Stellantis i Dongfeng zacieśniają współpracę. Chińskie samochody dostają francuski paszport

Dożyliśmy tych dziwnych czasów, w których Dongfeng będzie produkować w Chinach Peugeoty dla grupy Stellantis, a Stellantis w Europie wyprodukuje Voyahy Dongfenga. Cały żart polega na tym, że chińska produkcja trafi do Europy, a europejska produkcja chińskich samochodów wpuści kolejne marki na Stary Kontynent.

Stellantis rozszerza współpracę z chińskim koncernem Dongfeng i robi kolejny krok w stronę lokalnej produkcji samochodów z Państwa Środka w Europie. Po niedawnym porozumieniu dotyczącym budowy Jeepów oraz Peugeotów w Chinach na potrzeby lokalnego rynku i eksportu, oba koncerny ogłosiły nowy projekt. Tym razem chodzi o produkcję samochodów marki Voyah we Francji.

Stellantis i Dongfeng zaczynają nową współpracę. Voyah pojawi się w zakładzie Rennes

Nowe przedsięwzięcie tyczy się fabryki Rennes w miejscowości Chartres-de-Bretagne. To jeden z zakładów Stellantis we Francji, który obecnie odpowiada głównie za produkcję Citroena C5 Aircross. Koncern od dłuższego czasu szuka sposobu na lepsze wykorzystanie mocy produkcyjnych tej fabryki, a współpraca z Dongfengiem ma poprawić sytuację zakładu.

Produkcja obejmie samochody marki Voyah, czyli luksusowego producenta należącego do Dongfenga. Marka działa od 2019 roku i koncentruje się na segmencie premium. Na razie nie podano konkretnych modeli, które trafią do produkcji we Francji.

Wiadomo jednak, że będą to wyłącznie pojazdy określane w Chinach jako NEV, czyli New Energy Vehicles. Do tej grupy zaliczają się samochody elektryczne, hybrydy plug-in oraz modele z range extenderem, gdzie silnik spalinowy nie napędza kół, a odpowiada jedynie za generowanie energii dla akumulatora.

Stellantis zachowa większość udziałów

Projekt będzie realizowany w ramach nowego joint venture kontrolowanego przez Stellantis. Europejski koncern obejmie 51 procent udziałów, dzięki czemu zachowa decydujący głos w przedsięwzięciu. Taki sam model zastosowano niedawno przy współpracy z chińskim Leapmotorem.

Dla Stellantis oznacza to możliwość zwiększenia produkcji w europejskich zakładach bez konieczności opracowywania własnych nowych modeli. Z kolei Dongfeng uzyskuje dostęp do europejskiej infrastruktury produkcyjnej, sieci logistycznej oraz sprzedażowej.

To ważne także z perspektywy nowych unijnych ceł na samochody elektryczne produkowane w Chinach. Produkcja realizowana bezpośrednio we Francji pozwoli uniknąć dodatkowych opłat nakładanych na importowane auta elektryczne.

Dongfeng Stellantis Voyah Courage

Voyah celuje w Europę Zachodnią

Na razie Dongfeng nie zapowiada szerokiej ekspansji Voyaha na wszystkie europejskie rynki. W komunikacie pojawiła się jedynie informacja o „wyznaczonych rynkach europejskich”. Wszystko wskazuje jednak na to, że priorytetem będą kraje Europy Zachodniej i Północnej, gdzie segment premium rozwija się najszybciej.

Istotnym elementem współpracy będzie również dystrybucja samochodów. Voyah ma korzystać z europejskiej sieci dealerskiej Stellantis, co pozwoli znacząco przyspieszyć wejście marki na kolejne rynki bez budowania własnej infrastruktury od podstaw.

To kolejny taki ruch grupy Stellantis - Dongfeng idzie przetartą ścieżką

Współpraca może w przyszłości objąć także główną markę Dongfeng. Chiński koncern analizuje możliwość uruchomienia produkcji własnych modeli NEV w tej samej francuskiej fabryce.

Cały projekt wpisuje się w szerszą strategię Stellantis dotyczącą współpracy z chińskimi producentami. Niedawno Opel poinformował, że w hiszpańskiej Saragossie będzie produkowany elektryczny crossover opracowany wspólnie z Leapmotorem. Również w tym przypadku Stellantis posiada 51 procent udziałów w spółce joint venture.

Europejskie koncerny coraz częściej wybierają właśnie taki model działania. Z jednej strony pozwala on szybko wprowadzać nowe samochody elektryczne i ograniczać koszty rozwoju technologii, z drugiej daje chińskim producentom dostęp do europejskich fabryk i rynku.

Taka współpraca niesie też ryzyko. W mojej opinii to krótkoterminowy zysk

Tego typu partnerstwa budzą jednak coraz więcej pytań w europejskiej branży motoryzacyjnej. Produkcja chińskich samochodów w Europie może oznaczać stopniowe uzależnianie lokalnych producentów od technologii opracowywanej w Chinach, zwłaszcza w obszarze baterii, elektroniki i oprogramowania.

Istnieje też ryzyko osłabienia pozycji europejskich marek w dłuższej perspektywie. Chińscy producenci zdobywają dostęp do fabryk, sieci sprzedaży i doświadczenia europejskich koncernów, a jednocześnie coraz mocniej konkurują z nimi cenowo i technologicznie.

Dla Stellantis współpraca oznacza krótkoterminowe korzyści i lepsze wykorzystanie zakładów produkcyjnych. Jednocześnie może przyspieszyć proces, w którym europejskie fabryki będą stopniowo przestawiały się na montaż samochodów opracowanych poza Europą.