Polestar 4 SUV to w praktyce elektryczne kombi, które powinno mieć Volvo. Co tutaj poszło nie tak?
Polestar 4 SUV jest SUV-em głównie z nazwy. W praktyce to duże elektryczne kombi, które idealnie pasowałoby do gamy Volvo. No ale...
Polestar ma dość swobodne podejście do nazywania swoich samochodów. Standardowa „czwórka” jest oficjalnie SUV-em coupe, choć przy 1534 mm wysokości bliżej jej do dużego liftbacka. Ach, no i nie zapominajmy - nie ma tylnej szyby. A teraz dołącza do niego Polestar 4 SUV. I tutaj robi się jeszcze ciekawiej.
Spójrzmy na garstkę danych o nowym modelu. Ma on 4840 mm długości, 2139 mm szerokości i 1556 mm wysokości. Jest więc tylko o 22 mm wyższy od dotychczasowego wariantu.
Polestar nie podniósł znacząco nadwozia i nie próbował zrobić z niego kolejnego klasycznego SUV-a. Zamiast tego przeprojektował tylną część i poprowadził dach wyżej. Efektem jest kombi, w pełni elektryczne. I mowa tutaj o aucie, które moim zdaniem powinno mieć znaczek Volvo.

Polestar 4 SUV dostał nawet normalną tylną szybę. Wszystko w imię praktyczności
To jedna z najważniejszych zmian względem standardowego Polestara 4. Nadal nie wiem czemu niema tam szyby, no ale... niech im będzie.
W Polestarze 4 SUV na szczęście nie ma już powtórki z rozrywki. Swoją drogą, czy kombi bez tylnej szyby nie byłoby dostawczakiem? Co więcej, poza szybą jest też wycieraczka ze zintegrowanym spryskiwaczem. Polestar ukrył ją pod spojlerem, dzięki czemu nie zaburza wyglądu tylnej części nadwozia.
Cyfrowe lusterko nie jest już koniecznością, dlatego standardowo pojawia się klasyczne zwierciadło. Kamera pozostaje jednak na liście opcji. Tym razem umieszczono ją przy krawędzi spojlera dachowego. Może się przydać przy komplecie pasażerów lub bagażniku załadowanym po dach, kiedy widoczność przez klasyczną szybę staje się ograniczona.
Zmiana kształtu nadwozia przynosi przede wszystkim więcej przestrzeni w kabinie. Przy rozłożonej tylnej kanapie bagażnik ma dokładnie 530 litrów pojemności do wysokości oparć. To o 30 litrów więcej niż w standardowym Polestarze 4. Jeśli wykorzystamy przestrzeń aż po dach, pojemność rośnie do 655 litrów. Tutaj różnica wynosi już 129 litrów.
Z przodu pozostaje dodatkowy schowek o pojemności 15 litrów (frunk). Polestar 4 SUV standardowo dostaje również relingi dachowe. Do tego dochodzą nowe wzory felg, inne opony i dodatkowe lakiery, w tym dwa matowe.
I tutaj dochodzimy do Volvo. Gdzie jest elektryczne kombi tej marki?
Volvo przez dekady budowało dużą część swojej pozycji właśnie na samochodach o takim nadwoziu. Kanciaste kombi stały się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów historii marki, a modele V60 i V90 kontynuowały tę tradycję w znacznie nowocześniejszej formie.
Elektryfikacja zmieniła jednak układ sił. Volvo konsekwentnie rozbudowuje rodzinę SUV-ów i crossoverów. Ma mniejsze modele, ma duże modele, a pomiędzy nimi pojawiają się kolejne propozycje. Do tego dochodzi ES90, czyli duży elektryczny sedan. Elektrycznego odpowiednika V60 lub V90 wciąż jednak nie ma.
Oczywiście można to wytłumaczyć rynkiem. Klienci wybierają SUV-y, a producenci podążają za ich pieniędzmi. Trudno oczekiwać, żeby Volvo ignorowało ten trend tylko dlatego, że przez lata kojarzyło się z innym typem nadwozia.

Coraz bardziej widać też, że Polestar jako osobna marka... nie ma sensu. Czy jest lepszy od Volvo? Nie. Czy różni się od produktów tej marki? Nie jakoś wyraźnie. To powinna być część gamy szwedzkiej marki, jedynie nastawiona na nieco bardziej dynamiczny wizerunek.
Polestar 4 SUV oferuje do 630 kilometrów zasięgu. Niestety, jednego nie poprawiono
Do wyboru są dwie wersje napędowe. Podstawowa wykorzystuje jeden silnik elektryczny i przekazuje moc na tylne koła. Oferuje ona 268 KM i zapewnia do 343 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Przyspieszenie do setki zajmuje 7,3 sekundy, a prędkość maksymalna jest ograniczona do 200 km/h.
Mocniejszy wariant ma dwa silniki elektryczne i napęd na wszystkie koła. Tutaj kierowca dostaje 544 KM i 686 Nm. Sprint do stówki to tylko 3,9 sekundy. Prędkość maksymalna pozostaje taka sama i wynosi 200 km/h.
Obie wersje korzystają z akumulatora o pojemności 100 kWh. Tylnonapędowy Polestar 4 SUV oferuje do 630 kilometrów zasięgu. Wariant z napędem na wszystkie koła przejedzie według producenta do 600 kilometrów. Tu pojawia się też najsłabsza cecha tego modelu - ładowanie.

Maksymalna moc ładowania prądem stałym wynosi 200 kW, a to oznacza, że Polestar pozostaje przy architekturze 400V. Szkoda, bo nowocześniejsze rozwiązania koncernu, stosowane w ES90 czy EX90 po liftingu (a są to spokrewnione auta), jest po prostu lepsze. Uzupełnienie energii od 10 do 80 procent ma zajmować tutaj aż 30 minut.
Polestar 4 SUV obsługuje również funkcję Vehicle-to-Load. Pozwala ona zasilać zewnętrzne urządzenia z mocą do 3,3 kW. Producent przygotował też tryb Camp, który początkowo będzie dostępny właśnie w tej wersji. Później trafi do pozostałych wariantów wraz z aktualizacją oprogramowania.


