Pierwsze jazdy

2018 Hyundai Santa Fe – Uniwersalność | PIERWSZA JAZDA

Efektowna sylwetka, nowoczesne silniki oraz bogate wyposażenie – najnowsze wcielenie Hyundaia Santa Fe ma ochotę ugryźć spory kawałek tortu w segmencie „nieco tańszych” dużych SUV-ów. Czy ma szanse na powodzenie?

Model Santa Fe obchodzi w tym roku już 17 urodziny – pierwsze wcielenie dużego SUV-a Hyundaia zadebiutowało w 2001 roku. Jak na tamte czasu był to bardzo udany samochód, charakteryzujący się dobrymi właściwościami terenowymi. Model ten także w zasadzie utorował Hyundaiowi drogę w segmencie SUV. Od 2001 roku sprzedano 400 000 egzemplarzy Santa Fe, zaś łączna sprzedaż SUV-ów Hyundaia osiągnęła pułap przekraczający 1 600 000 aut.

Te 17 lat pozwoliło na poznanie rynku oraz rozwinięcie marki do poziomu, na którym stała się ona nie tylko potężnym zagrożeniem dla starych wyjadaczy w postaci wielu europejskich marek, ale także prekursorem w dziedzinie pewnych rozwiązań.

Nowa twarz

Hyundai stopniowo wprowadza nową stylistykę do swoich modeli z segmentu SUV. Aktualny Tucson przetarł szlaki, zaś właściwy kierunek został nadany wraz z prezentacją Kony. Santa Fe korzysta z wielu pomysłów zaprezentowanych we wspomnianych modelach. Z przodu w oczy rzucają się przede wszystkim charakterystycznie podzielone lampy. Światła mijania oraz drogowe ulokowano w niższej części, zaś ledy do jazdy dziennej znajdują się w górnych „wąskich paskach”. Wszystko to podzielone jest masywnym grillem z charakterystyczną maskownicą oraz „skrzydłem” (jak to nazywa Hyundai), czyli ozdobną listwą wykończoną chromem. Z tyłu również znajdziemy „podwójne” światła – główna lampa ma ciekawe ledowy wzór, lecz odpowiada tylko za sygnalizowanie hamowania oraz podstawowe oświetlenie. Kierunkowskazy, wzorem Kony, przeniesiono niżej – w linię zderzaka.

Linia boczna Hyundaia Santa Fe stała się nieco bardziej pudełkowata. Zrezygnowano z lekkich obłości poprzedniego modelu – w ten sposób udało się wygospodarować więcej miejsca we wnętrzu. Koreańczycy zdecydowali się też na ograniczenie oferty do jednej wersji nadwoziowej – większy „Grand” przechodzi na emeryturę. Aby jednak zachować użyteczność oraz przestrzeń na trzeci rząd siedzeń, Santa Fe zostało znacząco wydłużone. Model ten mierzy aktualnie 4770 mm długości oraz ma 2765 mm rozstawu osi, co przynajmniej na papierze powinno zapewnić przestronne wnętrze.

Trzeba przyznać, że na żywo nowy Hyundai Santa Fe prezentuje się wyjątkowo dobrze. W porównaniu do wielu europejskich konkurentów czuć tutaj powiew świeżości, nawet pomimo wielu koncepcji, które znajdziemy np. w Jeepie Cherokee , do którego nowe Santa Fe jest regularnie porównywane.

Przede wszystkim wnętrze

To to miejsce było jednym z najważniejszych elementów, na których skupiono się projektując Santa Fe. Wedle założeń Hyundaia musiało zapewnić wysoki komfort podróżowania oraz przede wszystkim dużo przestrzeni. Tutaj model ten otrzymuje solidną piątkę. Wsiadając za kierownicę czuć przyjemną „masywność” auta, choć nie ma w tym nic przytłaczającego. Deska rozdzielcza jest prosta – utrzymano ją w stylistyce zbliżonej do innych modeli tej marki. Na szczycie konsoli centralnej króluje ekran systemu inforozrywki, który w zależności od wersji może mieć 7 lub 8-calowy wyświetlacz. Poniżej znajdziemy podstawowe przyciski, panel klimatyzacji oraz przestronny schowek na telefon lub portfel, wyposażony dodatkowo w ładowarkę indukcyjną. W zestawie zegarów pojawił się z kolei cyfrowy prędkościomierz połączony z komputerem pokładowym. Otoczono go analogowym obrotomierzem oraz wskaźnikami temperatury i paliwa. Kombinacja ta jest bardzo czytelna i przyjemna w odbiorze. Forma wyświetlanych danych jest uzależniona od aktualnie wybranego trybu jazdy.

