prototypy i wizje

Ferrari F12 Speciale – Zmiany na szczycie

Mijają trzy lata, odkąd zaprezentowano F12 Berlinetta. Samochód specjalnie się nie zestarzał – nadal wygląda doskonale, osiągi są więcej niż wystarczające, wciąż budzi zainteresowanie na ulicy. Można powiedzieć – ideał. Włoska fabryka samochodów marzeń jednak nie spoczęła na laurach i szykuje się odmiana pod każdym względem lepsza…

Niedawno udało się zrobić zdjęcia żółtego F12 na terytorium Ferrari w Maranello i prawdopodobnie jest to egzemplarz przedprodukcyjny. Widzimy elementy z włókna węglowego na przednich błotnikach i tylne potrójne wloty powietrza, a z tyłu można zauważyć również nowy zderzak, spojler oraz tylny dyfuzor. Zaprojektowany jako lekka wersja standardowej F12, nie będzie limitowaną edycją, lecz samochodem w pełni produkcyjnym, jak 458 Speciale. F12 Berlinetta nadal pozostanie w sprzedaży.

F12 Speciale będzie ważył do 200 kg mniej niż podstawowy model ( czyli 1430kg), a V12 o pojemności 6,3 litra zostanie wzmocnione do 760 KM. Jeśli przecieki się potwierdzą, stosunek mocy do masy wzrośnie z 453 KM do 538 KM na tonę. Wynik rewelacyjny, bo lepszy niż w Lamborghini Aventador LP750-4 SuperVeloce (492 KM na tonę), a na równi z Porsche 918 Spyder. Oczekuje się, że do 100 km/h będzie przyspieszał w 3 sekundy lub mniej. Prędkość maksymalna wynosząca obecnie 340 km/h może być jednak zmniejszona ze względu na większy opór, jaki generować będzie ekstremalny pakiet aerodynamiczny.

2016_FerrariF12Speciale

Nie jest jasne, jakiej metody Ferrari użyło w celu zmniejszenia masy F12 – chodzi tu o wartość rzekomo dwukrotnie większą niż 95 kg, jakie uzyskano w 458 Speciale porównując do 458 Italia. Można jednak liczyć na lekkie panele nadwozia, okna Perspex oraz ultra-lekkie opony. Spodziewać się można usunięcia wszystkiego, co zbędne we wnętrzu. Chodzi o dywaniki, klimatyzację, nawigację czy wyciszenie. Na pewno jednak większość z tych elementów będzie dostępna jako opcja.

F12 Speciale otrzyma także niepowtarzalne ustawienia zawieszenia i układu kierowniczego, a także zoptymalizowane systemy bezpieczeństwa i stabilności. Wszystko po to, aby świetnie spisywał się zarówno na torze, jak i na drodze.

Ten model może być szczególny, ponieważ to ostatni, wolnossący, nie będący hybrydą samochód Ferrari, jaki wejdzie do sprzedaży. Modele California T czy 488 GTB mają turbodoładowanie, wiadomo również, że przyszłe V12-tki będą wykorzystywane tylko w połączeniu z silnikami elektrycznymi, podobnie jak w LaFerrari.

Debiut prawdopodobnie w przyszłym miesiącu we Frankfurcie, ale niektóre serwisy wspominają o przyszłorocznej Genewie. Tak czy inaczej – zbliża się gorąca premiera!

Dyskusja

komentarzy



Podobne artykuły