Maroku, Turcji, Ameryce Południowej i w Korei Południowej. Teoretycznie więc Bridger może pojawić się także na wymienionych rynkach.

W praktyce byłby to świetny "stylowy" crossover w Europie – nawet ze znaczkiem Dacii
Na pewno wiele osób z rozczarowaniem przyjmie decyzję tej marki. Choć nie mówimy tutaj o pełnoprawnej i rasowej terenówce, to w praktyce mamy do czynienia z samochodem, który poradzi sobie poza asfaltem.
Design i pozycjonowanie Bridgera nie doprowadziłoby też do kanibalizacji Dustera lub Captura w gamie Renault. Możemy więc jedynie po cichu liczyć na to, że Francuzi zmienią zdanie i w przyszłości wypuszczą ten samochód na europejskie drogi.