Jakościowo Santa Fe wypada bardzo dobrze, choć nie jest bez wad. Hyundai niestety nie wystrzegł się twardych plastików w widocznych miejscach – otoczenie panelu klimatyzacji wręcz prosi się o pociągnięcie kawałka miękkiego materiału z górnej partii deski rozdzielczej. Poza tym całość jest estetyczna i przyjemna w dotyku. Listwy ozdobne w zależności od wersji wyposażeniowej będą mogły imitować kilka rodzajów wykończeń – od fortepianowej czerni aż po drewno. Dekoracje pociągnięto do linii przedniej szyby, co wizualnie wydłuża deskę rozdzielczą i optycznie powiększa wnętrze.

Przednie fotele w Hyundaiu Santa Fe są bardzo obszerne i wygodne. Brakuje im jednak nieco dłuższych siedzisk – doskwierać to będzie zwłaszcza wyższym osobom. Tylna kanapa z kolei przypadnie do gustu wszystkim – zarówno dzieciom jak i dorosłym. Wygodne oparcie i dość długie (dla odmiany) siedzisko, sporo miejsca na szerokość oraz przede wszystkim ogrom przestrzeni na nogi – w sam raz na wielogodzinne podróże. W nowym Santa Fe trzeci rząd siedzeń będzie dostępny opcjonalnie. Dwa małe fotele chowają się pod podłogą bagażnika – jest to jednak rozwiązanie awaryjne lub dla małych dzieci, gdyż nawet odsuwając kanapę nie wygospodarujemy tam zbyt dużej ilości miejsca. Ciekawostką jest fakt, iż trzeci rząd posiada własne sterowanie mocą nawiewów w bagażniku oraz został wyposażony w gniazdo 230 i 12V. Do trzeciego rzędu dostaniemy się klikając na przycisk ukryty po prawej stronie oparcia tylnej kanapy – wówczas oparcie i siedzisko jest elektrycznie odchylane.

Bagażnik ma 625 litrów pojemności, co w zupełności wystarczy, aby zabrać bagaże na dłuższy wyjazd. Kufer jest bardzo ustawny i nie posiada żadnych elementów utrudniających załadunek. Jedynym problemem – jak to w SUV-ach – jest jedynie dość wysoki próg załadunku.

W Polsce tylko dwulitrówki

Oferta silnikowa Hyundaia Santa Fe składa się z 3 jednostek napędowych – dwóch diesli oraz benzyny. Ropą zasilana jest konstrukcja 2.0 o mocy 150 lub 185 KM oraz 2.2 generująca 200 KM. Benzyna to z kolei wolnossąca jednostka 2.4 GDI oferująca nieco ponad 180 KM.

Jeśli liczyliście na pełną gamę na polskim rynku, to niestety muszę Was zmartwić – w naszym kraju oferowany będzie wyłącznie diesel 2.0 w wersji 150 i 185 KM (łączony z 6-biegowym „manualem” lub 8-biegowym automatem). Skąd taka decyzja? Wersja 2.2 niestety przegrywa z przepisami akcyzowymi, podobnie jak niezbyt mocne 2.4. Hyundai w amerykańskiej ofercie ma także silnik 2.0 235 KM, który niestety nie spełnia rygorystycznych europejskich norm dotyczących emisji spalin, przez co nie trafi na Stary Kontynent.

Do testów udostępniono nam wersję 2.2 200 KM z 8-biegowym automatem. Generuje ona 440 Nm momentu obrotowego, co zapewnia Hyundaiowi Santa Fe przyzwoite osiągi. Sprint do setki zajmuje niecałe 10 sekund, co w przypadku tak dużego SUV-a jest zadowalającym wynikiem. Miło zaskakuje wyciszenie auta. Nawet po uruchomieniu silnika do wnętrza nie dobiega dieslowski klekot, który podczas jazdy też nie jest on słyszalny. Szumy powietrza opływającego nadwozie stają się ledwo zauważalne dopiero przy 140 km/h, co dobrze zwiastuje długim podróżom tym autem. 8-biegowy automat nie należy do najszybszych – jest to klasyczna konstrukcja hydrokinetyczna, wyróżniająca się bardzo spokojną i gładką pracą. Zresztą w tego typu aucie szybkie zmiany przełożeń nie są koniecznością. Jedynie reakcja na kickdown mogłaby być nieco dynamiczniejsza.

