Tom Cruise pozazdrościł Bradowi Pittowi. Ma 64 lata i wraca do świata wyścigów

Tom Cruise znowu wskoczy w kombinezon wyścigowy. Amerykański aktor zapowiedział "drugą" część filmu Days of Thunder, znanego w Polsce pod nazwą "Szybki jak Błyskawica".

Tom Cruise najwyraźniej lubi wracać do swoich największych filmowych hitów. Co jak co, ale "Top Gun: Maverick" okazał się ogromnym sukcesem. Choć Cruise ma 64 lata, to wciąż lubi skakać, obijać się i przekraczać kolejne granice wytrzymałości. A przy okazji nadchodzącej produkcji będzie miał co robić.

Mowa tutaj o świecie wyścigów NASCAR. Tom Cruise był gwiazdą filmu "Szybki jak Błyskawica" (Days of Thunder), gdzie wcielił się w Cole'a Trickle'a, młodego kierowcę. Po czterech dekadach wróci za kierownicę amerykańskiej wyścigówki, choć tym razem potencjalnie w nieco innej roli.

"Szybki jak Błyskawica" wraca po 38 latach. Tom Cruise ponownie wjeżdża na okrąg

Nowt film wyreżyseruje Jonathan Levine, znany między innymi z |50/50" i "Long Shot", a scenariusz napisał Will Staples. Tom Cruise zajmuje się również produkcją filmu wraz z Tommym Harperem i Jerrym Bruckheimerem. Ten ostatni był jednym z producentów oryginalnego "Days of Thunder".

Film powstanie z myślą o ekranach IMAX. Wybór takiego formatu nie powinien Was dziwić, wszak NASCAR daje sporo możliwości do efektownego pokazania prędkości, pracy samochodów i walki na torze.

Główną rolę dostała Anne Hathaway. Będzie szefową i właścicielką zespołu wyścigowego

Hathaway wcieli się we właścicielkę i inżynierkę zespołu wyścigowego. Szczegóły dotyczące jej relacji z Cole'em Tricklem pozostają nieznane. Na pewno produkcja wykorzysta obecne samochody Next Gen, a wzorem filmu F1 zdjęcia będą realizowane w czasie faktycznych weekendów wyścigowych. Jak widać ten przepis przypadł do gustu wielu osobom.

A o czym w ogóle był "Szybki jak Błyskawica"? To wbrew pozorom nieznany wielu osobom film

"Days of Thunder" trafiło do kin w 1990 roku. Tom Cruise miał wtedy 27 lat i grał młodego kierowcę, który trafia do NASCAR po wcześniejszych startach w innych kategoriach. Ma szybkość i talent, ale początkowo niewiele wie o specyfice wyścigów w świecie NASCAR.

Do zespołu ściąga go Tim Daland, grany przez Randy'ego Quaida. Kluczową postacią staje się jednak Harry Hogge - w tej roli wystąpił Robert Duvall. Doświadczony szef zespołu i konstruktor przygotowuje dla Trickle'a samochód, a później uczy go wykorzystywać jego możliwości. Początki nie należą do łatwych - Cole jest szybki, ale też charakteryzuje się ogromną arogancją. Co więcej, niespecjalnie rozumie pracę z inżynierami.

Oczywiście kluczową częścią filmu jest rywalizacja z Rowdym Burnsem. Ich walka staje się jednym z głównych wątków filmu. W końcu rywalizacja prowadzi do poważnego wypadku na Daytona International Speedway.

Tom Cruise NASCAR Days Of Thunder

Pierwszy film wieńczy wyścig Daytona 500. To kluczowe wydarzenie w świecie NASCAR

Po powrocie sytuacja Cole'a mocno się komplikuje. W zespole pojawia się Russ Wheeler, który początkowo zastępuje Trickle'a, a później zostaje jego kolejnym rywalem. Konflikt kończy się utratą miejsca w zespole zarówno przez Cole'a, jak i Harry'ego.

Wówczas do akcji powraca Rowdy Burns. Problemy zdrowotne okazują się poważniejsze, niż początkowo przypuszczano - kierowca musi przejść operację mózgu i nie może wystartować w kluczowym wyścigu Daytona 500. Prosi więc Trickle'a, aby pojechał jego samochodem.

Cole przekonuje Harry'ego do powrotu i ponownie staje na starcie. Podczas Daytona 500 mierzy się z Wheelerem, a o zwycięstwie decyduje ostatnie okrążenie. Trickle wykorzystuje manewr, którego rywal się nie spodziewa, wyprzedza go i wygrywa wyścig.

Na brak akcji nie można było narzekać - i tak samo będzie w nowym filmie

NASCAR ma wspierać produkcję nowego filmu. Przy pierwszej części ekipa wykorzystywała prawdziwe wyścigi do realizacji części materiału, a samochody wyposażone w kamery pojawiały się na torze podczas rzeczywistej rywalizacji. W nowej produkcji również mogą pojawić się prawdziwi kierowcy. Denny Hamlin potwierdził już, że rozmawiał z twórcami, a zainteresowanie projektem wyraził także Chase Briscoe.

Daytona ponownie pozostaje ważnym punktem całej historii. To tam Cole Trickle uległ poważnemu wypadkowi w pierwszym filmie, tam wrócił, aby wystartować w Daytona 500 i tam odniósł swoje największe zwycięstwo. Po 38 latach Tom Cruise przyjechał na ten sam tor, aby oficjalnie zapowiedzieć powrót swojej postaci.

Choć NASCAR raczej nie jest serią wyścigową, którą w Europie śledzi wiele osób, to sam film może być po prostu świetnym "odmóżdżaczem", mocno napakowanym akcją. Szczerze mówiąc chętnie zobaczę tę produkcję - nawet jeśli będzie równie fikcyjna, co film F1, który momentami wręcz wyśmiewał przepisy i fizykę. Ale może o to właśnie tutaj chodzi?