Wołga zmartwychwstaje, choć robi to w wybitnie rosyjskim stylu

Po latach niebytu na rynek rosyjski prawdopodobnie powróci Wołga, ale słynna marka zrobi to typowo. Ani nie będzie rosyjska, ani zbudowana w Rosji.

Patrząc na informacje dotyczące tego, w jaki sposób powróci na rynek marka Wołga, przypomina mi się krążący po internecie dowcip Roberta Makłowicza:

- Co to jest? Nie świeci i nie mieści się w d...

- Radziecki przyrząd do świecenia w d...

Mniej więcej tak może wyglądać reaktywacja Wołgi. Marka, która była symbolem radzieckiej, a potem rosyjskiej motoryzacji, na rynek wróci, ale jako coś zupełnie innego. I... mało rosyjskiego.

Wołga szykuje się do powrotu... przez Amur

Jak widać w Rosji nawet rzeki nie zgadzają się na swoje standardowe, geograficzne położenie.

A zostawiając suche żarty, za wprowadzenie Wołgi na rosyjski rynek po raz pierwszy od 2012 roku, ma odpowiadać... Changan.

No jakże by inaczej. To już zresztą druga próba. Po raz pierwszy chiński koncern zaproponował reaktywację marki, która miałaby ruszyć w 20124 roku. Tak się jednak nie stało.

Ale obecnie pojawiła się rosyjskojęzyczna strona internetowa Wołgi oraz szkice auta, które jako pierwsze ma pojawić się na rynku.

Wołga

Oczywiście będzie to duży SUV. Jeśli miałbym coś sugerować, to może to być któryś z modeli CS75 Plus z lekko zmodernizowanym nadwoziem. Szkice pokazują dynamicznie narysowane linie oraz przód, który na pewno będzie odróżniał się od chińskiego "kuzyna".

W środku będzie charakterystyczna kierownica, dwa ekrany LCD, a całość będzie plasować się wizualnie gdzieś między Audi, a... typowym "Chińczykiem".

Co ciekawe, podobnie jak przy poprzedniej próbie wejścia na rynek, docelowo Wołga będzie miała trzy modele. Pewnie mniejszego SUV-a oraz sedana. Czyli klasycznie.

Natomiast niezmiernie bawi mnie dodatkowy komunikat, który pojawia się w kontekście tego powrotu.

Na rosyjskim rynku istnieje już "przywrócony", znacjonalizowany Moskwicz, który w przejętej po napaści na Ukrainę fabryce Renault (sprzedanej za 1 Euro) montuje przebrandowane auta marki JAC.

A Wołga miałaby... powstawać w Chinach.

Chińczycy więc wzięli nazwę, swój samochód i swoje fabryki. I Rosja wstaje z kolan, nawet nie zatrudniając ani jednego człowieka. A może to właśnie jest plan!