Porsche ma nowy bolid. Nie jest to Formuła 1, ale wreszcie będzie szybko

Porsche 975 RSE brzmi dumnie, ale wielu pasjonatów motorsportu z pewnością będzie krzywym okiem spoglądało na ten samochód. To dla tego bolidu poświęcono, między innymi, Porsche 963.

Niemiecka marka jest w trudnej sytuacji i nie jest to żadną tajemnicą. Oszczędności szukano w wielu miejscach, a jedną z bardziej radykalnych decyzji była rezygnacja z programu wyścigów długodystansowych. Porsche 963 przeszło na emeryturę, zdecydowanie przedwczesną, ale przyniosło to także ponad 40 milionów euro oszczędności. Cięcia nie dotknęły za to innej serii wyścigowej, w której jest ta marka. Mowa o Formule E, gdzie za kilka miesięcy zadebiutuje Porsche 975 RSE.

Mowa tutaj o czwartej generacji bolidów na prąd. Każda kolejna była ogromną zmianą, a teraz wreszcie wchodzimy na poziom, na którym można już mówić o solidnych osiągach. Czy to wreszcie zwiększy popularność tej serii?

Porsche 975 RSE, czyli ponad 800 KM w trybie Attack i ponad 600 KM w czasie wyścigu

Być może o tym nie wiecie (lub nie pamiętacie), ale pierwsze elektryczne bolidy miały nieco ponad 200 KM i trzeba było je zmieniać w czasie wyścigu. Teraz są one szybko doładowywane, mają dużo więcej mocy i zyskały solidny zasięg.

Dlaczego Porsche zdecydowało się zostać w tej serii wyścigowej? Cóż, odpowiedź pewnie Was nie zdziwi - chodzi tutaj o rozwój technologii do samochodów elektrycznych. Wyczynowa maszyna jest najlepszym poligonem doświadczalnym dla producentów, z której można wyciągnąć wiele ciekawych rozwiązań.

Tu na przykład mamy maksymalną rekuperację osiągającą poziom 700 kW, a ładowanie odbywa się z mocą do 600 kW. Wiadomo, BYD chwali się nawet wyższymi wynikami, ale przy akumulatorze o pojemności przekraczającej lekko 51 kWh nie potrzeba "jednego megawata".

Porsche 975 RSE Formuła E 2027

Ważne są tutaj także inne zmiany: aerodynamika i opony

Do tej pory ogumienie dostarczał Hankook i było ono zbliżone do drogowych opon. Przez to jazda takimi bolidami wymagała naprawdę ogromnej ostrożności i precyzji. Teraz opony dostarczy Bridgestone i mowa tutaj o ogumieniu dopasowanym do nowych bolidów.

Tu warto przypomnieć, że mają one napęd na cztery koła, co także zmienia styl jazdy. Teraz wsparciem dla kierowców będzie też dużo bardziej rozbudowana aerodynamika, zapewniająca solidny docisk w zakrętach.

Nowy bolid waży 954 kilogramy i rozpędza się do setki w 1,8 sekundy. Prędkość maksymalna nie jest znana, ale przy głównie miejskich torach w Formule E nie ma ona aż takiego znaczenia.