Poszedł jak dzik w żołędzie. Nowe Audi RS6 poznało ciemną stronę Nurburgringu

Nie każdy test kończy się happy-endem. Boleśnie przekonali się o tym kierowcy z Ingolstadt, którzy zaprzyjaźnili nadchodzące Audi RS6 z bandą na Nurburgringu.

Wiele osób czeka na premierę tego samochodu. Nowe Audi RS6 będzie ogromną zmianą dla tego modelu. Przede wszystkim po raz pierwszy w historii pojawi się tutaj napęd plug-in hybrid. Co więcej, marka z Ingolstadt będzie oferowała ten samochód w dwóch wersjach nadwoziowych - jako sedana (limousine) i kombi (Avant). Do tej pory RS6 tylko dwa razy było sedanem, w bardzo limitowanych liczbach egzemplarzy.

Niemiecka marka rzuca więc wyzwanie nowemu BMW M5 i po części Mercedesowi-AMG E 53 (jest nieco słabszy, bardziej "autostradowy"). RS6 zyska też nowy silnik - i niestety nie będzie to raczej V8, na które czekacie. Przynajmniej nic na to nie wskazuje.

Nowe Audi RS6 będzie dzielić napęd z RS5? Dźwięk na to wskazuje

Największą zmianą stanie się układ napędowy. Wszystko wskazuje na to, że Audi odejdzie od klasycznego V8, które przez lata definiowało RS6. Prototypy niemal na pewno korzystają z 2,9-litrowego silnika V6 Biturbo współpracującego z napędem hybrydowym plug-in. To ta sama jednostka, którą zastosowano już w nowym Audi RS5 Avant. Zdradza ją tutaj dźwięk - brakuje charakterystycznego "bulgotu" V8.

W zaprezentowanym niedawno RS5 taki zestaw oferuje 630 KM oraz 825 Nm momentu obrotowego. Sam silnik spalinowy generuje 503 KM i 600 Nm. Można jednak oczekiwać, że większe RS6 otrzyma mocniejszą konfigurację, potencjalnie z solidnie podkręconym napędem elektrycznym. Audi nie potwierdziło jeszcze parametrów, ale wszystko wskazuje na to, że nowy model będzie znacznie mocniejszy od obecnej generacji.

Niestety, hybryda plug-in oznacza wysoką masę. Audi przekonało się w praktyce o jej obecności

Hybrydowy układ plug-in wymaga dużego akumulatora i dodatkowego osprzętu. Dobrym punktem odniesienia jest właśnie nowe Audi RS5 Avant, które waży 2370 kilogramów. RS6 jest większe - a więc spodziewajcie się odpowiednio wyższej masy.

To może wpłynąć na charakter prowadzenia. Audi od lat zmaga się z opinią producenta aut podatnych na podsterowność, a dodatkowe kilogramy z pewnością nie ułatwią zadania inżynierom. Co prawda nowe RS5 ponoć zaskakuje zwinnością i lubi "latać bokiem", niemniej RS6 może być inaczej skonfigurowane. Temat wrócił przy okazji ostatnich testów nowego RS6 na Nurburgringu.

Zamaskowany prototyp pojawił się tam podczas jazd testowych, które nagrała ekipa kanału CarSpyMedia na YouTube. W trakcie szybkiego przejazdu kierowca stracił panowanie nad samochodem i uderzył w bariery z opon. Auto doznało jedynie lekkich uszkodzeń i zdołało opuścić tor o własnych siłach.

Oczywiście to zdarzenie wywołało spore zamieszanie i rozpoczęło dyskusję o potencjalnej masie samochodu. Prawda jest jednak taka, że wiele czynników mogło wpłynąć na takie zdarzenie, a "nadwaga" wcale nie jest tutaj głównym czynnikiem.

Przede wszystkim samochody testowe często mają inaczej skalibrowane systemy bezpieczeństwa. Niektóre są odłączone, aby monitorować konkretne dane. W grę wchodzą też takie czynniki jak zwykły błąd kierowcy, usterka pojazdu czy nawet odrobina oleju/płynu hamulcowego, która mogła zostać na torze po innym samochodzie jeżdżącym w ramach "Industry Pool".

Industry Pool to dni, w których producenci samochodów testują na Nurburgringu swoje nowe maszyny

Wówczas tor jest do ich dyspozycji. Tu warto dodać, że testy na Nurburgringu są bardzo specyficzne. Charakterystyka tego obiektu sprawia, że łatwo jest symulować zachowanie samochodu w trudnych warunkach - w szybkich ciasnych zakrętach, na dość nierównej nawierzchni, przy kompresji, lub na "hopkach".