Rezvani zrobiło jeszcze lepszego Huracana Sterrato. Teraz faktycznie można gnać w teren

Rezvani powraca do gry z modelem Dune, który sprawia, że Lamborghini Huracan Sterrato wygląda jak zabawka, którą można postawić co najwyżej na posypanym piachem asfalcie.

Rezvani to marka, której nie trzeba przedstawiać fanom motoryzacyjnych ekstrawagancji. Kalifornijski producent od lat buduje samochody, które trudno pomylić z czymkolwiek innym, często stawiając na bardzo kontrowersyjne projekty. W jego portfolio znajdziemy między innymi Beasta, opancerzonego Tanka, sześciokołowego Herculesa czy Knighta bazującego na Lamborghini Urusie. Wspólnym mianownikiem tych wszystkich tych projektów jest odważna stylistyka, wszechobecne włókno węglowe, bardzo mocne silniki i mocno limitowana produkcja. Najnowszy projekt idealnie wpisuje się w tę filozofię. Nazywa się Rezvani Dune i jak być może widzicie ma w sobie DNA pewnego znanego samochodu z Sant'Agata Bolognese.

Rezvani Dune to nic innego jak Huracan w gumofilcach

Nie trzeba być ekspertem, aby od razu zauważyć, że "dawcą" architektury jest tutaj Huracan. Amerykanie o dziwo tego nie sugerują w informacji, ale design samochodu jest dość oczywisty. Poza tym zdradzają to proporcje nadwozia, linia kabiny i niemal niezmienione wnętrze, w którym pojawiły się jedynie emblematy amerykańskiej marki.

Rezvani Dune

Reszta samochodu została jednak zaprojektowana praktycznie od podstaw. Dune otrzymał nowe panele nadwozia wykonane z włókna węglowego, masywne poszerzenia błotników, całkowicie przeprojektowany przedni pas oraz znacznie większy prześwit. Całość uzupełniają też terenowe opony.

Zasadniczo jest to Huracan Sterrato na sterydach. I to potężnych

Lamborghini pokazało już, że supersamochód może zjechać z asfaltu, tworząc Huracana Sterrato. Rezvani poszło jednak o krok dalej.

Amerykanie opracowali całkowicie nowe zawieszenie, które podnosi samochód o 11,4 cm. Po zamontowaniu większych terenowych opon prześwit rośnie do około 15,2 cm względem standardowego Huracana.

Na tym lista zmian się nie kończy. Rezvani podkreśla, że gruntownie przebudowało również podwozie. Konstrukcję dostosowano do większego prześwitu, większych kół oraz znacznie wyższej mocy silnika. Dzięki temu Dune ma równie dobrze odnajdywać się na asfalcie, jak i na piasku czy szutrowych drogach.

Sercem jest tutaj cudowne V10, które wzmocniono do... 800 KM

Za napęd odpowiada dobrze znany silnik V10 o pojemności 5,2 litra. Tym razem jednostka otrzymała sprężarkę mechaniczną, opracowaną wspólnie z firmą VF Engineering, specjalizującą się w modyfikacjach egzotycznych samochodów.

Efekt to moc sięgająca 800 KM, która trafia na wszystkie cztery koła. Rezvani nie ujawniło jeszcze osiągów, jednak przy takich parametrach można spodziewać się osiągów na poziomie współczesnych supersamochodów.

Na drogi wyjedzie tylko garstka takich samochodów

Dune pozostanie jedną z najbardziej ekskluzywnych konstrukcji w historii marki. Rezvani zbuduje zaledwie siedem egzemplarzy, a rezerwacje już ruszyły.

Aby znaleźć się na liście zainteresowanych, trzeba wpłacić zwrotny depozyt w wysokości 1500 dolarów. Producent nie podał jeszcze ceny samochodu, ale biorąc pod uwagę skalę modyfikacji oraz wcześniejsze projekty marki, trudno spodziewać się kwoty niższej niż kilkaset tysięcy dolarów.

Swoją drogą: uważam, że Huracan w takim wydaniu wygląda naprawdę rewelacyjnie. Powiem więcej, moim zdaniem Lamborghini mogłoby skusić się na stworzenie czegoś jeszcze odważniejszego, niż standardowe Sterrato.