Porsche 959 powraca, ale nie wyjeżdża z Zuffenhausen. Kosztuje 770 000 euro
Porsche 959 wciąż jest źródłem inspiracji dla projektantów. Marc Philipp Gemballa sięga po jego charakterystyczną sylwetkę już drugi raz, ale tym razem tworzy samochód do szybkiej jazdy po asfalcie. Marsien GT ma ponad 830 KM, aktywną aerodynamikę i kosztuje 770 000 euro.
Marsien był jednym z tych projektów, które trudno przypisać do konkretnej kategorii. Marc Philipp Gemballa połączył osiągi współczesnego supersamochodu z możliwościami pozwalającymi na bardzo szybką jazdę poza asfaltem. Inspiracji szukano między innymi w czasach rajdu Paryż-Dakar, a wygląd samochodu przywoływał na myśl Porsche 959.
Teraz pomysł doczekał się drugiego wydania. Marsien GT zachowuje charakterystyczny język stylistyczny poprzednika, ale całkowicie zmienia swoje przeznaczenie. Zamiast szutru i pustynnych dróg wybiera asfalt.
Marsien GT bazuje na Porsche 911 i nawiązuje do Porsche 959. To idealne połączenie
Punktem wyjścia pozostaje Porsche 911 Turbo/Turbo S generacji 992. Nie jest to jednak zwyczajna przebudowa gotowego produktu z Zuffenhausen. Gemballa podkreśla, że platforma Marsiena wykorzystuje około 1500 indywidualnie zaprojektowanych i wykonanych elementów.
Samo nadwozie składa się z ponad 100 części wykonanych z włókna węglowego. Przeprojektowano wszystkie zewnętrzne panele, a karbon znajdziemy również w miejscach, których na pierwszy rzut oka nie widać. Z tego materiału wykonano między innymi nadkola oraz kompletną osłonę podwozia. W efekcie Marsien GT jest o 75 kg lżejszy od standardowego Porsche 911 Turbo S.

Za wygląd nadwozia odpowiada Alan Derosier. Projektant zachował najważniejsze cechy Marsiena, ale dostosował je do nowego charakteru samochodu. GT jest niższy i ma być przede wszystkim szybkim autem drogowym, łączącym osiągi z użytecznością na co dzień.
Jest tutaj aktywna aerodynamika bazująca na... pneumatyce
W przednich błotnikach znalazły się aktywne żaluzje, które wypuszczają powietrze znajdujące się pod wysokim ciśnieniem w nadkolach. Ma to ograniczać unoszenie przedniej osi oraz turbulencje wokół kół.
Z tyłu pracuje aktywne skrzydło o większym kącie natarcia. Przy wysokich prędkościach zwiększa docisk tylnej osi, a podczas hamowania może pełnić funkcję hamulca aerodynamicznego. Co ciekawe, oba rozwiązania wykorzystują układ pneumatyczny, który pozwala na błyskawiczną zmianę ich położenia.
Wlot na dachu nie jest wyłącznie ozdobą. Kieruje powietrze do intercoolerów, a oddzielne kanały ram-air zasilają układ dolotowy silnika. Wloty w progach odpowiadają z kolei za doprowadzanie świeżego powietrza w okolice tylnych hamulców.
RUF odpowiada za ponad 830 KM w Marsienie GT. Lepszego partnera nie dało się znaleźć
Seryjny silnik Porsche również przeszedł daleko idące zmiany. Marc Philipp Gemballa ponownie nawiązał współpracę z firmą RUF, która zajęła się sześciocylindrowym bokserem z podwójnym doładowaniem.
Jednostka otrzymała zmodyfikowane turbosprężarki VTG, nowe oprogramowanie sterujące oraz zmienione ustawienia skrzyni biegów. W tej konfiguracji generuje ponad 830 KM i 930 Nm. Moc trafia na cztery koła.
Marsien GT przyspiesza do setki w 2,4 sekundy i osiąga 330 km/h. Na tym możliwości modyfikacji się nie kończą. RUF pracuje już nad drugim pakietem, który zwiększy moc do ponad 900 KM.
Do stołu usiadł też Akrapovič. Słoweńska firma przygotowała specjalnie dla Marsiena GT kompletny tytanowy układ wydechowy zakończony czterema końcówkami.
Zawieszenie opracowano od podstaw dla tego samochodu
Pierwszy Marsien musiał radzić sobie poza utwardzonymi drogami. W wersji GT priorytety są zupełnie inne. We współpracy z KW Automotive opracowano nowe zawieszenie, wykorzystujące konstrukcję z podwójnymi wahaczami z przodu i układ wielowahaczowy z tyłu.
Elektronicznie sterowane amortyzatory bazują na technologii KW DDC V5. W każdym znajdują się dwa elektromagnetyczne zawory, dzięki którym siła dobicia i odbicia może być regulowana niezależnie. System reaguje na zmianę warunków w czasie zaledwie 20 milisekund.

Marsien GT ma tylko 100 mm prześwitu, ale producent pomyślał również o mniej idealnych elementach drogowej rzeczywistości. Układ podnoszenia przedniej osi zwiększa prześwit z przodu o 60 mm. Ma to wystarczyć do pokonywania progów zwalniających, stromych podjazdów i wjazdów do garaży.
Samochód stoi na kutych felgach z centralnym mocowaniem. Z przodu mają 20 cali, z tyłu 21 cali. Za kontakt z asfaltem odpowiadają opony Michelin Pilot Sport Cup 2 w rozmiarze 275/35 ZR20 z przodu i 335/30 ZR21 z tyłu.
W kabinie Marsiena GT pojawia się odrobina Carrery GT
Przebudowano tutaj konsolę środkową, którą podniesiono i uzupełniono o aluminiowy selektor skrzyni inspirowany rozwiązaniem z Porsche Carrery GT. Klienci mogą wybrać jego wykończenie skórą lub Alcantarą, ale dostępne są również wersje z odsłoniętym włóknem węglowym i drewnem mahoniowym.
Program personalizacji obejmuje karbonowe elementy wnętrza oraz pałąk Clubsport umieszczony za fotelami. Ten ostatni może być lakierowany w wybranym kolorze albo pokryty skórą, Alcantarą lub włóknem węglowym. Na konsoli środkowej znajdzie się metalowa plakietka z indywidualnym numerem samochodu.
Premierowy egzemplarz otrzymał specjalny czterowarstwowy lakier Anniversary Liquid Champagne Gold. Kolor powstał dla uczczenia 70. rocznicy urodzin Uwe Gemballi i zawiera perłowe oraz metaliczne drobinki.
Cena Marsiena GT nie obejmuje nawet bazowego Porsche 911
Marc Philipp Gemballa zbuduje tylko 30 egzemplarzy Marsiena GT. Liczba nie jest przypadkowa. Wcześniejszy Marsien został ograniczony do 40 sztuk, dzięki czemu łączna produkcja obu modeli zamknie się w 70 samochodach. W ten sposób firma nawiązuje do 70. rocznicy urodzin Uwe Gemballi.
Ceny startują od 770 000 euro netto. To jednak dopiero rozgrzewka. Kwota nie uwzględnia podatków, opłat, transportu ani Porsche 911 Turbo/Turbo S, które jest samochodem bazowym.
Produkcja Marsiena GT rozpocznie się w 2027 roku, a pierwsze egzemplarze mają trafić do właścicieli pod koniec przyszłego roku. Oficjalny debiut odbędzie się 13 sierpnia podczas Pebble Beach Concours d'Elegance w ramach Monterey Car Week.