Santa Fe jest także bardzo komfortowym autem. Jeśli szukacie SUV-a, który ma dobrze radzić sobie w szybko pokonywanych zakrętach, to salon Hyundaia nie będzie dobrym adresem. Auto gładko i bez jakiejkolwiek nerwowości wybiera wszelkie nierówności. Na łukach nadwozie delikatnie się wychyla, aczkolwiek nie jest to męczące i nie przeszkadza w prowadzeniu. Układ kierowniczy jest wystarczająco komunikatywny i daje dobre poczucie zachowania przednich kół. Co ciekawe nie zastosowano tutaj zbyt mocnego wspomagania, co Hyundai wciąż często robi w swoich modelach – w efekcie manewrowanie na postoju wymaga włożenia odrobiny siły.

Hyundai Santa Fe w wersji z napędem na cztery koła korzysta z napędu HTRAC, posiadającego 4 tryby pracy – Comfort, Sport, Eco i Smart. W każdym z nich dystrybucja mocy pomiędzy osiami jest inna – przykładowo w trybie Sport i Smart na tył może trafić nawet 50%. W innych jest to 35% lub mniej, co pozytywnie wpływa na prowadzenie oraz zużycie paliwa.

Nowoczesny

Hyundai Santa Fe został uzbrojony w szereg nowoczesnych rozwiązań, które mają przyciągnąć wielu klientów. O takich elementach jak ledowe światła mijania, kamery 360 stopni czy aktywny tempomat nie trzeba nawet wspominać. Warto natomiast zwrócić uwagę na pracę asystenta pasa ruchu. Jest on świetnie skalibrowany i dyskretnie wspiera kierowcę nawet podczas codziennej jazdy. Nie reaguje nerwowym hamowaniem na najechanie na linie, lecz delikatnie skręca auto we właściwym kierunku. Standardem jest też Hyundai SmartSense, czyli zestaw radarów i czujników zwiększających codzienne bezpieczeństwo, np. unikając najechania na tył w korku (system autonomicznego hamowania) czy przygotowując kierowcę i pasażerów do uderzenia, odpowiednio ustawiając pasy i fotele.

Koreańczycy chwalą się także rozwiązaniami „dla rodziny”. Przykładowo znajdziemy tutaj system ostrzegający przed otworzeniem tylnych drzwi w niebezpiecznej sytuacji (np. gdy nadjeżdża inne aut). Są one wówczas blokowane na kilka sekund. Santa Fe zyskało także system monitorujący wnętrze. Nie wiem, czy komukolwiek z Was zdarzyło się zamknąć przez pomyłkę dziecko w aucie, ale jeśli zrobiliście tak kiedyś, to duży SUV Hyundaia Wam o tym przypomni trąbiąc po kilku sekundach. Santa Fe zyskało także zaawansowany wyświetlacz head-up display. Przekazuje on bardzo dużo informacji bezpośrednio na szybie. Jest czytelny oraz bardzo wyraźny – przekazuje także dane z nawigacji, co ułatwia poruszanie się w trasie.

System inforozrywki zyskał z kolei oprogramowanie CarPlay i Android Auto, dzięki czemu szybko podłączymy własnego smartfona. Nagłośnienie dostarczyła amerykańska firma Krell. Audio sygnowane logo tej firmy będzie stopniowo pojawiało się też w kolejnych modelach Hyundaia.

Ile kosztuje Hyundai Santa Fe?

Tego jeszcze nie wiemy – producent wciąż nie podzielił się z nami polskimi cenami modelu. Wiemy jednak, że Santa Fe będzie nieco droższe od Kii Sorento. Hyundai chwali się jednak, że ich konstrukcja jest znacznie nowocześniejsza (Sorento bazuje na starszych rozwiązaniach) oraz już w standardzie będzie wyróżniała się bogatym wyposażeniem.

Hyundai Santa Fe oferowany będzie także w dwóch wersjach hybrydowych – standardowej oraz plug-in. Producent zaprezentuje je w przeciągu dwóch najbliższych lat.